
Rosyjski opozycjonista i były mistrz świata w szachach Garri Kasparow stwierdził, że Władimir Putin nie ma zamiaru zawrzeć porozumienia pokojowego z Ukrainą, a wręcz przeciwnie. Jego zdaniem po wrześniowych wyborach parlamentarnych w Moskwie dyktator może szykować eskalację konfliktu.
To ostrzeżenie pojawiło się chwilę po tym, jak Ukraina nasiliła ataki na rosyjską logistykę wojskową i infrastrukturę energetyczną. Jeszcze niedawno estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna mówił, że te działania "osłabiły" Rosję. Tymczasem Garri Kasparow zwrócił uwagę na inny aspekt.
Kasparow: Putin jest bardziej skłonny do eskalacji niż do kompromisu
Były mistrz świata w szachach, a obecnie jeden z największych krytyków Kremla (mieszka poza Rosją), stwierdził, że rosnąca presja sprawia, iż "Putin jest bardziej skłonny do eskalacji niż do kompromisu, a jakiekolwiek porozumienie niewiążące się z porażką Rosji dałoby Moskwie jedynie czas na przegrupowanie sił". Nie pierwszy raz kreśli on scenariusze dla Moskwy – wcześniej tłumaczył, kto i jak może obalić Putina, opisał też konkretne warunki takiego przewrotu.
– Nie ma ani jednego znaku w rosyjskiej machinie propagandowej, w działaniach rosyjskiego rządu, w przemówieniach Putina, że Kreml przygotowuje się do pokoju – powiedział Kasparow, cytowany przez Politico. I dodał: – Putin zawsze eskalował, gdy czuł, że ma kłopoty... Najbardziej naturalną eskalacją jest prowokacja.
Opozycjonista spodziewa się, że taki ruch mógłby obejmować wtargnięcie do kraju na wschodniej flance NATO, takiego jak Łotwa czy Estonia, w celu sprawdzenia, czy inni członkowie sojuszu – a zwłaszcza Stany Zjednoczone – zareagują.
Moskwa nawet nie musiałaby przeprowadzać inwazji na pełną skalę, by podważyć wiarygodność NATO, ale mogłaby – jak uważa Kasparow – zająć małe miasteczko przygraniczne, potencjalnie zamieszkane przez ludność rosyjskojęzyczną, i czekać na reakcję sojuszu. Gdyby USA nie pomogły w obronie zaatakowanego kraju, Putin osiągnąłby swój cel i uznał, że "NATO już nie istnieje". Garri Kasparow, który przewidział wojnę Putina lata temu, wspomniał na koniec, że dyktator "na zaostrzenie wojny zdecyduje się prawdopodobnie po wyborach parlamentarnych w Moskwie we wrześniu".
Zobacz także
Putin może "rzucić się na Europę". Brytyjski analityk o jasnych sygnałach
O tym, że rosyjski przywódca może "rzucić się na Europę", mówił też niedawno analityk Robert Fox. W analizie dla brytyjskiego dziennika "The Independent" wskazał, że Putin nadal wierzy zwycięstwo w prowadzonej od 2022 r. wojnie.
A teraz mógł dostrzec "okno możliwości". Za takowe Fox uważa spory wewnątrz NATO, chaotyczną narrację prezydenta USA Donalda Trumpa, który sugeruje wycofywanie się Amerykanów z Sojuszu, czy wreszcie sytuację na Bliskim Wschodzie, gdzie USA nie potrafią pokonać Iranu. Na to wszystko nakłada się wyczerpanie ukraińskiego systemu obrony przeciwlotniczej. Rosyjskie groźby pod adresem Zachodu nie są zresztą niczym nowym – niedawno Putin ostrzegał Europę m.in. przed blokadą Królewca.
Realnie martwić powinno także to, że Kreml rozpoczął nową kampanię w ramach wojny hybrydowej. Chodzi o wysuwanie fałszywych oskarżeń pod adresem krajów bałtyckich, które – w narracji Moskwy – mają planować deportacje rosyjskojęzycznej mniejszości, tworzą ukraińskie bazy i pomagają w atakach dronowych na cele wewnątrz Rosji.
Radosław Sikorski też ostrzega przed rosyjskimi prowokacjami
O tym, by strzec się rosyjskich prowokacji, mówił też niedawno Radosław Sikorski. Podczas debaty w Prezydenckiej Bibliotece i Muzeum Ronalda Reagana w Los Angeles szef MSZ przekazał, że Polska podejrzewa Rosję o przeprowadzenie operacji pod fałszywą flagą, w której Moskwa posłuży się ukraińskimi dronami.
– Putin powiedział nawet coś takiego mniej więcej miesiąc temu. Stwierdził: jeśli zostaniemy zaatakowani przez państwo NATO, odpowiemy. Dlatego podejrzewamy, że planuje przygotować ukraińskie drony i wykorzystać je do ataku na państwo NATO albo Rosję, a następnie odpowiedzieć na taki atak – zaznaczył minister spraw zagranicznych. – To jest rodzaj działania, które może planować, ponieważ jest zdesperowany i przegrywa – ocenił Sikorski.




