
Mateusz Morawiecki w środowy poranek wystąpił na konferencji prasowej w Sejmie, gdzie ogłosił, że razem z członkami swojego stowarzyszenia Rozwój Plus zakłada nowy klub parlamentarny.
– W ostatnim czasie byliśmy świadkami bardzo dziwnych partyjnych gierek, które są zupełnie niepotrzebne. (...) Nie chcemy się wdawać z przepychanki partyjne. Chcemy patrzeć w przyszłość i walczyć o dobrobyt Polaków, o silną armię, silną tożsamość kulturową Polaków. Dlatego wspólnie, 40 posłów i senator, postanowiliśmy założyć klub parlamentarny. Będzie to nasze forum do działania na przyszłość – mówił były premier.
Morawiecki nie chce brać udziału w gierkach PiS
– Stało się to, co od paru dni kierownictwo PiS obwieszcza, robiąc dwa kroki do przodu, jeden do tyłu, potem odwrotnie. Nie chcemy się wdawać w gierki partyjne, bo one nikomu nie służą. Ci prawdziwi rozłamowcy, intryganci, będą cały czas w ten sposób postępowali. Chcą tak działać, żebyśmy się zajmowali sami sobą. Grają na naszą porażkę, bo wiedzą, że jeśli będzie porażka PiS, to oni przejmą partię – dodał Mateusz Morawiecki. Głos zabrał też Marcin Horała, który zapewnił, że w Rozwoju Plus "żadnych lojalek nie trzeba będzie podpisywać".
– Nie chcemy fundować Polakom kolejnych tygodni gorszącego spektaklu, my chcemy po prostu pracować, a poseł, żeby pracować, potrzebuje klubu, który wykonuje swoje elementarne zadania: przesyła informacje, daje harmonogram obrad, klub PiS wobec nas tego od paru dni nie robi, stąd zakładamy swój własny klub, żeby dalej pracować – wyjaśniał poseł.
Zobacz także
Co dalej z członkostwem w PiS?
Posypały się też pytania, czy w takiej sytuacji członkowie nowo powstającego klubu złożą rezygnację z członkostwa w PiS, do czego namawiał rzecznik PiS Rafał Bochenek. W odpowiedzi przyznali, że nie zamierzają tego robić, a polityczna decyzja o ich wyrzuceniu zapadła już przecież kilka dni temu, a teraz sprzymierzeńcy Jarosława Kaczyńskiego wykonują dziwne zagrywki "formalne". – Niech się te postępowania toczą. Myślę, że one nikogo nie interesują – dodał Horała.
– Nie jestem tutaj biegły w wewnętrznych procedurach sejmowych, ale zakładam, że w dwóch partiach jednocześnie nie możemy być, więc jeśli ten klub (Rozwój Plus – przyp. red.) już się ukonstytuuje, to wtedy przystępujemy do nowego klubu – zaznaczył na koniec Morawiecki.
PiS stawia ultimatum, a później nie wyrzuca członków
Przypomnijmy, że niedawno władze PiS nakazały wszystkim członkom swojej partii podpisać dokument, w którym oświadczyliby, że nie będą działać w żadnych politycznych, wewnątrzpartyjnych stowarzyszeniach. Mieli to robić pod groźbą usunięcia z ugrupowania. Ultimatum obowiązywało do północy ubiegłego czwartku. Gdy Morawiecki i członkowie jego stowarzyszenia nie podpisali "lojalki" Jarosław Kaczyński ogłosił, że opuścili oni PiS.
We wtorek po obradach Komitetu Politycznego PiS, który miał tylko przyjąć tę informację, dopełnić formalności i usunąć z partii członków stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, nie zrobił tego, choć taką możliwość uwzględnia statut PiS. Za to sprawę skierowano do rzecznika dyscyplinarnego PiS Karola Karskiego.




