
Paulina Matysiak w szczerej i momentami ostrej "Rozmowie naTemat" opowiada o swojej politycznej przyszłości, usunięciu z Razem oraz relacjach z dawnymi partyjnymi kolegami. Posłanka wyjaśnia również, dlaczego bierze udział w wydarzeniach organizowanych przez środowisko Mateusza Morawieckiego i czy rozważa start z list prawicy.
Paulina Matysiak nadal nazywa siebie polityczką lewicy, ale nie zamierza wracać do dawnej partii. W "Rozmowie naTemat" ostro ocenia kierownictwo Razem, wyjaśnia swoje kontakty ze środowiskiem Mateusza Morawieckiego i mówi wprost, dlaczego nie żałuje głosu oddanego na Karola Nawrockiego.
Matysiak od miesięcy funkcjonuje poza partyjnymi strukturami, ale nie zamierza rezygnować ani z polityki, ani z własnych poglądów. W rozmowie z Jakubem Kralką podkreśla, że nadal uważa się za polityczkę lewicy, choć coraz częściej pojawia się w miejscach kojarzonych z prawicą.
– Nie zmieniłam swoich poglądów w żadnej ze spraw podnoszonych przez lewicę, zarówno gospodarczych, jak i światopoglądowych – zaznacza. Jak dodaje, dziś ważniejsze od politycznych etykiet jest to, jakie rozwiązania ktoś popiera i za jaką polityką realnie chciałby głosować.
"Najpierw Polska, potem partia"
Matysiak przekonuje, że politycy zbyt często stawiają interes ugrupowania ponad sprawami państwa. – Nie zawsze partyjniactwo służy dobru Polski. W polityce chodzi o to, żeby zmieniać rzeczywistość na lepsze – mówi.
Jej udział w konferencji środowiska skupionego wokół Mateusza Morawieckiego ponownie uruchomił spekulacje o możliwym transferze na prawą stronę sceny politycznej. Posłanka odpowiada jednak, że rozmowa z ludźmi o innych poglądach nie oznacza zmiany barw.
– Dialog także ze środowiskami, które nie są nam najbliższe, zawsze jest interesujący. Warto opowiadać o swoich pomysłach i postulatach szerszemu gronu odbiorców – tłumaczy.
Zobacz także
Powrót do Razem? "To niemożliwe"
Najmocniejsze słowa padły w części rozmowy dotyczącej jej rozstania z Partią Razem. Matysiak opowiedziała o naciskach, by sama zrezygnowała z członkostwa. Według niej usunięcie z ugrupowania było "niewłaściwe i bardzo niesprawiedliwe", a statut partii został zmieniony tak, by zarząd mógł podjąć taką decyzję.
Czy możliwy jest powrót, gdyby Adrian Zandberg przyznał, że partia popełniła błąd? Posłanka nie zostawia wątpliwości.
– To scenariusz niemożliwy do zrealizowania. Taka rozmowa musiałaby oznaczać, że kierownictwo Partii Razem przyznaje się do błędu. Nie wydaje mi się, żeby było do tego zdolne. To polityczne science fiction. Nie będzie takiej rozmowy i nie będzie takiej propozycji – zapewnia.
Matysiak ocenia też, że Razem ma dziś poważny problem ze zdolnością koalicyjną. – Polityka jest miejscem, w którym nie da się działać bez prób osiągania kompromisów – podkreśliła.
"Mieszczuch nie może tłumaczyć Polsce powiatowej, jak ma żyć"
Posłanka ostro diagnozuje również problemy całej lewicy. Jej zdaniem wyborcy z mniejszych miejscowości często nie dostają odpowiedzi na pytania dotyczące ich codziennego życia, a politycy nie są dla nich wiarygodni.
– Trudno, żeby mieszczuch z wielkiej aglomeracji tłumaczył komuś, kto mieszka w 20-tysięcznej miejscowości, jak powinien wyglądać świat, nie rozumiejąc jego problemów – mówi.
Najważniejszym z nich pozostaje dla Matysiak wykluczenie transportowe. Posłanka przekonuje, że dostęp do autobusu czy kolei nie jest luksusem, lecz podstawową usługą publiczną, która decyduje o dostępie do szkoły, pracy, lekarza i kultury.
– Dziś młody człowiek często wybiera szkołę nie według zainteresowań, ale według tego, dokąd może dojechać. Znam osoby, które zrezygnowały z edukacji muzycznej, bo nie miały jak dostać się do większego miasta – podkreśla.
Jej zdaniem sprawny transport daje szansę na godne życie młodym, seniorom i mieszkańcom Polski powiatowej. Krytykuje tu też rząd za niezrealizowaną obietnicę zerowego VAT-u na bilety.
– Jeden postulat dotyczący transportu i ten jeden także niezrealizowany. Wielkie zdziwienie, prawda? – pyta retorycznie.
"Głos na Nawrockiego był dobrą decyzją"
Posłanka Paulina Matysiak potwierdza, że mimo lewicowych poglądów nie żałuje poparcia Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich z 2025 roku.
– Jestem zadowolona. Uważam, że oddanie głosu na prezydenta Karola Nawrockiego było dobrą decyzją – twierdzi.
Jednocześnie skrytykowała część jego decyzji, w tym rozwiązania podatkowe i weto wobec ustawy dotyczącej osoby najbliższej.
To właśnie ten polityczny rozdźwięk – lewicowe poglądy, poparcie dla Nawrockiego, otwartość na rozmowy z prawicą i bezkompromisowa krytyka dawnej partii – sprawia, że pełna rozmowa jest tym ciekawsza.
"Rozmowę naTemat" z Pauliną Matysiak możesz oglądać na naszym kanale YouTube pod tym linkiem. Zachęcamy też do udziału w dyskusji w komentarzach.






