
Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (BDP) od lat niezmiennie elektryzuje wszystkich i rozpala wyobraźnię. Dostawanie co miesiąc 2403 zł bez chodzenia do pracy? Kto z nas by tak nie chciał. Rząd w końcu postanowił odnieść się do tego pomysłu i podjął decyzję w tej sprawie.
Sama koncepcja BDP opiera się na zagwarantowaniu każdemu obywatelowi wypłaty równego świadczenia. Pieniądze z budżetu państwa trafiałaby na konta ludzi niezależnie od ich statusu na rynku zatrudnienia, osiąganych zarobków czy zgromadzonego wcześniej majątku.
Ten mechanizm miałby zapewnić minimum potrzebne do codziennej egzystencji, zmniejszyć wskaźniki ubóstwa oraz uodpornić społeczeństwo na automatyzację stanowisk pracy przez AI. Z drugiej strony wielu uznaje to po prostu za szkodliwe gospodarczo rozdawnictwo.
Śląsk walczy o pilotaż BDP. Petycja wpłynęła do Sejmu
Do Sejmu wpłynęła petycja dotycząca startu takiego niespotykanego dotąd w Polsce systemu. Jej pomysłodawca postuluje, aby to właśnie województwo śląskie stało się poligonem doświadczalnym dla tego programu socjalnego.
Dlaczego akurat Śląsk? Autor tłumaczy, że region ten silnie odczuwa gospodarcze skutki transformacji ustrojowej i regularnego zamykania kolejnych kopalń. 2403 zł dochodu wzięło się z kolei z połowy minimalnego wynagrodzenia, które obecnie wynosi 4806 zł.
"Zwracam się z petycją w sprawie wprowadzenia pilotażowego programu dochodu podstawowego w wysokości 50 proc. płacy minimalnej brutto, z którego potrącane byłyby jedynie składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne" – czytamy w piśmie, które zostało skierowane do marszałka Sejmu.
Zobacz także
Główne założenia pilotażu BDP: 20 lat wypłat i koniec 800 plus
Eksperyment doprowadziłby do prawdziwej rewolucji budżetowej. Założenia pomysłu ujęto w takich, najważniejszych punktach:
Jednym z najważniejszych elementów zmian byłaby likwidacja popularnych świadczeń. Zgłaszający projekt proponuje, że powszechny BDP miałaby zastąpić świadczenie 800 plus, zasiłki stałe, zapomogi okresowe, a także zasiłki dla zarejestrowanych bezrobotnych. Państwo postawiłoby pełną pulę środków na ten jeden instrument.
Ministerstwo Finansów podaje koszty BDP
Komisja ds. petycji jednak nie poparła tej inicjatywy i jednogłośnie odrzuciła wniosek. Entuzjazm został dodatkowo ugaszony przez resort finansów. W odpowiedzi na podobne postulaty urzędnicy zapewnili, że resort "nie planuje obecnie wprowadzenia rozwiązania, jakim jest bezwarunkowy dochód podstawowy".
Przeszkodą nie do przejścia są koszty takiego wdrożenia i to nawet przy o wiele niższej kwocie niż w petycji. "Wprowadzenie BDP w wysokości 1000 zł miesięcznie dla każdego dorosłego obywatela Polski wiązałoby się z miesięcznym kosztem ok. 31 mld zł – rocznie blisko 370 mld zł" – czytamy w piśmie.
"Pozytywny efekt wprowadzenia BDP na poziom jakości życia w dłuższej perspektywie jest przez ekonomistów często podawany w wątpliwość" – ocenił Mateusz Najsztub, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Makroekonomicznej. Wyjaśnił, że "większość dostępnych analiz opiera się na krótkoterminowych eksperymentach na niewielkich grupach, co ogranicza możliwość generalizacji wyników na całe społeczeństwo".
Kwota rzędu 370 mld zł to w przeliczeniu aż 57 proc. zaplanowanych rocznych dochodów państwa. Tymczasem całkowity koszt wszystkich przekazywanych obecnie świadczeń socjalnych zamyka się w o wiele niższej sumie 200 mld zł.






