
W marcu, po ponad pół roku nieobecności, wrócił do TVN24 i otwarcie mówił o walce z nowotworem. Jego pojawienie się w programie "Tak jest" wielu widzów odebrało jako sygnał, że jego stan zdrowia się poprawił. Niestety, we wtorek 4 sierpnia nadeszła smutna wiadomość. Andrzej Morozowski nie żyje. Zostawił po sobie dekady pracy i imponujący dorobek dziennikarski.
"Odszedł Andrzej Morozowski. Mądry i uczciwy człowiek, świetny dziennikarz, znakomity kolega. Andrzeju! Będzie cię tu brakowało!" – przekazał we wtorek 4 sierpnia ks. Kazimierz Sowa.
Informację potwierdziła stacja TVN24, z którą uznany dziennikarz współpracował od wielu lat.
Na co chorował Andrzej Morozowski?
Andrzej Morozowski przestał się pojawiać na antenie TVN24 w drugiej połowie 2025 roku. 5 marca 2026 roku powrócił do programu "Tak jest" i wyjaśnił widowni swoją wielomiesięczną nieobecność. Dziennikarz wyznał wtedy, że powodem jego zniknięcia była choroba nowotworowa.
– Przez ponad pół roku nie było mnie na antenie TVN24, ponieważ walczyłem z nowotworem. Teraz stan zdrowia pozwala mi na prowadzenie programu w niepełnym wymiarze, ale będę starał się spotykać z państwem jak najczęściej – zapewniał współtwórca ikonicznych programów takich jak "Teraz my!", "Studio 24" czy "Skaner polityczny".
Jego powrót na antenę spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem ze strony współpracowników i internautów, którzy kibicowali mu w walce o zdrowie.
Dziennikarz nigdy nie ujawnił publicznie szczegółów dotyczących rodzaju choroby.
Andrzej Morozowski – tak wspominają go osoby, z którymi rozmawiał
Do śmierci dziennikarza odnoszą się przedstawiciele różnych opcji politycznych. We wszystkich wpisach maluje się ten sam obraz – osoby krytycznej, rzetelnej, przyzwoitej i okazującej rozmówcy szacunek, a także sympatię.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"Andrzej Morozowski był (bardzo smutny ten czas przeszły) dziennikarzem z prawdziwego zdarzenia. Myślącym, krytycznym i na wskroś przyzwoitym. Będzie nam wszystkim bardzo Ciebie brakowało, Andrzeju" – czytamy we wpisie premiera Donalda Tuska na X.
"Symbol najlepszego polskiego dziennikarstwa. Świetny, ciekawy świata i dociekliwy publicysta" – tak Andrzeja Morozowskiego zapamiętał marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty.
Krzysztof Śmiszek zauważa, że śmierć dziennikarza "to jedna z tych strat, których nie da się nikim wypełnić". "W rozmowie zawsze ostry jak brzytwa, wchodziło się do studia w napięciu" – wspomina europoseł.
Stacja TVN24 przypomniała, jak o swojej etyce zawodowej mówił dziennikarz w 2021 roku w trakcie sesji pytań i odpowiedzi. Na pytanie o kulisy swojej pracy odpowiedział: – Taka jest moja rola, muszę wysłuchać każdego, muszę każdemu zadać pytanie i staram się to robić najlepiej, jak umiem.
Uwagę zwraca także jego stosunek do demokracji. – To jest tak naprawdę ideał demokracji, że spierają się politycy o idee, o to, jak powinno się urządzić Polskę, jak ona powinna wyglądać. Ale demokracja polega na tym, że się nie bije na pięści, że się nie wali między oczy, tylko że robi się to w sposób właśnie parlamentarny, czyli w taki, żeby wszyscy mogli ze sobą rozmawiać – komentował dziennikarz.






