Elon Musk
Akcje SpaceX miały być hitem inwestycyjnym. Elon Musk sam szkodzi swojej firmie. Foto: Frederic Legrand - COMEO/Shutterstock

SpaceX miało być inwestycyjnym przebojem. I przez chwilę wiele na to wskazywało. Teraz jednak sam Elon Musk okazuje się być swoim największym wrogiem. A dokładniej: jego przesadnie optymistyczne zapowiedzi, które sprawiły, że w handlu posesyjnym wyceny akcji spadają.

REKLAMA

Elon Musk postanowił porozmawiać z akcjonariuszami SpaceX. I przedstawił im taką wizję, która sprawiła, że w handlu posesyjnym kurs akcji spółki spada.

Dobre dane SpaceX

Zacznijmy jednak nie od emocji i obietnic, ale twardych danych. Z pierwszego kwartalnego giełdowego sprawozdania SpaceX (firma debiutowała na parkiecie w czerwcu br.) wynika, że firma zarejestrowała stratę netto na poziomie 541 mln dolarów (0,09 dol. na akcję). To nieco dwukrotnie lepiej niż zakładali analitycy.

Jeszcze lepiej wyglądają przychody, które wzrosły o aż 90 proc. w skali roku, co oznacza, że znajdują się na poziomie 7,8 mld dolarów. Główną częścią firmy jest system Starlink. Przychody generowane za jego pomocą wzrosły o 66 proc. (w ciągu 12 miesięcy). Przez rok skoczyła też liczba abonentów. Dziś jest ich 12 milionów, rok wcześniej było dwukrotnie mniej.

Rynek zareagował na to wszystko pozytywnie i w czasie wtorkowej sesji akcje SpaceX zyskały aż ok. 9,5 procent. Problemy zaczęły się później. W czasie handlu posesyjnym cena zaczęła mocno spadać, lokalny dołek uklepując dopiero przy ok. 115 dolarach. Zakładając, że notowania zamknięto przy 125,33 dol., oznacza to 7-procentowy spadek.

Kurs akcji SpaceX
Kurs akcji SpaceX Google

Elon Musk odstrasza kapitał?

Co się stało? Wyniki postanowił skomentować Elon Musk. I właśnie jego słowa mogły odstraszyć kapitał.

Nie chodzi już tylko o imponujące wizje biznesmena, ale rozbieżności widoczne na linii np. Musk-wiceprezes Gwynne Shotwell. Ten pierwszy powiedział, że Starlink będzie dostarczał "większość światowego internetu". I to już w mniej niż 10 lat! Jego koleżanka z zarządu ostrzegła, że chodzi nie o "większość", a o "znaczącą część globalnego ruchu".

Na tym chaos generowany przez byłego współpracownika Donalda Trumpa (panowie zakończyli współpracę nieco ponad rok temu) się nie skończył. Kiedy dyrektor finansowy SpaceX Bret Johnsen powiedział, że spółka może osiągnąć roczne tempo przychodów na poziomie 100 mld USD w grudniu 2026 roku, Musk nagle mu przerwał i dodał, że 100 mld USD to "absolutne minimum". Mało tego, firma zarejestruje taki wynik, jeżeli "nic nie będzie robić".

Nadpodaż akcji zmasakruje byki?

Sytuacja na wykresie akcji nie wygląda zresztą dobrze. 16 czerwca za jedną akcję płacono 201,80 dolarów. Jak teraz wiemy, był to szczyt. Od tego czasu kurs spadł do obecnych 125,33 dol. co oznacza kilkudziesięcioprocentową przecenę.

Najgorsze i tak jeszcze przed inwestorami. 6 sierpnia uwolniona będzie podaż akcji, które trafiły do portfeli pracowników i wczesnych inwestorów. W efekcie na parkiet ma trafić ponad 911,5 mln papierów wartościowych. Jeżeli ich właściciele postanowią zamienić je na "zielone", kurs spadnie jeszcze mocniej. Chyba że popyt jakoś to zrównoważy, co wydaje się obecnie mało realne.

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani sugestii nabycia lub zbycia jakichkolwiek instrumentów finansowych. Przedstawione treści opierają się na publicznie dostępnych informacjach i nie uwzględniają indywidualnej sytuacji finansowej czytelnika. Decyzje inwestycyjne podejmujesz wyłącznie na własne ryzyko. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie niniejszego materiału. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zalecamy konsultację z licencjonowanym doradcą inwestycyjnym.