
Projekt nowelizacji ustaw podatkowych może nieco zamieszać od 2027 roku. Rząd planuje bowiem wprowadzić regulacje, które zwiększą podatki nawet do 15 proc. dla poszczególnych grup przedsiębiorców.
Ministerstwo Finansów przygotowało obszerny projekt nowelizacji przepisów dotyczących podatków dochodowych. Dokument nie wprowadza na rynek żadnej nowej daniny, jednak ma na celu gruntowną zmianę zasad korzystania z dotychczasowych, preferencyjnych stawek. Resort tłumaczy te działania koniecznością uszczelnienia systemu. Głównym założeniem jest ograniczenie sytuacji, w których podatkowe ułatwienia są wykorzystywane w sposób niezgodny z ich pierwotnym przeznaczeniem.
Jak wynika z dokumentu, największe modyfikacje czekają osoby rozliczające się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. "Dziennik Gazeta Prawna" przeanalizował projekt ustawy i wyłonił z niego trzy główne grupy podatników, którzy będą musieli przygotować się na wyższe obciążenia. Wiele wskazuje na to, że w głównej mierze przepisy uderzą w popularny na polskim rynku model współpracy B2B. A jak pisaliśmy już w naTemat.pl, B2B przestanie się opłacać, a kontrole PIP wyczyszczą rynek z "samozatrudnienia".
Rząd bierze się za samozatrudnionych na B2B
Pierwszą i zarazem najliczniejszą grupą, którą obejmą zmiany, są przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą opodatkowaną ryczałtem, którzy nie zatrudniają ani jednego pracownika na podstawie umowy o pracę. To właśnie ten zapis sprawia, że 2027 rok dla B2B to będzie koniec eldorado. Obecnie wielu samozatrudnionych współpracuje z jedną firmą, świadcząc dla niej usługi i korzystając przy tym z najniższych stawek ryczałtu.
Zgodnie z nowymi wytycznymi brak pracownika na etacie będzie oznaczał wyższe koszty po przekroczeniu konkretnego progu. Przedsiębiorcy, którzy dotychczas świadczyli usługi objęte ryczałtem w wysokości 8,5 proc., będą musieli zapłacić 15-procentowy podatek od nadwyżki przychodów przekraczającej 100 tys. zł. Resort finansów argumentuje, że takie rozwiązanie ma realnie zachęcić firmy do tworzenia nowych miejsc pracy, a nie służyć wyłącznie optymalizacji własnych kosztów przez podatników.
Zobacz także
Ograniczenia dla podmiotów powiązanych
Druga grupa wyodrębniona przez "DGP" to osoby uzyskujące przychody z najmu, dzierżawy lub innych podobnych umów, które są zawierane z tak zwanymi podmiotami powiązanymi. W praktyce dotyczy to najczęściej sytuacji, w której przedsiębiorca wynajmuje lokal, sprzęt komputerowy lub samochód własnej spółce. Projekt zakłada ograniczenie tej formy rozliczeń. Konstrukcja będzie tutaj podobna – od nadwyżki przychodów powyżej 100 tys. zł uzyskanych z takich umów trzeba będzie odprowadzić podatek powiększony do stawki 15 proc.
Trzecią grupę stanowią natomiast podatnicy, którzy czerpią przychody z tytułu korzystania z praw własności intelektualnej, pod warunkiem, że są one osiągane we współpracy z podmiotami powiązanymi. Nowe przepisy mają tu zapobiec transferowaniu zysków wewnątrz połączonych biznesów z pominięciem standardowych stawek podatkowych.
Czas na przygotowanie do zmian
Ministerstwo Finansów zaznacza, że nowe prawo nie oznacza automatycznej i bezwzględnej podwyżki dla każdego z wymienionych grup. Przedsiębiorcy, którzy spełnią odpowiednie warunki wyznaczone w ustawie, nadal będą mogli rozliczać się według dotychczasowych zasad.
Zgodnie z aktualnym harmonogramem projektowane przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Należy mieć również na uwadze, że dokument znajduje się dopiero na początkowym etapie ścieżki legislacyjnej. Przed nim jeszcze prace w rządzie, a następnie w parlamencie, co oznacza, że jego ostateczny kształt może ulec modyfikacjom przed wejściem w życie. Do tego czasu rynek i firmy mają czas na przeanalizowanie ewentualnych kroków, a także zgłaszanie uwag, jak zrobiły to już m.in. Związek Rzemiosła Polskiego, Krajowa Izba Gospodarcza czy Krajowa Rada Doradców Podatkowych.






