Janusz Kowalski w Sejmie
Zaskakujący incydent w Sejmie z udziałem Janusza Kowalskiego. Fot. Flickr / Kancelaria Sejmu

W Sejmie podczas piątkowych obrad wydarzyła się zaskakująca sytuacja. Krzysztof Paszyk wszedł na mównicę i oskarżył Janusza Kowalskiego o zabranie karty do głosowania innemu parlamentarzyście. – Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali – grzmiał poseł PSL.

REKLAMA

W piątek 3 lipca w Sejmie trwały między innymi głosowania nad projektem ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych czy zakazem korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych i przedszkolach. Nagle jednak prace przerwał minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk, który wszedł na mównicę.

Krzysztof Paszyk o tym, co miał zrobić Janusz Kowalski w Sejmie

– Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali. Poseł Janusz Kowalski, mało tego, że pozbawił karty posła Jarosława Rzepę (PSL – red.), to mamy podejrzenie, że posłużył się tą kartą, głosując. Więc zgłaszam tę sprawę. Będziemy jako klub kierować to do prokuratury, jak również do sejmowej Komisji Etyki. Chciałem to na bieżąco zgłosić – mówił Paszyk.

Później do sprawy odniósł się sam zainteresowany, który ostatnio odszedł z PiS. Przyznał się do zarzutów w sprawie kart do głosowania.

– Wyjaśniając sprawę, zgłaszam od razu formalnie, że w głosowaniu nr 9 i 10 użyłem innej karty niż swojej. Czasami się zdarza. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości co do głosowania, zgodnie z artykułem 189 może być dokonana reasumpcja. To zwykła pomyłka – powiedział Janusz Kowalski.

– Panie pośle konsekwencje w tej sprawie będą wyjaśnione przez właściwe służby albo może przez prokuraturę wyjaśnione – zareagował na to prowadzący obrady marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

Do sprawy w mediach społecznościowych odniósł się również poseł Koalicji Obywatelskiej Adrian Witczak. "Poseł Janusz Kowalski użył karty do głosowania należącej do posła Rzepy. Sprawa wymaga wyjaśnienia i oceny pod kątem odpowiedzialności regulaminowej oraz ewentualnej odpowiedzialności karnej" – oświadczył.

Dodajmy, że głosowanie nr 9, przy którym miało dojść do incydentu z Kowalskim, dotyczyło zarządzenia przerwy w obradach Sejmu. W kolejnym punkcie marszałek Czarzasty przeszedł do stwierdzenia kworum, co wykazało – jak donosi Interia – że na sali sejmowej było obecnych 424 posłów.

Kowalski ostatnio ogłosił swoją decyzję ws. PiS

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie głośno było też o Januszu Kowalskim ze względu na jego decyzję o rezygnacji z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS. Poseł ogłosił to 30 kwietnia w mediach społecznościowych. Wówczas w dyplomatycznym tonie podziękował partyjnym kolegom za dotychczasowe działania i lata spędzone we wspólnym klubie.

"Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w Klubie Parlamentarnym PiS. Serdecznie dziękuję koleżankom i kolegom z PiS za lata świetnej współpracy. Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski" – napisał Janusz Kowalski na platformie X.

Decyzja ta oznaczała, że polityk stracił ochronę partyjnego szyldu w Sejmie i od teraz zaczął występować jako poseł niezrzeszony. Choć zapowiadał dalszą, intensywną pracę dla kraju, to jego odejście podniosło spekulacje i dyskusje o zmianach i napięciach zachodzących wewnątrz prawicy.