Joanna Jabłczyńska na tle pieniędzy
Joanna Jabłczyńska pokazała, jak zakończyć publiczną dramę Fot. Instagram / Joanna Jabłczyńska // Canva Pro / Virrage Images Inc // montaż: naTemat

Zbiórka Joanny Jabłczyńskiej, która powstała w ramach przeprosin pod adresem Katarzyny Grocholi, bije rekordy. Zebrana suma ośmiokrotnie przewyższa już pierwotny cel. Aktorka wyznała w "Dzień Dobry TVN", że jest już potwornie zmęczona całą dramą wokół Tosi w "Nigdy w życiu 2" i ma nadzieję, że charytatywna akcja na rzecz Fundacji Rak'n'Roll będzie "zamknięciem".

REKLAMA

"Nigdy w życiu" z 2004 roku to film kultowy, a po ponad dwóch dekadach powstaje kontynuacja "Właśnie że tak!". Entuzjazm fanów Judyty ostudziła jednak drama z Joanną Jabłczyńską, którą krok po kroku opisywaliśmy w naTemat. Gwiazda "Na Wspólnej" nie wróci w roli Tosi, a zastąpi ją Agnieszka Żulewska ("Wielka woda"), mimo że do obsady powrócili zarówno Danuta Stenka, jak Artur Żmijewski. Aktorka, która grała "oryginalną Tosię", miała przegrać casting, choć sama twierdzi, że nawet nie wiedziała, że bierze w nim udział.

Afera błyskawicznie się rozkręciła i urosła do rozmiarów największej dramy roku w polskim showbiznesie. Dorota Szelągowska, córka Katarzyny Grocholi, autorki książek o Judycie Kozłowskiej i producentki "Nigdy w życiu 2", nazwała Jabłczyńską "złym człowiekiem", za co później przeprosiła, a sama aktorka w odpowiedzi opublikowała prywatne SMS-y wymieniane z pisarką. Gwiazda "Na Wspólnej" przekonuje też, że usłyszała od produkcji, że "podmiot, który wykłada pieniądze na film, ma swoją kandydatkę na Tosię". Temu z kolei zaprzecza m.in. reżyserka castingu.

Zbiórka Joanny Jabłczyńskiej bije rekordy. 439 tysięcy złotych i 15 tysięcy osób

Po słowach o "podmiocie" Katarzyna Grochola ogłosiła, że podejmuje "kroki prawne". Słowa dotrzymała. Jabłczyńska wyjawiła na Instagramie, że otrzymała od pisarki pismo przedprocesowe. Wynikało z niego, że ma wpłacić 5 tys. zł na rzecz Fundacji Rak'n'Roll. Spełniła żądanie, ale na tym nie poprzestała.

Aktorka – za którą niemal cały internet stoi murem – uruchomiła własną zbiórkę na rzecz fundacji, która pomaga osobom walczącym z nowotworami. To "uzupełnienie zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych Pani Anny Katarzyny Grocholi przez Joannę Jabłczyńską". Kwesta szybko udowodniła, że z publicznej dramy może wyniknąć coś dobrego. Celem było "zaledwie" 50 tysięcy, a obecnie na liczniku jest już ponad 440 tysięcy złotych (stan na 6 września, godz. 12:30). W ciągu trzech dni datki wpłaciło ponad 15 tys. osób.

O swojej akcji Jabłczyńska opowiedziała w niedzielę "Dzień Dobry TVN". – Mam nadzieję, że to jest zamknięcie, bo tu było bardzo dużo zwrotów akcji. (...) Jestem bardzo szczera i powiem, że chciałam odwołać dzisiejszą wizytę tutaj, bo jestem tak tym zmęczona, psychicznie, fizycznie. Nie nadaję się na takie historie i zupełnie nie to miałam na celu, żeby to rozhulać. Ale jak w to weszłam, to musiałam z tego wybrnąć – wyznała.

Cieszę się, że coś dobrego coś z tego wychodzi. Pierwszy raz zakładałam zbiórkę. Ustawiłam cel na 50 tysięcy złotych, a teraz jest 425 tysięcy złotych [kwota już urosła – red.]. To jest wspaniałe. Przyszłam tu, żeby podziękować za ogrom wsparcia – mówiła aktorka na wizji.

Dalsza część artykułu poniżej.

Odnosząc się do afery o Tosię w "Nigdy w życiu", Joanna Jabłczyńska ponownie podkreśliła, że "ma nadzieję, że z tego coś dobrego wyjdzie i nie mówi tu tylko o zbiórce, która jest przewspaniała", bo to "ogromna kasa na wspaniałą fundację". Widzę też, jakie rozmowy zaczęliśmy. Zostałam wychowana w taki sposób, żeby siedzieć cicho, dziękować za to, co się ma i się nie wychylać się. Mam nadzieję, że to się zmieni i ludzie będą potrafili walczyć o siebie i mówić prawdę – podkreśliła Jabłczyńska.

Jabłczyńska przeprosiła Katarzynę Grocholę

Warto dodać, że Joanna Jabłczyńska postanowiła również publicznie przeprosić Katarzynę Grocholę na Instagramie (czego przedłużeniem jest wspomniana zbiórka).

"Przepraszam panią Annę Katarzynę Grocholę za naruszenie dóbr osobistych w postaci czci, dobrego imienia, godności osobistej, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym oraz renomy jako producenta filmowego, a także tajemnicy korespondencji publikacjami w mediach społecznościowych dotyczącymi filmu 'Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później', które mogły poniżyć panią Annę Katarzynę Grocholę w opinii publicznej, narazić na utratę zaufania, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym oraz renomy jako producenta filmowego, a także za naruszenie tajemnicy korespondencji. Z wyrazami ubolewania Joanna Jabłczyńska" – czytamy we wpisie.

Przeprosiny zostały jednak wygenerowane przez AI, co zdaniem internautów – którzy po uruchomieniu zbiórki Jabłczyńskiej jeszcze mocniej wspierają aktorkę – jest ironicznym prztyczkiem w nos produkcji.