murek, policyjne quady, policyjny pojazd w tle, policyjny pojazd po prawej stronie
Służby identyfikują pocisk, który spadł na Lubelszczyźnie / Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock

Coraz więcej wskazuje na to, że obiekt, który nad ranem naruszył polską przestrzeń powietrzną i pozostawił 10-metrowy krater w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia, mógł być rosyjską rakietą manewrującą. Taki scenariusz przedstawia ekspert ds. wojskowości, wyjaśniając, dlaczego wyklucza zarówno drona, jak i rakietę balistyczną. Wciąż trwa ustalanie dokładnej tożsamości obiektu.

REKLAMA

– Prawdopodobnie to była rosyjska rakieta manewrująca – stwierdził kmdr por. rez. Maksymilian Dura w rozmowie z TVN24. – Najprawdopodobniej, bo oczywiście tego nie wiemy – podkreślił.

Według Maksymiliana Dury prawdopodobnym scenariuszem jest ten, w którym rakieta straciła kurs, przeleciała przez granicę i uderzyła w teren niedaleko miejscowości Tarnawa-Kolonia. – Było wiadome, że taka sytuacja może się zdarzyć od dawna, nie powinniśmy być zaskoczeni – zauważył.

Skąd sugestia, że niezidentyfikowany obiekt, który spadł niedaleko Tarnawy-Kolonii to rakieta manewrująca, a nie dron lub rakieta balistyczna? Ekspert zauważa, że drony ukraińskie nie latają w kierunku zachodnim, a poza tym ich prędkość wynosi około 200 km/h. Rakiety są znacznie szybsze – ich prędkość wynosi około 900 km/h.

Wniosek o wykluczeniu rakiet balistycznych wynika z kolei ze stabilnej trajektorii i stosunkowo wczesnego wykrycia obiektu. Pociski balistyczne lecą wysoko i wykrywane są dopiero w końcowej fazie lotu, gdy opadają w kierunku celu.

Maksymilian Dura zasugerował też, że rakieta mogła mieć uzbrojoną głowicę. Wskazują na to szczątki obiektu – brakuje wśród nich stosunkowo dużych, szerokich elementów, które identyfikowane były przy incydentach z rakietami bez głowic. Rozmiary krateru również wskazują na dużą eksplozję związaną z upadkiem obiektu.

Aktualizacja: strona ukraińska potwierdziła, że pociskiem faktycznie była rakieta manewrująca, a konkretniej model Ch-101.

Incydent w Tarnawie-Kolonii – potężny wybuch i krater na 10 metrów

Jak wynika z komunikatu Dowództwa Operacyjnego Rodzaju Służb Zbrojnych (DORSZ), około godziny 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryty został niezidentyfikowany obiekt poruszający się na zachód. W celu rozpoznania i przechwycenia obiektu poderwano dyżurny myśliwiec F-16.

Fot. Zrzut ekranu / Google Maps

Około godziny 3:46, sześć minut po identyfikacji, obiekt zniknął ze wskazań systemów radiolokacyjnych. Służby wysłały na miejsce ostatniego wskazania obiektu śmigłowiec Mi-24. Jego załoga zidentyfikowała miejsce upadku obiektu w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.

Jak wynika z komunikatów służb, w miejscu upadku obiektu powstał 10-metrowy krater. Zidentyfikowane zostały również jego szczątki.

Niezidentyfikowany obiekt na Lubelszczyźnie – są pierwsze reakcje polityków

"Zwołałem w związku z tym (red. – naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej na Lubelszczyźnie) zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mi systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach" – przekazał na X Donald Tusk.

"Niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń" – tak sytuację opisał na X Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON podziękował generałowi Ireneuszowi Nowakowi i Dowództwu Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych, a także wszystkim zaangażowanym w operację z czwartku nad ranem.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Informacje były na bieżąco przekazywane i koordynowane przez odpowiednie służby, trafiły także do najważniejszych osób w naszym kraju" – zapewnia polityk.

"W nocy naruszona została Polska przestrzeń powietrzna, Natychmiast wdrożono procedurę SPO13 i uruchomiono syreny alarmowe jako najszybszy sposób informowania o zagrożeniu. Trwało ono około 13 minut. Służby MSWiA od wczesnych godzin pracują na miejscu" – czytamy we wpisie szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego.

Obecnie działania prowadzą policja, wojsko, kontrterroryści oraz służby kontrwywiadowcze. W najbliższych godzinach będą ustalać co się wydarzyło, oraz precyzyjną identyfikację obiektu, który spadł na terenie Polski.