
Mychajło Fedorow stracił stanowisko szefa ukraińskiego MON w ramach rekonstrukcji rządu prowadzonej przez Wołodymyra Zełenskiego. Po dymisji polityk postanowił ujawnić patologie, z którymi walczył przez ostatnie miesiące. Były minister uderzył w poprzedni system, oskarżając go o wielomilionową korupcję.
Prezydent Wołodymyr Zełenski zdymisjonował Mychajła Fedorowa po zaledwie siedmiu miesiącach (był w resorcie od stycznia). Kyiv Post podaje, że dymisja młodego polityka to efekt szerszych zmian w gabinecie oraz konfliktu z głównodowodzącym armią, Ołeksandrem Syrskim.
Odchodzący polityk wystąpił na konferencji z podsumowaniem swoich krótkich rządów. Wymienił w nim 22 podjęte inicjatywy, w tym m.in. odcięcie Rosjan od systemów Starlink. Odsłonił również kulisy walki z układami przy wojskowych zamówieniach, co wstrząsnęło strukturami ministerstwa.
Zełenski zwalnia szefa MON. Mychajło Fedorow ujawnia korupcję
Z relacji portalu Kyiv Post wynika, że nowa ekipa w resorcie obrony kompletnie przerobiła system zakupów uzbrojenia. Wcześniej to Sztab Generalny sam wybierał dostawców sprzętu.
Fedorow postawił jednak na otwartą rywalizację o zamówienia oraz skuteczność sprzętu. Obecnie aż 80 proc. dronów kupuje się od sprawdzonych firm na rynku. Reszta licytowana jest w otwartych aukcjach.
Przyniosło to budżetowi potężne zyski. Ukraiński serwis podaje przykład licytacji na pociski artyleryjskie kalibru 155 mm. Jeden z producentów musiał ostatecznie ściąć cenę o 1000 dolarów na sztuce. Państwo zaoszczędziło dzięki temu procesowi ponad 100 milionów dolarów. Kolejny przetarg na drony uderzeniowe przyciągnął 59 podmiotów.
– Jeśli budżet na zamówienia przekracza 20 miliardów hrywien, zaoszczędzenie 20 proc. oznacza miliardy, które można zainwestować gdzie indziej – podkreślił były już minister na konferencji w Kijowie.
Prywatni wysłannicy w resorcie i obstawa służb
Cięcia kosztów oznaczały jednak wypowiedzenie wojny dotychczasowemu układowi. Fedorow zrywał bezpośrednie umowy z zagranicznymi dostawcami zawierane na długo przed jego kadencją. Tłumaczył, że armia musi kupować wyposażenie niezbędne na froncie, a nie ratować modele biznesowe konkretnych spółek.
Serwis Kyiv Post zwraca uwagę na jeszcze bardziej bulwersujące fakty. Ustępujący szef resortu obrony ujawnił, że poszczególnymi departamentami w ministerstwie kierowali ludzie mianowani przez prywatne firmy.
Skala tych powiązań była ogromna. Niektórzy urzędnicy odmawiali udziału w oficjalnych spotkaniach bez "ich" ludzi ze służb. – Zaczęliśmy zwalniać ich jednego po drugim – przyznał krótko Fedorow.
Zobacz także
Walka z zawyżonymi cenami i przesłuchania wariografem
Porządki w resorcie ujawniały kolejne nadużycia finansowe. Dziennikarze opisali sprawę kontraktu zablokowanego po interwencji ukraińskiego Biura Bezpieczeństwa Gospodarczego (BEB). Śledczy wykazali, że dostawca sztucznie zawyżył wycenę o 200 do 300 proc. w stosunku do realiów rynkowych.
Odrzucenie tej oferty wywołało panikę. Z wewnętrznych, zamkniętych narad wyciekły poufne dane biznesowe. Resort od razu wprowadził kontrole pracowników. W przeszłości głośno było o tym, jak Zełenski zarządził audyt w ukraińskim wojsku.
Chronologia działań naprawczych w wykonaniu Fedorowa wyglądała następująco:
- Zablokowanie starych umów i niekorzystnych kontraktów wojskowych.
- Weryfikacja podejrzanych urzędników z wykorzystaniem wykrywacza kłamstw.
- Przejście na system konkurencyjnych przetargów.
To tylko niektóre z historii pokazujących, jak zaczęliśmy zmieniać całą architekturę zamówień publicznych – podsumował cytowany przez portal polityk. Nowym szefem ukraińskiego resortu obrony ma zostać dotychczasowy szef MSW, Ihor Kłymenko.






