
Tysiące mieszkańców Maroka i Algierii wręcz szturmuje hiszpańską eksklawę Ceuta, która jest położona na afrykańskim cyplu tworzącym Cieśninę Gibraltarską. Jak podają hiszpańskie media, tylko w ciągu kilku dni do miasta dostało się 1500 osób. Dlaczego jednak wszyscy podążają akurat tam?
W parę dni do Ceuty dotarło aż ok. 1500 osób. Najczęściej to przybysze z Maroka i Algierii. Wszystko może wkrótce wywołać jeden z najpoważniejszych kryzysów humanitarnych w historii Hiszpanii. Wielu zadaje jednak sobie pytanie, dlaczego celem tych wszystkich ludzi jest właśnie to nieznane dotąd szerzej miasto.
Ceuta to brama do Europy
Ceuta to hiszpańska eksklawa (obszar lądowy ze wszystkich stron otoczony przez terytorium innego państwa) w Afryce. Jej powierzchnia to około 19,7 km². Dla porównania, Bielsko-Biała leży na 124 km². W mieście mieszka ok. 85 tys. osób. W ostatnich dniach ta liczba zaczęła mocno rosnąć. Nie mówimy jednak o nowych obywatelach regionu, a osobach, które chcą przedostać się dalej, w głąb Europy. Na razie paraliżują jednak życie mieszkańców.
Dlaczego jednak Ceuta? Zadecydowała geografia. Dla migrantów to najłatwiejszy sposób, by dostać się na teren Europy bez ciężkiej przeprawy przez całe Morze Śródziemne. Fakt ten miał nawet znaczenie w czasie wojny hiszpańsko-marokańskiej w latach 1859-1860. To przez Ceutę wojska hiszpańskie maszerowały do Maroka. Gdy w 1956 r. Hiszpania uznała niepodległość Maroka, przyłączyła Ceutę do siebie. Zapewne z powodów geopolitycznych: wszystko, by móc kontrolować ten strategiczny szlak.
Jak teraz władze kraju radzą sobie z problemem? Premier Hiszpanii Pedro Sánchez przekazał, że jego rząd "w pełni angażuje się w natychmiastową reakcję" i uruchamia "wszystkie niezbędne zasoby". Chce, by region "jak najszybciej powrócił do normalności". Jak na razie marokańskie służby ustawiły kordony i zatrzymały kilka osób. Mowa jednak o tak dużym tłumie, że zatrzymanie go będzie bardzo trudne.
Zobacz także
To stary problem, o którym ponownie wiele się mówi
Choć o enklawie cały świat słyszy dopiero teraz, problem nie jest nowy. W 2017 r. turyści znajdujący się na plaży w Zahara de los Atunes w Andaluzji nagle zobaczyli, jak do brzegu dopływa ponton z kilkudziesięcioma imigrantami z Afryki.
Już wtedy media informowały o tym, że imigranci starają się dotrzeć do Ceutu. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy świat obiegało video z pontonem, do obleganego dziś miasta dotarło 200 migrantów z Afryki Subsaharyjskiej.
Według agencji Frontex w ciągu pierwszego kwartału 2017 roku do Hiszpanii przybyło ok. 7,5 tysiąca imigrantów. Dla pokazania skali: rok wcześniej było to tylko 3,6 tysiąca osób. Przez lata liczba ta rosła. W 2023 r. do Hiszpanii różnymi szlakami z Afryki przybyło już ponad 55 tysięcy ludzi, w 2024 roku aż 63 970.
Powody ucieczki z Afryki
Powody nielegalnej imigracji pozostają od lat te same: to kwestie ekonomiczne, klimatyczne czy geopolityczne (zawirowania polityczne w regionie). Europa (w tym Hiszpania) jest postrzegana jako lepsze miejsce do życia. Wiele wskazuje na to, że trend ten się utrzyma.




