Książulo, pokój w Gołębiewskim w Pobierowie
Książulo w Gołębiewskim nieźle się wkurzył. 32 stopnie w pokoju za 5 tys. zł. Fot. YouTube / Książulo

32 stopnie w apartamencie za blisko 5 tys. zł na noc. Takie doświadcznie miał znany youtuber Książulo w nowo otwartym hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Zepsuta klimatyzacja to nie był jednak jedyny problem.

REKLAMA

Książula chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. To jeden z najpopularniejszych, jak nie najpopularniejszy twórca, który słynie z testów jedzenia – ogłosił choćby najlepszą zapiekankę na świecie. Ocenia m.in. jak wypadają restauracje znanych gwiazd. Jest też znany ze swoich recenzji kebabów.

Niektórzy mówią, że jego jeden filmik może ściągnąć masę ludzi i ogromną popularność, a krytyka pociągnąć biznes na dno. W końcu filmiki youtubera mają milionowe wyświetlenia. A jego profil subskrybuje ponad 2,2 mln osób.

Tym razem Książulo postanowił sprawdzić, nie tylko jedzenie, ale i cały pobyt w Hotelu Gołębiewskim w Pobierowie, który otwarto 10 czerwca. Od razu zyskało on miano największego takie obiektu nad morzem w Polsce. Potężny, 13-piętrowy moloch z 1200 pokojami rozemocjonował społeczność – m.in. z powodu cen.

Książulo w Gołębiewskim nieźle się rozczarował

Teraz afera zrobiła się jeszcze większa. Książulo zapłacił za jedną noc ze śniadaniem i kolacją blisko 5 tys. zł. Jednak pobyt był daleki od oczekiwań. Pierwszym i w sumie najbardziej uciążliwym problemem okazała się niesprawna klimatyzacja.

Książulo 26 czerwca siedział w apartamencie, a elektroniczny termometr pokazał ponad 32 stopnie Celsjusz w pomieszczaniu. – Mamy taki problem, że pomimo tego, że wszystkie drzwi balkonowe są zamknięte, upewniliśmy się kilkukrotnie, pomimo włączonej klimatyzacji, to w naszym pokoju utrzymuje się temperatura powyżej 30 stopni. (...) Przyznam, że jest trochę nie do wytrzymania – relacjonował.

Duchota w pokojach była tak uporczywa, że ludzie zaczęli masowo zamawiać lód i wychodzić na korytarz.

Niedziałająca klima to nie wszystko

Niedziałająca klimatyzacja, to jedno, ale problemów było jeszcze więcej. Książulo ze swoją ekipą przeżył szok, gdy zaczął napełniać wannę. Z kranu leciała żółta woda (w innych pokojach podobno też tak było, bo youtuber rozmawiał z innymi gośćmi obiektu).

Kiedy Książulo próbował zgłosić na recepcję te wady, próba z dodzwonieniem się na recepcję, też okazał się wyzwaniem.

– Poddaję się. Pół godziny dzwoniłem. Udało się juniorowi do restauracji, gdzieś tam zadzwonić – mówił na nagraniu. Kiedy w końcu udało im się porozmawiać z kimś z obsługi i zgłosili kłopoty z podstawowymi rzeczami w czasie pobytu odpowiedź pracownika zupełnie ich rozczarowała. Wyszło wówczas na jaw, że Książula nie mogą przenieść do innego pokoju, gdzie będzie lepiej, bo... w innych pojawiły się te same problemy.

– Rozmawialiśmy przed chwilą. Dostałem informację, że niestety nie ma możliwości przeniesienia do innego pokoju. Jest tam taka sama sytuacja, więc bardzo nie ma sensu przenosić – przekazał. Poprosił więc o zwrot pieniędzy i natychmiastowe wymeldowanie.