Polacy coraz chętniej odkrywają Czechy
Polacy mają nowy kierunek wyjazdowy. W niektórych regionach o ponad 40 proc. więcej rezerwacji Fot. Photelling Images/Shutterstock

Polska jest coraz chętniej odwiedzana przez sąsiadów. W ostatnich latach rosła u nas liczba turystów z Czech i, jak się okazuje, postanowiliśmy odwdzięczyć się tym samym. Polacy zaczynają odkrywać kolejne regiony za naszą południową granicą i nie ma w tym przypadku.

REKLAMA

Szczyt sezonu wyjazdowego dopiero się rozpędza, ale Czesi już teraz mają powody do zadowolenia. Jak pokazują najnowsze dane, Polacy coraz chętniej jeżdżą tam na urlopy poza wakacjami (także jesienią). Co ważne, w statystykach nadal dominuje Praga, ale bardzo dynamicznie rośnie kilka innych regionów. To pokazuje, że nareszcie zaczynamy odkrywać ten wyjątkowy kraj, zamiast tylko odhaczać najsłynniejsze punkty.

Wzrosty nawet o ponad 40 proc. Polacy coraz chętniej podróżują do Czech

Czech Tourism, czyli organizacja zajmująca się promowaniem Czech w Polsce, przedstawiła najnowsze dane dotyczące zainteresowania naszych turystów podróżami za południową granicę. W okresie od stycznia do kwietnia liczba noclegów spędzonych przez Polaków w Czechach wzrosła o 8,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem sprzed roku. Liczby wyglądają imponująco, bo mówimy o wzroście o 42 590 noclegów (z 522 090 do 564 680).

Ciekawie wygląda także zestawienie regionów. Najwięcej turystów niezmiennie przyciąga Praga, w której w czterech pierwszych miesiącach roku spędziliśmy 188 147 noclegów. Jest to wynik nieznacznie, bo o ok. 1 proc. niższy od tego sprzed roku. Mniej rezerwacji w Pradze może być efektem wzrostu zainteresowania innymi regionami.

Niekwestionowanym liderem wzrostów jest kraj morawsko-śląski (Ostrawa, Zaolzie, Beskidy, Jesioniki), który zwiększył liczbę noclegów polskich turystów o 45,3 proc. I podkreślmy: mowa tu o noclegach, a nie liczbie odwiedzających, czyli w tym gronie nie ma np. pasażerów, których loty zostały przekierowane z Krakowa do Ostrawy. Duży wzrost zainteresowania ze strony Polaków notuje również kraj pardubicki (+43,8 proc.) oraz kraj ołomuniecki (+37,8 proc.).

Czesi mają wszystko, czego potrzebują Polacy – góry, naturę, smaczną kuchnię i tradycję

Relacje polsko-czeskie w ostatnich latach zdecydowanie uległy poprawie. Od kilku sezonów tamtejsi turyści coraz chętniej przyjeżdżają nad Bałtyk, twierdząc nawet, że jest u nas lepiej niż w Chorwacji. Zresztą uroki polskiego morza zauważają także Brytyjczycy. Równocześnie jednak nam długo zajęło zrozumienie, że Czechy to raj dla miłośników górskich wędrówek, który jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Przed rokiem miałam możliwość przekonania się o tym podczas wyjazdu do kraju libereckiego i Czeskiego Raju. We wrześniu pogoda sprzyjała wędrówkom, a na szlakach spotykałam dosłownie pojedynczych turystów. Była to bardzo miła odmiana po tłumach, które o tej porze roku są zupełnie normalne w polskich Karkonoszach czy Tatrach.

Kraj liberecki to dobre miejsce na zwiedzanie skalnych miast, rowerowe wycieczki po górach, ale i poznanie ważnej części czeskiej kultury. Region ten możecie zwiedzać szlakiem piwnym, zatrzymując się w kolejnych lokalnych browarach, albo zagłębiając się w Kryształową Dolinę, gdzie do dziś przetrwało wiele hut szkła, w tym tych artystycznych.

Czechy zauroczyły mnie także swoim mało komercyjnym charakterem. Podczas gdy w Szklarskiej Porębie czy Karpaczu deptaki zastawione są straganami z plastikowymi pamiątkami, u naszych sąsiadów naprawdę trudno było o taki widok. Zabytkowa architektura nie jest tam schowana za kolejnymi kramami z magnesami i plastikozą prosto z Chin. To w połączeniu ze smaczną kuchnią i wspomnianą wcześniej naturą bardzo zachęciło mnie do odkrywania Czech. A jak widać po statystykach, nie tylko ja tak miałam.