
Mateusz Morawiecki po wyrzuceniu z PiS zapowiedział założenie swojego klubu parlamentarnego. Taki scenariusz uwzględniono w nowym sondażu Instytutu Badań Pollster dla "Super Expressu". Start Rozwoju Plus w wyborach zachwiałby wynikiem nie tylko partii Jarosława Kaczyńskiego.
Mateusz Morawiecki, zostając w swoim stowarzyszeniu Rozwój Plus, nieźle namieszał w polskiej polityce. I widać to już nie tylko w nastrojach polityków – po rozłamie Kaczyński zmienił ton wobec polityka – ale także w sondażach, które powstają po odejściu byłego premiera z PiS. Coraz więcej pracowni badawczych bierze pod uwagę potencjalną nową formację na scenie politycznej.
Partia Morawieckiego namiesza. Nowy sondaż pokazał dwa warianty
W końcu sam zainteresowany potwierdził te plany. – Jeżeli zostaniemy wyrzuceni z partii, z klubu, to będziemy zakładali swój klub – mówił Morawiecki w poniedziałek (27 lipca) w Kanale Zero.
Tymczasem Instytut Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" przeprowadził sondaż z kolejnymi dwoma scenariuszami dla Morawieckiego: bez jego partii oraz z uwzględnieniem jej na scenie politycznej. W pierwszym scenariuszu, czyli tradycyjnym podziale sił, liderem sondażu pozostaje Koalicja Obywatelska, osiągając 32,75 proc. poparcia i wyprzedzając drugie PiS (24,14 proc.) o ponad 8,6 punktu procentowego.
W tym wariancie poparcie w sondażu wygląda następująco:
Tuż pod progiem znalazła się Partia Razem z wynikiem 4,99 proc. Do Sejmu nie weszłyby również ugrupowania dawnej Trzeciej Drogi: PSL (3,94 proc.) oraz Polska 2050 (2,09 proc.).
Zobacz także
Pojawienie się na liście nowej formacji Rozwój Plus zmieniłoby układ sił. Projekt byłego premiera zdobył w tym badaniu 4,9 proc. głosów, balansując na granicy progu wyborczego. Na razie nie wiadomo, czy były premier założy partię, a jak analizował InnPoland, Morawiecki ma miliony, ale nie kupi sobie partii, bo wejście do gry to wydatek rzędu 20–30 mln zł.
A jak nowa partia Morawieckiego namiesza wśród głównych ugrupowań? Najwięcej straciłby PiS – o 2,62 pkt proc. (z 24,14 proc. do 21,52 proc.). Minimalny spadek w tym wariancie zanotowała też KO – o 0,99 pkt proc., zdobywając 31,76 proc. Mimo to utrzymuje pozycję lidera i przewagę nad PiS o ponad 10 p.p.
Interesujący efekt widać również na granicy progu wyborczego. Pojawienie się partii Morawieckiego spycha Partię Razem z 4,99 proc. na 4,73 proc. Z kolei na prawicy zmiany są niewielkie: Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna delikatnie umacnia pozycję (wzrost o 0,44 pkt proc., do 9,06 proc.), natomiast Konfederacja minimalnie traci (spadek o 0,45 pkt proc., do 13,40 proc.).
Podobny sondaż przeprowadził IBRiS
Podobne badanie przeprowadził United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski. Tam jednak potencjalna partia Morawieckiego była już powyżej progu wyborczego i mogłaby zdecydować o nowym rządzie. Ewentualne ugrupowanie byłego premiera mogło liczyć w tym badaniu na poparcie 7,5 proc. badanych. Sporo stracił natomiast PiS. W takim wariancie na ugrupowanie Kaczyńskiego chciałoby zagłosować jedynie 15,9 proc. ankietowanych. To oznacza tylko 88 mandatów, czyli aż o 35 mniej niż w scenariuszu bez partii byłego premiera.
Na Koalicję Obywatelską zagłosowałoby wtedy 28,5 proc. osób. KO miałaby w Sejmie 174 posłów (1 mandat mniej niż w scenariuszu bez partii Morawieckiego). W tym sondażu Konfederacja nadal domyka podium z wynikiem 13,5 proc. (71 mandatów; wcześniej 76), a Konfederacja Korony Polskiej zanotowałaby nieco lepszy wynik: 12,3 proc. i 63 mandaty (w miejsce 59).
Lewica urosła w siłę do 7,8 proc. poparcia i miałaby 33 posłów (wcześniej 27). Do Sejmu nadal nie weszłyby: PSL z wynikiem 3,3 proc., Partia Razem z 1,9 proc. oraz Polska 2050 z 0,6 proc. głosów.




