
W sobotni poranek Ukraina przeprowadziła zmasowany atak dronami na Rosję. W jego wyniku nad dwoma kompleksami największego rosyjskiego sklepu internetowego uniosły się czarne kłeby dymu. Jest kilka ofiar śmiertelnych i wielu rannych.
Ukraińskie drony, które w sobotę (18 lipca) wczesnym rankiem wleciały na teren Rosji, miały na celowniku rosyjską infrastrukturę paliwową oraz logistyczną. Seria ataków wywołała pożar w składzie ropy naftowej znajdującym się w obwodzie moskiewskim i spowodowała duże zniszczenia w dwóch kompleksach Wildberries, największego sklepu internetowego, w którym zaopatrują się Rosjanie, a także m.in. Armeńczycy, Białorusini i mieszkańcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Ukraina przeprowadziła zmasowany atak dronami na Rosję. Uderzyła w największy rosyjski sklep internetowy
Gubernator obwodu tambowskiego, Jewgienij Perwyszow, przekazał, że siedmiu pracowników nocnej zmiany zginęło w centrum logistycznym Wildberries & Russ mieszczącym się w Kotowsku. Ranne zostały 24 osoby.
Drony wleciały również do obwodu moskiewskiego, doprowadzając do pożaru drugiego obiektu Wildberries, tym razem w Elektrostalu. Jak podaje Exilenova+ (ukraiński kanał w komunikatorze Telegram), oddalony około 50 kilometrów od Moskwy kompleks logistyczny jest drugim co do wielkości takim obiektem należącym do firmy.
Wildberries poinformowała, że ogień, który zajął budynki w obwodzie tambowskim został już opanowany. W Elektrostalu nadal trwają akcje gaśnicze. Nie pierwszy raz magazyny tej sieci trawi ogromny pożar.
W wyniku sobotniego nalotu ucierpiał także magazyn ropy naftowej w Nogińsku nad Klaźmą. W składzie przechowywane były m.in. benzyna, nafta oraz olej napędowy. Według gazety "Kyiv Post" baza ta pełni funkcję "węzła logistycznego dla handlowców i firm paliwowych w obwodzie moskiewskim". W obwodzie moskiewskim zostały ranne dwie osoby.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Rosja zmaga się z kryzysem paliwowym
Przypomnijmy, że Rosja zmaga się z narastającym kryzysem paliwowym. Wicepremier Aleksander Nowak odważnie wskazuje winnych wysokich cen i niedoborów. Kreml wyraźnie dał do zrozumienia, że intensywne ataki z powietrza mają ogromny wpływ na ich zdolności produkcyjne.
"Musimy przyznać, że borykamy się z problemami i niedoborami, stąd też kolejki. Na stacjach benzynowych dochodzi czasem do zakłóceń. Niedobór (red. – wynika) z oczywistych powodów. Nasze rafinerie są częściowo wyłączone z użytku z powodu ataków dronów" – stwierdził polityk na początku lipca bieżącego roku. Eksperci nie mają wątpliwości, że uderzenia w sektor naftowy to cios w samo serce gospodarki Putina.
Nie da się ukryć, że Ukraina mści się za Kijów i paraliżuje Rosję, robiąc się coraz odważniejsza w swoich atakach. W nocy z 13 na 14 lipca oddziały Deep Strike Sił Operacji Specjalnych uderzyły w jeden z największych kompleksów rafineryjno-petrochemicznych w Rosji. Chodzi o Gazprom Nieftiechim Saławat w mieście Saławat w autonomicznej republice Baszkortostanu.




