Krzysztof Tołwiński, polski polityk i założyciel partii Front, który przekazał apteczki rosyjskim żołnierzom na Białorusi.
Krzysztof Tołwiński wywołał kolejny skandal. Były poseł przekazał pomoc medyczną dla rosyjskich żołnierzy. Fot. facebook.com/krzysztoftolwinski

Krzysztof Tołwiński, lider prorosyjskiej partii Front i były poseł, po raz kolejny wywołał skandal. Polityk osobiście udał się na Białoruś, aby przekazać apteczki dla żołnierzy armii Władimira Putina. I jeszcze pochwalił się tym w internecie.

REKLAMA

Krzysztof Tołwiński w przeszłości zasiadał w ławach poselskich i współtworzył polski rząd, ale dziś kojarzony jest głównie z głośnymi ekscesami dyplomatycznymi oraz promowaniem białoruskiej i rosyjskiej propagandy.

Nie jest w tym odosobniony, bo wcześniej były człowiek Macierewicza stał za prorosyjską kampanią wymierzoną w pomoc dla Ukrainy. Najnowsza aktywność Tołwińskiego to jednak bezceremonialne zaangażowanie po stronie agresora w trwającym konflikcie zbrojnym.

Kim jest Krzysztof Tołwiński? Kariera od rządu PiS do wyroku za nawoływanie do nienawiści

Tołwiński to z wykształcenia technik leśnik i podlaski rolnik, który swoją karierę polityczną zaczynał w latach 90. w PSL. Szybko jednak zmieniał barwy partyjne. Jak przypomina portal Onet, w 2007 roku pełnił funkcję wiceministra skarbu państwa w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, a w latach 2010–2011 był posłem z ramienia PiS.

W kolejnych latach bezskutecznie próbował wrócić do wielkiej polityki, wiążąc się m.in. z Kukiz'15 oraz Konfederacją, z której odszedł w 2021 roku. Ostatecznie założył własne ugrupowanie o nazwie Front. W ten sposób w Polsce powstała kolejna prorosyjska mikropartia.

Wyrok za znieważanie Ukraińców i nawoływanie do nienawiści

Jego radykalne poglądy doprowadziły go przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. W 2026 roku Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał Krzysztofa Tołwińskiego za winnego znieważania Ukraińców oraz nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym.

W swoich wypowiedziach nazywał uchodźców i obywateli Ukrainy "hołotą banderowską" i domagał się usunięcia ich z terytorium Polski. Retoryka ta wpisuje się w szerszy nurt, w którym m.in. polscy influencerzy promują antyukraińską retorykę.

Onet przypomina, że sam oskarżony się nie przejął zbytnio skazującym wyrokiem, a wręcz przeciwnie. W rozmowie z Gazetą Wyborczą przyznał, że traktuje go jako... zaszczyt i polityczny prezent.

Apteczki dla armii Putina. Skandaliczna misja lidera partii Front na Białorusi

A teraz lider ugrupowania Front wybrał się na Białoruś w celu wsparcia rosyjskiej armii. Tołwiński zapewnia, że wykorzystał swoje prywatne pieniądze, aby kupić pakiety medyczne przeznaczone dla agresora.

Całe wydarzenie nagrał i wrzucił na swoje social media. Nie umknęło to także uwadze ukraińskiemu profilowi Saint Javelin w serwisie X, który monitoruje prorosyjskie działania w Europie Środkowej i stwierdził, że "Kreml nigdy nie przestaje inwestować w pożytecznych idiotów".

"Chłopaki z okopów". Polski polityk otwarcie stanął po stronie rosyjskiej armii

W swoim oficjalnym wpisie w mediach społecznościowych Tołwiński zaatakował polskie władze oraz obywateli wspierających Kijów. "Państwo Polskie oraz znakomita większość społeczeństwa w bratobójczym konflikcie pomiędzy Ukraińcami a Rosjanami czyli naszymi sąsiadami (...) zachowali się w sposób haniebny moralnie i politycznie katastroficzny" – napisał na Facebooku lider partii Front.

W dalszej części wpisu Tołwiński przekonywał, że dozbrajanie obrońców przyniesie opłakane skutki, a "Rosjanie i to w sposób słuszny, także wystawią własny rachunek". Polityk przyznał się do przekazania darów najeźdźcom, tłumacząc to chęcią ratowania honoru narodu.

Partia polityczna FRONT w imieniu własnym oraz tych nielicznych aczkolwiek tchórzliwych a także tych, którzy na zasadzie instynktownego zagrożenia dostają przypływu myślowego w sposób symboliczny ze środków własnych (prywatnych) przekazała jako symbol, iż nie wszyscy są bezrozumni, upodleni i nieodpowiedzialni, pakiet pomocy medycznej chłopakom z okopów żołnierzom Federacji Rosyjskiej walczących na froncie.

Krzysztof Tołwiński

były wiceminister PiS

"Chcielibyśmy, żeby rosyjscy żołnierze w okopach nigdy nie musieli z nich korzystać, ale jeśli coś się stanie, zawsze mogą liczyć na naszą pomoc" – stwierdził w czasie przekazywania apteczek.

Tego typu gesty regularnie podchwytuje również sama rosyjska propaganda. W przeszłości np. Braun był cytowany przez tubę Putina po swoich wypowiedziach o Ukrainie.