Dłonie geologa trzymające błyszczącą rudę miedzi ze złoża
Pod Andami leży 13 milionów ton miedzi. To odkrycie przetasuje światowy rynek metali Fot. SeventyFour / Shutterstock

Pod Andami na pograniczu argentyńsko-chilijskim geolodzy natrafili na gigantyczne pokłady surowców. Złoże Filo del Sol okrzyknięto jednym z najważniejszych odkryć górniczych minionych dekad. Ziemia skrywa tam miedź, srebro oraz złoto w rzadko spotykanych dotąd ilościach.

REKLAMA

Tereny prowincji San Juan w Argentynie okazały się prawdziwą żyłą złota. I to dosłownie. Międzynarodowe zespoły badawcze od dłuższego czasu przeczesywały trudnodostępne andyjskie pustkowia, ale dopiero najnowsze raporty pokazały prawdziwą skalę odkrycia.

Z danych geologicznych wynika, że mamy do czynienia z zasobami o znaczeniu globalnym, które całkowicie odmienią rynek metali. Pod powierzchnią ziemi spoczywają dziesiątki milionów ton miedzi niezbędnej do transformacji energetycznej, a także drogocenne metale szlachetne.

Gigantyczne złoża miedzi i złota w Argentynie. Liczby robią wrażenie

Historia projektu Filo del Sol nabrała wyraźnego rozpędu po zawiązaniu sojuszu Vicuña Corp. To spółka celowa, którą powołały do życia górnicze potęgi Lundin Mining oraz koncern BHP.

Badacze dokładnie sprawdzili teren i zlecili wykonanie serii głębokich odwiertów. Ich ostateczne wyniki wprawiły wszystkich w osłupienie. Portal Investing News Network podaje, że pod ziemią znajduje się aż 13 milionów ton miedzi w ścisłej kategorii zasobów udokumentowanych oraz potencjał na dodatkowe 25 milionów ton.

Rdzeń siarczkowy o zasobach 606 milionów ton rudy

Te niewyobrażalne wręcz liczby stawiają andyjski projekt w światowej czołówce. Jak wyliczają specjaliści, rzadko kiedy udaje się trafić na tak skoncentrowane i bogate pokłady.

Z informacji opublikowanych przez serwis Panorama Minero dowiadujemy się, że rdzeń siarczkowy całego złoża skrywa niewyobrażalne 606 milionów ton rudy o wyjątkowo wysokiej zawartości samego kruszcu.

"Projekt Filo del Sol jest uważany za największe odkrycie miedzi typu greenfield w ciągu ostatnich 30 lat" – informuje z kolei Buenos Aires Herald w podsumowaniu.

Miliardowe inwestycje w Argentynie. Powstanie kopalnia gigant

Udane wiercenia to dopiero pierwszy etap. Teraz międzynarodowe koncerny muszą sprawnie zamienić surowy, górzysty obszar wysokich Andów w potężny, tętniący życiem kombinat wydobywczy. Podobny do tych, jakie polski KGHM prowadzi już choćby jako kopalnię w Chile.

Prasa z regionu Ameryki Południowej ujawnia ramy czasowe całego przedsięwzięcia. Faza budowlana potrwa blisko trzy lata. W tym niezwykle intensywnym okresie w sam projekt zostanie wpompowane astronomiczne 5 miliardów dolarów.

Włodarze argentyńskiej prowincji San Juan mocno zacierają ręce, ponieważ ta potężna inwestycja stworzy zapotrzebowanie na 6000 pracowników na miejscu. Dodatkowo powstanie niemal 35 000 etatów w firmach obsługujących i podwykonawczych.

Tańsze wydobycie dzięki ługowaniu na hałdzie

Eksperci ze wspomnianego portalu Investing News Network podkreślają, że nowo odkryte złoże jest wdzięczne pod kątem logistyki. Metoda pierwszego wydobycia ma opierać się częściowo na znacznie tańszym ługowaniu na hałdzie, czyli metodzie pozyskiwania metalu ze zmielonej skały przy użyciu reakcji chemicznych.

"Początkowe zasoby mineralne uwydatniły potencjał jednego z najwyższej jakości nieeksploatowanych dotąd projektów odkrywkowych na świecie" – zaznaczyli w swoim raporcie przedstawiciele Lundin Mining.

Skok wyceny spółek i miejsce w światowej czołówce

Sukces w Andach natychmiast wywindował giełdowe akcje spółek. Trudno się dziwić, bo Kanadyjczycy z Lundin Mining oficjalnie przyznali, że ich szacowane rezerwy kruszców w tym rejonie są o gigantyczne 650 proc. większe, niż początkowo zakładano.

"Połączone zasoby plasują dystrykt Vicuña w pierwszej dziesiątce największych znanych złóż miedzi na świecie" – podkreślają dziennikarze z redakcji Buenos Aires Herald. Tak obiecujące prognozy dają sygnał inwestorom, zapewniając stały napływ kapitału do Ameryki Południowej.

Ulgi podatkowe dla kopalni. Rząd daje zielone światło

Władze w Buenos Aires w połowie czerwca zrobiły dodatkowy ukłon w stronę inwestorów. Z oficjalnego komunikatu spółki Lundin Mining wynika, że andyjski projekt jako pierwszy w kraju zyskał preferencyjny status w ramach argentyńskiego programu zachęt inwestycyjnych (RIGI PEELP).

Gwarantuje on twórcom kopalni stabilność fiskalną przez okrągłe 40 lat oraz m.in. ostateczne zniesienie uciążliwych ceł eksportowych. Ma to przyspieszyć start pierwszego etapu budowy, którego koszty najnowsza dokumentacja szacuje na astronomiczne 7,1 mld dolarów. Inwestycja zasili państwową kasę kwotą blisko 965 mln dolarów rocznie z samych podatków i opłat.

"Zatwierdzenie wniosku to ważny krok naprzód w rozwoju jednego z najważniejszych okręgów miedziowych na świecie" – podkreślił w oświadczeniu Jack Lundin, dyrektor generalny przedsiębiorstwa.

Globalne łańcuchy dostaw i potencjał na przyszłość

Surowce z prowincji San Juan najprawdopodobniej już niedługo zaczną masowo trafiać na giełdy i światowe rynki. To zjawisko znacząco załagodzi potężny głód współczesnego przemysłu technologicznego, a także dynamicznie rosnącej branży motoryzacyjnej. Zwłaszcza, że trwa istny boom na elektryki nad Wisłą i nie tylko.

Geopolityczne znaczenie tego obszaru będzie tylko i wyłącznie rosnąć. Kolejne odwierty wciąż trwają, a pracujący na miejscu geolodzy codziennie donoszą o następnych, niesamowicie obiecujących odczytach aparatury. Przyległa strefa Flamenco, oddalona zaledwie o 2 kilometry na południe, wskazuje na to, że prawdziwy rozmiar minerałów pod ziemią wciąż pozostaje mocno niedoszacowany.