
To mogą być rozmowy ostatniej szansy. 23 lipca o godz. 12 odbędzie się spotkanie Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Jeżeli zakończy się niepowodzeniem, PiS może się rozpaść.
Spotkanie w samo południe: Morawiecki ma wtedy rozmawiać z Kaczyńskim. Termin potwierdził już rzecznik partii Rafał Bochenek. Data jest tu kluczowa. W czwartek o północy mija termin na złożenie przez polityków PiS deklaracji o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
Morawiecki będzie rozmawiał z prezesem PiS
By w pełni pojąć to, co się dzieje, trzeba cofnąć się do 15 lipca. Wtedy to szefostwo PiS wprowadziło zakaz działania członków partii w stowarzyszeniach, fundacjach i innych organizacjach o charakterze politycznym. Parlamentarzyści usłyszeli wtedy, że mają siedem dni na złożenie oświadczenia, z którego ma jasno wynikać, że nie działają w takich podmiotach.
Cel był jasny: uderzenie w Rozwój Plus, czyli stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego, które w założeniu jest chyba fundamentem nowej partii byłego premiera. Termin 23 lipca też nie jest przypadkowy, gdyż organizacja ma 31 lipca zorganizować spotkanie w Warszawie, określane jako "grill". W praktyce może być to jednak coś w stylu kongresu prezałożycielskiego ugrupowania.
Jak na razie wspomniane oświadczenie podpisali tylko europoseł Daniel Obajtek oraz posłanka Anita Czerwińska. Były prezes Orlenu mógł być kojarzony z Morawieckim, parlamentarzystka nie jest członkinią stowarzyszenia Rozwój Plus, ale podpisała list otwarty adresowany do prezesa PiS, w którym apelowano do niego o jedność ugrupowania.
Spotkanie ostatniej szansy
Warto dodać, że Morawiecki rozmawiał już z Kaczyńskim w ubiegły piątek. Spotkanie nie zakończyło się przełomem, przynajmniej pozytywnym, gdyż niejako w odpowiedzi były szef rządu opublikował we wtorek 9-minutowe nagranie, w którym przypominał sukcesy swojego gabinetu i tłumaczył, że część posłów PiS-u utrudnia partii powrót do rządzenia. Zadeklarował chęć pozostania u boku Kaczyńskiego, ale wydźwięk całości sugerował coś zgoła innego.
Stąd czwartkowe rozmowy oznaczają niejako Rubikon: Morawiecki albo pozostanie na brzegu, albo przekroczy rzekę i założy swoją partię.
– To spotkanie ostatniej szansy dla Mateusza Morawieckiego, by zawrócić z drogi, którą obrał, czyli drogi dekompozycji Prawa i Sprawiedliwości – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Jacek Sasin.
Zobacz także
Gra o przywództwo na prawicy
Choć ex-premier upiera się, że nie chce uderzać w PiS, swoimi działaniami pokazuje jasno, że rozpoczął grę o przywództwo na prawicy. Jeżeli wyjdzie z partii wraz ze swoimi współpracownikami, "rozbije" elektorat Nowogrodzkiej na dwie grupy.
Sytuacja zrobi się zresztą jeszcze ciekawsza, gdyż potencjalna partia "Rozwój Plus" może też zabrać głosy Konfederacji Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka. Nie bez powodu Morawiecki na swoim słynnym już nagraniu wiele mówił o sukcesach swojego rządu: wprowadzeniu 500 plus, obniżce podatków, rozpoczęciu wzmacniania polskiej armii czy zerowym podatku PIT dla młodych. Częściowo to postulaty, które mogą trafiać do niektórych wyborców "Konfy".
Dziś Mentzen i Bosak robią dobre miny do złej gry, ale potencjalne odejście byłego premiera z PiS może mocno przemeblować polską prawicę.
Sam Bosak już cieszy się na rozpad PiS, uznając, że otwiera to Konfederacji drogę po pozycję numer jeden na prawicy.




