Kadr z TVP 3 Rzeszów / YouTube

Piotr Pytel wyszedł na wolność po ponad 21 latach spędzonych za kratami. Mężczyzna opuścił zakład karny w Rzeszowie po nagłej decyzji ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. To jednak nie koniec jego batalii o sprawiedliwość i pełne uniewinnienie.

REKLAMA

W połowie lat dwutysięcznych sąd w Niemczech wymierzył Polakowi najwyższy możliwy wymiar kary za brutalne morderstwo. Prawdziwy sprawca przyznał się do winy wiele lat później. Mimo to Polak wciąż figuruje w oficjalnych dokumentach jako zabójca.

Do wczoraj odbywał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności w rzeszowskiej celi. Przypomina to przypadek skazanego na dożywocie Arkadiusza Krasky i oczywiście sprawę Tomasza Komendy. Za to w marcu w Stanach na wolność wyszedł też Sonny Burton, który miał być stracony za zbrodnię, której nie popełnił.

Przełom w sprawie morderstwa w Monachium

Decyzja o zwolnieniu zszokowała samego osadzonego. Według relacji dziennikarza Macieja Zalewskiego na antenie TVN24, więzień usłyszał jedynie krótki komunikat od rzeszowskich strażników.

"Panie Piotrze, za pół godziny wychodzisz" – przekazano mu w poniedziałek (22 czerwca) po południu.

Wszystko za sprawą wznowienia procedury ułaskawieniowej. To jedno z głośniejszych działań Waldemara Żurka na fotelu ministra. Szef resortu sprawiedliwości wydał oficjalne oświadczenie.

"Podjąłem dziś decyzję o przerwie w wykonywaniu kary dożywotniego pozbawienia wolności wobec Piotra Pytla" – poinformował Waldemar Żurek. Polityk podkreślił, że obecna wolność mężczyzny ma charakter tymczasowy.

Prawomocne wyroki nadal bowiem obowiązują, a ostateczna decyzja o ułaskawieniu należy do prezydenta Karola Nawrockiego. "W tej sprawie trzeba uwzględnić zasadę humanitaryzmu" – dodał prokurator generalny.

Dlaczego Piotr Pytel wyszedł z więzienia?

Powodem kroku prokuratury są rażące różnice w przepisach karnych między Polską a naszymi zachodnimi sąsiadami. Prokuratura Generalna wydała obszerny komunikat z wyjaśnieniem sytuacji prawnej. Według śledczych deportacja wydłużyła czas potrzebny do starania się o przedterminowe zwolnienie.

Niemieckie prawo pozwala wnioskować o wolność już po 15 latach. Polskie przepisy wymagają odczekania aż 30 lat. Zdaniem śledczych taka dysproporcja łamie konstytucyjną zasadę humanitaryzmu. Właśnie z tego powodu zastosowano przerwę w odbywaniu kary na podstawie art. 568 kpk.

Uznając, że szczególnie ważne powody przemawiają za ułaskawieniem, zwłaszcza gdy uzasadnia to krótki okres pozostałej do odbycia kary, sąd wydający opinię oraz Prokurator Generalny mogą wstrzymać wykonanie kary lub zarządzić przerwę w jej wykonaniu do czasu ukończenia postępowania o ułaskawienie

Kodeks postępowania karnego.

Art. 568.

Ułaskawienie nie oznacza natychmiastowego uniewinnienia. Ewentualny podpis prezydenta zwolni skazanego z reszty wyroku, ale z punktu widzenia prawa ten nadal pozostanie sprawcą morderstwa.

Do pełnego oczyszczenia nazwiska konieczne będzie wznowienie procesu przed niemieckim sądem. Jak donosi portal Interia, dotychczasowe próby podważenia tamtejszego orzeczenia kończyły się całkowitym fiaskiem.

Zabójstwo Ecateriny I. i wyrok bez dowodów

Tragedia rozegrała się 26 marca 2004 roku w Monachium. Piotr Pytel współpracował tam z siedemnastoletnim wówczas Tomaszem W. Obaj zajmowali się kradzieżami. Celem jednego z rozbojów stała się Ecaterina I. Akcja zakończyła się brutalnym zamordowaniem kobiety.

Pytel od początku śledztwa zeznawał, że został na ulicy, a do środka wszedł tylko jego młodszy wspólnik. Mimo tego w 2006 roku usłyszał wyrok dożywocia. Sąd Krajowy w Monachium skazał go wyłącznie na podstawie zeznań współwięźnia.

Mężczyzna ten doniósł służbom, jakoby Pytel przyznał mu się do popełnienia czynu w areszcie. Na miejscu zbrodni nie zabezpieczono żadnych śladów biologicznych Polaka. Początkowo skazany odbywał karę w Niemczech. Liczył na tamtejsze łagodniejsze prawo. Ostatecznie w 2009 roku przetransportowano go do ojczyzny.

Prawdziwy sprawca przyznał się do winy

Rok później doszło do niespodziewanego obrotu spraw. Prawdziwy sprawca, Tomasz W., został zatrzymany na terenie Polski w związku z zupełnie innym śledztwem. W obecności zagranicznych funkcjonariuszy przyznał się do zabicia kobiety w Monachium.

I zapewnił, że działał całkowicie sam. Otrzymał wyrok zaledwie 9 lat więzienia ze względu na swój ówczesny wiek i dawno cieszy się wolnością. Piotr Pytel czeka na sprawiedliwość ponad dwie dekady.