Rosyjska rakieta pod Lublinem
MON potwierdza, co spadło na Polskę Fot. Shutterstock

W "Gościu Wydarzeń" Polsat News pojawiła się sekretarz stanu w MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Przekazała, że niemal pewne jest, że rakieta, która spadła na terytorium Polski, była rosyjska.

REKLAMA

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekazała w studiu telewizyjnym Polsat News, że z aż 99,9-proc. pewnością można potwierdzić, że tajemniczym obiektem, który spadł na terytorium Polski, była rosyjska rakieta Ch-101.

Tak, to była rakieta

Sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej przekazała na antenie, co udało się ustalić w sprawie tego, co stało się w nocy niedaleko wsi Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. I tak, najpewniej była to rosyjska rakieta.

– Dzisiaj możemy powiedzieć z pewnością 99,9 proc., że jest to rosyjska rakieta Ch-101. Oczywiście zawsze te 100 proc. jest w momencie, kiedy stwierdza to prokuratura, ale wszystko wskazuje na to, że jest to rosyjska rakieta – powiedziała.

Dlaczego jednak obiekt pojawił się w polskiej przestrzeni naszego kraju? Czy była to prowokacja, czy tylko błąd systemu?

– Tej odpowiedzi dzisiaj jeszcze stuprocentowej nie mamy, choć faktem jest, że bardzo często Rosjanie manewrują tymi rakietami czy innymi obiektami przy naszej granicy. Często stosują taką technikę, w której podlatują do naszej granicy i dany obiekt wykonuje szybki zwrot i wraca na teren Ukrainy – tłumaczyła.

Niejako wtórował jej Cezary Tomczyk, który w studiu TVN24 także potwierdził, że "tajemniczym obiektem" była rosyjska rakieta Ch-101. Taką informację wiceszefowi MON miał przekazać Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.

– 10 minut przed naszą rozmową rozmawiałem z gen. Ireneuszem Nowakiem i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101, zdolna nawet przenosić głowice jądrowe, która wybuchła przy zderzeniu z ziemią. Potencjalnie bardzo niebezpieczna rakieta – powiedział Tomczyk.

Dodał, że zmasowany atak rakietowy Rosji na Ukrainę był "jednym z największych". Operował liczbami: zazwyczaj Moskwa operuje przy takich operacjach 10-20 rakietami, w nocy z środy na czwartek było to około 70 pocisków. Co interesuje nas najbardziej: aż 20 rakiet leciało w kierunku Polski!

Rakieta spadła na Lubelszczyznę

W nocy z środy na czwartek na pole orne w Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie spadła prawdopodobnie rosyjska rakieta Ch-101. Na miejscu pracowały służby: analizowały aż 10-metrowy krater, który pozostał po pocisku.

Wszystko w swoim komunikacie opisało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, które przekazało, że "o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim". Dodano, że w celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16".

Kilka godzin później rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie przekazał że wiadomo już, że na pewno "mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem".

Sama Rosja przyznała, że stała za zmasowanym atakiem na Ukrainę. W oświadczeniu Kremla nie znalazło się jednak ani jedno zdanie o tym, co stało się w Polsce.