Polskie kąpieliska mają fatalną jakość wody
Plaże nad Bałtykiem mają fatalną jakość. Europejska średnia bardzo nam uciekła Fot. FotoDax/Shutterstock

Kilka dni dzieli nas od rozpoczęcia wakacji. Wraz z nimi rozpocznie się także szczyt sezonu na kąpiele. I tu mamy niestety fatalne informacje. Unia Europejska przedstawiła swój najnowszy raport dotyczący stanu wód w kąpieliskach. Polska szoruje po dnie w dwóch kluczowych rankingach.

REKLAMA

Wakacje nad morzem czy jeziorem to letni klasyk. W każdy weekend, jeżeli pogoda pozwala, Polacy gromadzą się nad zbiornikami wodnymi, aby cieszyć się chwilą ochłody i zabawy w upalny dzień. Dane są jednak przerażające. W kategoriach czystości wód przybrzeżnych i śródlądowych Polska zajmuje jedne z ostatnich miejsc w Europie. Daleko nam nawet do europejskiej średniej.

Polska z jednymi z najgorszych kąpielisk nadmorskich w Europie. A nad Bałtykiem może być inaczej

Europejska Agencja Środowiska (EEA) na chwilę przed wakacjami opublikowała najnowszy raport dotyczący czystości kąpielisk. Żeby ustalić rankingi, skoncentrowano się na monitorowaniu ilości bakterii, które mogą potencjalnie powodować poważne choroby, czyli np. E. coli. To właśnie przez bakterie i sinice w Bałtyku co sezon zamykane są kolejne plaże. Jakość wody oceniano w jednej z czterech kategorii – doskonała, dobra, dostateczna i słaba. I właśnie w tym zestawieniu Polska wypadła wręcz fatalnie.

Zacznijmy od nieco przyjemniejszych dla nas danych, czyli oceny kąpielisk nad Bałtykiem. Z raportu EEA wynika, że zaledwie 64,7 proc. wód na naszym wybrzeżu posiada doskonałą jakość. 17,4 proc. oceniono jako dobrą, a 7,9 proc. uznano za dostateczną. 10 proc. nie sklasyfikowano. Dodajmy, że europejska średnia (w zestawieniu uwzględniono także Albanię i Szwajcarię, które nie są w UE) wynosi aż 88 proc.

I wytłumaczeniem nie będzie dla nas to, że cały Bałtyk jest problemem. Litwa ma 100 proc. wody, której jakość oceniono jako doskonałą. Podobnie było w przypadku Cypru i Słowenii. Ocena Niemiec to 87,8 proc. Jeszcze lepiej nad Morzem Bałtyckim wypadła Dania – 92,2 proc. Równocześnie jednak nad Bałtykiem gorszą jakość wody od nas mają Finowie (55 proc.) i Estończycy (40 proc.). W ogólnym zestawieniu za nami uplasowały się także Belgia i Albania. Mimo tych liczb to właśnie polskie morze co roku notuje wielki powrót nad Bałtyk i przyciąga tłumy turystów. Część z nich nie zdaje sobie jednak sprawy, że oprócz bakterii czeka tam jeszcze wiele innych zagrożeń.

Choć już w przypadku plaż nad Bałtykiem nie błyszczymy, to ostatecznie pogrąża nas zestawienie wód śródlądowych. W jeziorach i rzekach mamy zaledwie 56,7 proc. kąpielisk z wodami o doskonałej jakości. Gorzej od nas wypadły jedynie Chorwacja (54,8 proc.) i Hiszpania (53,1 proc.). Niewielkim pocieszeniem może być fakt, że tylko 2,5 proc. naszych kąpielisk oceniono jako słabe pod względem jakości wody.

Najlepsze kraje do pływania w Europie. Cypr i Austria mają się czym pochwalić

Skoro wiemy już, że Polska wypada bardzo słabo w europejskich statystykach, to skupmy się na tym, kto w nich dominuje. Niepodważalnym zwycięzcą jest bowiem Cypr, który w ogólnym zestawieniu uzyskał wynik 100 proc. (nie posiadał kąpielisk śródlądowych). Drugie miejsce z wynikiem 97,1 proc. zajęła Grecja, a podium uzupełniła Bułgaria, którą oceniono na 96,9 proc. Czwarte miejsce za sprawą najlepszych w Europie wód śródlądowych zajęła Austria. Aż 96,5 proc. tamtejszych wód w rzekach i jeziorach ma doskonałą jakość. Czołową piątkę z wynikiem 94,1 proc. uzupełnił Luksemburg.

logo
Polska zamyka europejski ranking krajów z najczystszą wodą na kąpieliskach. Daleko nam nawet do europejskiej średniej Fot. EEA

Na 29 uwzględnionych w zestawieniu krajów Polska zajęła 27. miejsce z wynikiem 58,7 proc. Za nami znalazły się tylko Estonia (56,9 proc.) i niebędąca w Unii Europejskiej Albania, w której jakość wody oceniono na zaledwie 16,8 proc. Problem nie kończy się zresztą na bakteriach – coraz głośniej mówi się o tym, że ryby z Bałtyku są zanieczyszczone chemikaliami ale trafiają na nasze talerze, a rzeki w Europie bywają pełne mikroplastiku. Obie te kwestie pokazują skalę kryzysu wód śródlądowych.