
Do wyborów parlamentarnych pozostało kilkanaście miesięcy. O ile sondaże sugerują przejęcie rządów przez potencjalną koalicję PiS i obu Konfederacji, tak los senatu nie jest pewny. Stąd pomysł Jarosława Kaczyńskiego, na który odpowiedział już Sławomir Mentzen. Lider Nowej Nadziei nie miał dla prezesa z Nowogrodzkiej litości.
Senat został w poprzednich wyborach odbity przez koalicję KO, Lewicy i Trzeciej Drogi. Wszystko dzięki tzw. paktowi senackiemu. Czy prawica "podkradnie" teraz ten pomysł i stworzy swój sojusz? Tego chce Jarosław Kaczyński. Na jego wizje odpowiedział już Sławomir Mentzen.
Kaczyński chce paktu
W czasie środowej konferencji prezes PiS Jarosław Kaczyński przekazał, że dogadał się z Markiem Wochem, przewodniczącym ruchu Bezpartyjni Samorządowcy. Z tym ostatnim PiS ma budować pakt senacki.
– Forma tego wystąpienia – czy to będzie bezpośredni sojusz, czy komitet społeczny, który zainicjuje wspólne działanie – nie jest jeszcze przesądzona. Tutaj potrzebne są szersze rozmowy, my opowiadalibyśmy się za komitetem – przekazał prezes PiS.
Był to jasny sygnał wysłany do Konfederacji, która jest obecnie jedyną siłą, która może realnie przejąć sporo głosów kandydatów PiS w okręgach senackich. Czy jednak sojusz narodowców z wolnorynkowcami wejdzie w taki układ?
Mentzen odpowiada
Jeden z liderów Konfederacji, Sławomir Mentzen, starający się obecnie zbudować realną "trzecią drogę", zdążył już odpowiedzieć Kaczyńskiemu. I jego słowa raczej nie przypadną prezesowi do gustu.
"Żeby powstał prawicowy pakt senacki, muszą być spełnione dwa warunki. 1. Patronat prezydenta [Karola] Nawrockiego 2. Trzy liczące się partie na pokładzie", napisał na swoim profilu na X.
Dalsza część postu sugerowała, że sam nie ma nic przeciwko współpracy, ale na drodze staje... Kaczyński.
"Jedyną osobą, która to blokuje, jest Jarosław Kaczyński. Ten niepodległościowy polityk woli oddać 80 miejsc w Senacie Tuskowi, niż narazić się na pomruk niezadowolenia z ambasady USA. Jeżeli Tusk weźmie znowu Senat, winny będzie Kaczyński. Nikt inny", dodał, sugerując, że współpracy PiS z Konfederacją nie chcą Amerykanie.
Wpisuje się to w teorię spiskową, która krąży po sieci, z której wynika, że niechętni Konfederatom mają być rzekomo Amerykanie, a dokładniej: lobby żydowskie w USA. Nie ma dowodów na to, by była to jednak prawda.
Pakt senacki po stronie prawicy wydaje się tak naprawdę bardzo racjonalnym rozwiązaniem, gdyż pozwoli PiS i Konfederacji odbić część okręgów, w których w ostatnich wyborach wygrała koalicja obecnie rządząca Polską. Na drodze stoją tak naprawdę interesy partyjne obu środowisk.
Zobacz także
Kaczyński apeluje o jedność od miesięcy
O potrzebie zbudowania prawicowego paktu od dawna mówi Kaczyński. Pod koniec grudnia ubiegłego roku pojawiła się jeszcze jedna koncepcja: zbudowania takiego sojuszu pod patronatem prezydenta. Biorąc pod uwagę jego popularność, mogłoby dać to kandydatom PiS i "Konfy" sporo dodatkowego paliwa. Jak na razie Karol Nawrocki nie zareagował jednak na takie pomysły.
Wybory parlamentarne odbędą się jesienią 2027 roku. Jak na razie wiele wskazuje na to, że wygra je Koalicja Obywatelska, która jednak nie zdoła zbudować w Sejmie większości potrzebnej do przegłosowania wotum poparcia dla swojego kandydata na premiera.




