Ukraina, Polska, Ukraińcy, Polacy
Polacy jasno wypowiedzieli się, co sądzą o pomocy dla Ukrainy Fot. Unsplash.com / @patrikvelich

Napięcia, zarówno w polityce jak i w społeczeństwie, na linii Warszawa-Kijów wciąż są silne. A najnowsze sondaże wskazują, co nad Wisłą aktualnie myśli się o uchodźcach z Ukrainy, a także o dalszej pomocy militarnej dla naszych wschodnich sąsiadów.

REKLAMA

Kontrowersyjna decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA" zapoczątkowała trwający od kilku tygodni spór pomiędzy Polską a Ukrainą. Następne konflikty pojawiają się niemal jak w domino. Najpierw były odsyłane ordery, później afera o Patrioty, a w końcu też i dalsze zaognianie sprawy wokół rzezi wołyńskiej.

O obecnej napiętej sytuacji piszą już także media w Ukrainie. Wszystko to doprowadza również niestety do zachowań na tle ksenofobicznym – jak chociażby w przypadku 12-letnich dziewczynek z Bielska-Białej. Jakie jest więc oficjalne stanowisko Polaków co do kwestii związanych z Ukraińcami w naszym kraju i pomocą dla nich?

Polacy nie chcą już więcej uchodźców z Ukrainy

Jak wynika z najnowszego badania CBOS, którego wyniki przedstawił portal Onet, nastroje społeczne w Polsce uległy ostatnio wyraźnej zmianie. Z danych wynika, że po raz pierwszy od rozpoczęcia tego cyklu pomiarów w 2014 roku, grupa przeciwników przyjmowania uchodźców z Ukrainy jest większa niż grupa zwolenników. W obecnej sytuacji aż 52 proc. ankietowanych uważa, że Polska nie powinna wpuszczać osób uciekających z terenów objętych konfliktem. Odmiennego zdania pozostaje 42 proc. badanych. Oznacza to całkowite odwrócenie proporcji względem 2022 roku. Kiedy rozpoczęła się pełnoskalowa rosyjska inwazja, otwarcie granic dla uchodźców popierało aż 94 proc. Polaków.

CBOS wskazuje, że nie jest to wynik chwilowych emocji, lecz długofalowy trend rosnącej niechęci, który utrzymuje się systematycznie od połowy 2023 roku. Badanie pokazuje również podziały pod kątem preferencji politycznych. Za przyjmowaniem uchodźców najczęściej opowiadają się wyborcy Koalicji Obywatelskiej, Nowej Lewicy oraz partii Razem. Z kolei głosy sprzeciwu w tej kwestii przeważają wśród osób popierających Prawo i Sprawiedliwość oraz oba ugrupowania tworzące Konfederację.

Pomoc militarna również dzieli społeczeństwo

Opublikowany przez Onet sondaż CBOS dotyka także szeroko pojętej skali pomocy udzielanej ukraińskim obywatelom w Polsce. Większość respondentów, bo aż 54 proc., ocenia to wsparcie jako zbyt duże. 40 proc. uznaje ten poziom za odpowiedni, a zaledwie 3 proc. twierdzi, że pomoc jest niewystarczająca.

Nieco inaczej wygląda kwestia wsparcia wojskowego, co widać w sondażu IBRiS przygotowanym dla "Rzeczpospolitej". Wynika z niego, że 52,2 proc. ankietowanych nadal chce, aby Polska przekazywała uzbrojenie sąsiadowi. Gazeta przypomina jednak, że jeszcze pod koniec grudnia 2022 roku za wysyłaniem sprzętu militarnego było aż 77,5 proc. badanych. Spadek poparcia jest więc zauważalny także w tym obszarze. Społeczeństwo dzieli się również w twardych ocenach – zdecydowaną chęć pomocy wojskowej deklaruje 22,6 proc. pytanych, podczas gdy stanowczy sprzeciw wyraża 23,7 proc.

W tym przypadku sympatie polityczne również odgrywają istotną rolę. Największe poparcie dla dostaw uzbrojenia do Kijowa występuje w elektoracie partii tworzących obecną koalicję rządową, gdzie wynosi ono ponad 86 proc. Przeciwnikami takich działań są z kolei głównie sympatycy partii opozycyjnych (PiS, Konfederacja, Razem) – stanowią oni 64 proc. grupy niepopierającej wsparcia zbrojeniowego.

Afera o Patrioty już pokazała, co sądzą Polacy

Nastroje w przekazywaniu pomocy militarnej Ukrainie przez Polaków były bardzo dobrze widoczne chociażby w ostatniej aferze o Patrioty. Cała sytuacja wybuchła po wpisie wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, który zasugerował, że Polska miała przekazać Ukrainie "drogie i trudne do kupienia" pociski przechwytujące PAC-3 do systemów Patriot. Wszystko miało mieć miejsce w marcu, a o zgodę ponoć nie zapytano Sejmu, nie mówiąc już o poinformowaniu opinii publicznej. Dla prawicy te doniesienia były wystarczającym elementem zapalnym do wszczęcia kolejnej burzy.

W odpowiedzi na to głos zabrał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Potwierdził on, że Polska faktycznie przekazała Patrioty Ukrainie i ujawnił szczegóły tej decyzji oraz dane o donacjach dla naszych wschodnich sąsiadów. Zaznaczył przy tym stanowczo, że nie wpływa to w żaden sposób na nasze zdolności obrony powietrznej. Szef MON przekazał, że w tej sprawie prowadził wielokrotnie rozmowy z sekretarzem generalnym NATO, a sama decyzja o donacji Patriotów "nie zaskoczyła w żaden sposób Kancelarii Prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego ani prezydenta".