
B2B czekają wielkie zmiany, które wprowadzają popłoch w firmach i wśród osób prowadzących jednoosobową działalność. Rząd planuje wyposażyć inspektorów w potężne narzędzia do walki z ukrytym etatem. Czy rzeczywiście jest się czego bać?
Nadchodzące reformy mocno uderzą w wielu przedsiębiorców. Używają oni umów B2B do prostej optymalizacji podatkowej. W 2027 roku skończy się dotychczasowe eldorado dla tysięcy freelancerów.
Rząd planuje podnieść podatek z 8,5 proc. do 15 proc. dla przychodów powyżej 100 tys. zł bez zatrudniania pracownika. Stracą nie tylko dostęp do ulg, ale niektórzy pożegnają się też z kontraktami. Zostaną zamienione tradycyjne umowy o pracę.
Nowe uprawnienia PIP. Inspektor zamieni umowę B2B na etat
Głównym powodem zamieszania są zapowiedzi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Urzędnicy planują wyposażyć Państwową Inspekcję Pracy w możliwość natychmiastowego przekształcania kontraktów cywilnoprawnych w zatrudnienie na podstawie decyzji administracyjnej.
Do tej pory inspektorzy mieli związane ręce podczas audytów w firmach. W przypadku wykrycia nieprawidłowości musieli kierować każdą sprawę do sądu. Po zmianach urząd odgórnie zadecyduje o nałożeniu stosunku pracy, zostawiając ciężar dowodu po stronie biznesu.
"Oznacza to odwrócenie ról. To PIP decyduje, że samozatrudnienie staje się etatem, a przedsiębiorca, jeśli się nie zgadza, musi odwołać się do sądu" – tłumaczy Małgorzata Mazur, współzałożycielka Value Finance.
Zobacz także
Fikcyjne samozatrudnienie i efekt domina
Swoboda zawierania umów w Polsce jest całkiem spora. Prawna elastyczność kończy się jednak w momencie, gdy relacja B2B zaczyna mocno przypominać standardową obecność w biurze od 9:00 do 17:00.
Urzędnicy wezmą pod lupę narzucone godziny, odgórnie wyznaczone miejsce wykonywania zadań oraz wymóg korzystania wyłącznie z firmowego sprzętu bez ponoszenia ryzyka gospodarczego.
Zakwestionowanie współpracy wywoła lawinę drastycznych kosztów finansowych dla organizacji. Właściciele zostaną zmuszeni do opłacenia zaległych składek ZUS i wyrównania podatków, a system zadziała tu wstecz na okres nawet pięciu lat. Zatrudniony zyska prawo do płatnego urlopu i odprawy.
"Wykrycie nieprawidłowości przez jeden urząd uruchamia efekt domina. Informacja ta natychmiast trafi do ZUS-u w celu naliczenia składek oraz do Urzędu Skarbowego" – ostrzega ekspertka.
Audyt wewnętrzny uratuje firmy przed potężnymi karami
Nowoczesna weryfikacja nie polega już na żmudnym przeglądaniu papierowych teczek w dziale kadr. ZUS i PIP budują algorytm, który przyspieszy wykrywanie fikcyjnych jednoosobowych firm.
Zespoły kontrolne przeanalizują cyfrowe ślady w poszukiwaniu dowodów na podległość służbową. Inspektorzy sprawdzą nawet pocztę służbową czy komunikatory takie jak Slack czy Teams.
Dowodami w sprawie o ukryty etat staną się:
Dobrym pomysłem jest skorzystanie z listy samokontroli opublikowanej przez samych urzędników (będą z niej także korzystać sami inspektorzy). Składa się ona z 42 pytań i ułatwia zlokalizowanie wszelkich elementów typowych dla stosunku pracy. Poniżej wrzucamy ją w całości.
"Kontrahent B2B powinien, w miarę możliwości, korzystać z własnych narzędzi lub rozliczać się za konkretny efekt, a nie za gotowość do pracy" – podsumowuje założycielka Value Finance.
W obecnym 2026 roku właściciele firm mierzą się już z wdrożeniem obowiązkowego KSeF, a widmo reformy PIP dokłada powodów do zmartwień. Rządowe plany mają jednak przede wszystkim wyeliminować zjawisko wypychania pracowników na samozatrudnienie i promować stabilne umowy o pracę. Istnieje jednak też ryzyko, że nowa polityka przyniesie odwrotny skutek, zrzucając najmniejsze biznesy z powrotem do szarej strefy.






