
We wtorek 4 sierpnia po długiej chorobie zmarł Andrzej Morozowski. Przez ponad dwie dekady był związany z TVN24 i stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji. O 22:00 tradycyjnie rozpoczęło się "Szkło kontaktowe" – tym razem od wspomnienia dziennikarza. Uwagę przykuło zupełnie inne studio niż to, które znają telewidzowie.
Wtorkowe (4 sierpnia) "Szkło kontaktowe" w TVN24 było inne niż zwykle. Prowadzący Tomasz Sianecki i Michał Marszał rozpoczęli je od wspomnienia zmarłego Andrzeja Morozowskiego. – Andrzej był osobą, która znaczyła dla wielu osób wiele – powiedział Sianecki.
TVN24 wspomina zmarłego Andrzeja Morozowskiego. "Szkło kontaktowe" w innym studiu
Uwagę widzów przykuł z pewnością fakt, że program nie odbył się w studiu TVN24, które zwykle kojarzy się ze "Szkłem". Tomasz Sianecki i Michał Marszał usiedli przy wielkim okrągłym stole w innym miejscu, choć w gmachu stacji, a za ich plecami na czarnym tle zobaczyliśmy portret zmarłego dziennikarza.
Do programu tradycyjnie dzwonili też widzowie, którzy wspominali Andrzeja Morozowskiego. Nie zabrakło też materiałów wideo, których głównym bohaterem był twórca programu "Tak jest!". Pod koniec "Szkła" do studia zadzwonił gen. Ryszard Grosset, który powiedział, że Andrzej Morozowski był najporządniejszym dziennikarzem, jakiego poznał. – A poznałem ich, uwierzcie mi, wielu – dodał były zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.
Wtorkowe "Szkło kontaktowe" zakończyło nagraniem z marca, kiedy Andrzej Morozowski wrócił na antenę "Tak jest!". Tomasz Sianecki, łamiącym głosem, powiedział, że to wideo widzowie obejrzą na koniec, bo wcześniej "trudno byłoby to znieść". Jak pisaliśmy w naTemat.pl, już kilka godzin wcześniej jeden z prowadzących "Szkła" pożegnał Andrzeja Morozowskiego drżącym głosem i ledwo powstrzymywał łzy na antenie.
Zobacz także
Andrzej Morozowski nie żyje. Dziennikarz i publicysta TVN24 miał 69 lat
Andrzej Morozowski od miesięcy walczył z nowotworem. W marcu wrócił jeszcze na antenę i poprowadził swój autorski program "Tak jest!". Wtedy też powiedział na wizji, że zmaga się z chorobą.
– Przez ponad pół roku nie było mnie na antenie TVN24, ponieważ walczyłem z nowotworem. Teraz stan zdrowia pozwala mi na prowadzenie programu w niepełnym wymiarze, ale będę starał się spotykać z państwem jak najczęściej – mówił wtedy dziennikarz. I to ta jego wypowiedź zakończyła wtorkowe "Szkło kontaktowe".
Andrzej Morozowski był jedną z najbardziej rozpoznawalnych i doświadczonych postaci polskich mediów. Urodził się 13 czerwca 1957 roku w Warszawie. Pierwsze zawodowe kroki stawiał we wczesnych latach dziewięćdziesiątych w radiu – przez długi czas był związany z Radiem ZET. Jednocześnie współpracował też wtedy z Telewizją Polską, w której tworzył relacje m.in. do programu "Teleexpress".
Ogólnopolską popularność przyniosła mu właśnie telewizja. Na początku lat dwutysięcznych związał się z Grupą TVN, gdzie m.in. współtworzył słynny program publicystyczny "Teraz my!" razem z Tomaszem Sekielskim. Ich dziennikarskie śledztwa ujawniały liczne afery polityczne, a wspólna praca została wielokrotnie nagrodzona – m.in. Wiktorami, Telekamerami oraz tytułem Dziennikarza Roku. Andrzej Morozowski miał 69 lat.


