
Czy życie można zbudować od zera? Zespół prof. Katarzyny P. Adamali stworzył SpudCell – syntetyczną komórkę powstałą z nieożywionych składników, która potrafi rosnąć i się namnażać. Jeśli wyniki badań się potwierdzą, może to być jeden z najważniejszych przełomów we współczesnej biologii i mocny argument w debacie o pochodzeniu życia.
Właśnie pojawił się kolejny empiryczny argument na rzecz monizmu. Profesorka pochodząca z Polski, Kate Adamala (a w zasadzie Katarzyna P. Adamala, jak podpisuje się pod niektórymi pracami) z Uniwersytetu w Minnesocie, udowodniła, że materia może "ożyć". Choć naukowcy i filozofowie podejrzewali (od wieków w zasadzie), że takie coś może się wydarzyć, nowe odkrycie z pewnością odczaruje wiele metafizycznych tajemnic i projektowych złudzeń.
SpudCell opracowany przez zespół prof. Adamali może okazać się jednym ze świętych Graali współczesnej nauki. Dokładne odtworzenie przejścia nieożywionej materii w żywy system biologiczny to wydarzenie epokowe, które może uruchomić lawinę nowych badań w swojej dziedzinie.
Do tej pory syntetyczne komórki były odtwarzane z istniejących cząsteczek, takich jak DNA i kwasy tłuszczowe.
Nie je, nie pije, a chodzi i żyje
Ważną wadą SpudCell jest to, że komórka nie jest w stanie dzielić się przez wiele pokoleń, po pięciu podziałach tylko 30 proc. komórek ma pełny genom. Jej minusem jest również to, że de facto jest "karmiona" zewnętrznie za pomocą bąbelków z pokarmem. Komórka dysponuje genami umożliwiającymi tworzenie znaczników dających jej możliwość przyjmowania składników odżywczych z jej powierzchni. To dzięki nim może rosnąć i się replikować.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Jak czytamy w newsach Science: "To po prostu mikroskopijna kropla wody otoczona błoną tłuszczową i wypełniona substancjami chemicznymi oraz fragmentami DNA kodującymi zaledwie 36 genów".
Sam proces podziału komórek jest zresztą dość nieefektywny. Naukowcy fizycznie przeciskali SpudCells przez błonę z drobnymi otworami, dopóki komórki nie decydowały się na replikację.
Problemem jest także jej ewolucja. Póki co nie ma przesłanek dotyczących samoistnej ewolucji komórki, a jedynie wiadomo, że mechanizm tego typu pojawia się w przypadku wdrożenia zewnętrznych mutacji. To nie jest czysta darwinowska ewolucja, ale przy wpływie człowieka obserwowany jest wzrost udziału w populacji komórek wyposażonych w mutacje dających szansę na sprawniejsze przyswajanie pokarmu, a co za tym idzie, szybszy wzrost i podział.
To wszystko nie ma jednak aż tak dużego znaczenia – wady tego rozwiązania wynikają przede wszystkim z tego, z jak innowacyjnym tworem mamy tu do czynienia. Forma SpudCell jest rezultatem dobrze oszacowanej mieszanki komponentów, którą (zgodnie z deklaracjami badaczki) będzie się dało ulepszać. To zdecydowanie nie jest ostateczne słowo nauki na ten temat, a dopiero początek długiego elaboratu, który może nas zaprowadzić w bardzo różne miejsca, zarówno te dobre, jak i te złe.
Tworzenie życia od zawsze budzi wątpliwości natury etycznej, burzy wiele światopoglądów i wnosi ryzyko wysłania go w niszczycielską misję. Jeśli SpudCell stworzy nowe oblicze biologii syntetycznej, dystopijne wizje o mikrobiologicznej broni masowego rażenia będą krok bliżej rzeczywistego świata.
SpudCell: jak nie drzwiami, to oknem
W tej całej sprawie jest jeszcze jeden niezwykle interesujący wątek. Jak podaje Science, prof. Adamala pierwotnie spotkała się z krytyką ze strony recenzenta docelowego dla fenomenu SpudCell – czasopisma naukowego "Cell". Jej praca została odrzucona po tym, gdy jeden z naukowców zapoznający się z pracą doszedł do wniosku, że SpudCell nie jest prawdziwą biologią.
Ostatecznie badaczka zdecydowała się na wysłanie manuskryptu pracy (liczącego 190 stron) do mediów, a dopiero później dodała go do bazy bioRxiv.org, gdzie z preprintem mogą zapoznać się inni naukowcy. Zdecydowanie nie jest to standard w praktyce naukowej.
Oczywiście, praca opisująca działanie SpudCell będzie wciąż musiała przebyć proces recenzji naukowej. Jeśli doniesienia badaczki się potwierdzą, biologię czeka prawdziwy przełom. I to na wielu poziomach.






