
Czy Joanna Brodzik wystąpi we "Właśnie że tak"? Na fali afery z Joanną Jabłczyńską fani zaczęli zadawać sobie to pytanie i... mają już odpowiedź. Aktorka, która grała Ulę, nie pojawi się w "Nigdy w życiu 2" i wprost powiedziała, dlaczego. Jej słowom można przyklasnąć.
"Nigdy w życiu!" to historia Judyty Kozłowskiej (Danuta Stenka), 37-latki, która przez lata była przede wszystkim przykładną żoną i matką. Na co dzień pracuje na pół etatu w redakcji, gdzie odpowiada na listy czytelników. Wszystko zmienia się, gdy jej mąż (Jan Frycz) oznajmia, że odchodzi.
Judyta zostaje sama, ale z pomocą swojej najlepszej przyjaciółki Uli (Joanna Brodzik) postanawia wyjechać z Warszawy, przeprowadzić się z córką Tosią (Joanna Jabłczyńska) na sielską wieś i zacząć zupełnie nowe życie. Niedługo później zaczyna korespondować z tajemniczym Leonem Zakrzewskim, który po rozstaniu z żoną szuka u niej rady na złamane serce. Jednocześnie zbliża się do swojego sąsiada Adama (Artur Żmijewski).
Hitowa komedia romantyczna z 2004 roku, nakręcona na podstawie bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi, jest dziś kultowa i uważana za najlepszy polski rom-com. Kiedy ujawniono, że na podstawie nowej książki o Judycie powstanie sequel ze Stenką, fani wpadli w euforię. Oczekiwano, że – inaczej niż w przypadku nieudanych kontynuacji "Ja wam pokażę" – powróci cała oryginalna obsada.
Dalsza część artykułu poniżej.
Quiz: Czy rozpoznasz polską komedię romantyczną po kadrze?
1 / 15 Z jakiej polskiej komedii romantycznej jest ten kadr?
I faktycznie we "Właśnie że tak!" w reżyserii Grega Zglinskiego oprócz Stenki wróci Żmijewski, a rolę Tomasza Kozłowskiego miał powtórzyć Jan Frycz, który niestety zmarł niedługo przed rozpoczęciem zdjęć. Córkę Judyty i Tomasza, Tosię, zagra jednak Agnieszka Żulewska, która zastąpi Jabłczyńską, co wygenerowało gigantyczną aferę. Medialną burzę, która urosła już do rangi największej showbiznesowej dramy roku, ma szansę zakończyć charytatywna zbiórka gwiazdy "Na Wspólnej", która bije rekordy.
Joanna Brodzik w "Nigdy w życiu 2" też nie wystąpi. Tym razem to jej własna decyzja
A co z Joanną Brodzik, czyli filmową Ulą? Widzowie również będą zawiedzeni, ale tym razem nie z powodu decyzji producentów. Aktorka wprost wyjawiła, co myśli o powrotach do dawnych ról. Okazuje się, że nie jest fanką nostalgicznych sequeli, które często zwyczajnie nie wychodzą.
– Nigdy w życiu. Takie propozycje pojawiają się właściwie każdego roku, żeby do projektów, które są z moim udziałem w taki czy inny sposób, wrócić. Zrozumiałą i przyzwalającą była dla mnie idea, żeby Radek Figura mógł kontynuować uniwersum "Magdy M." w swoich książkach, bo to jest jego świat. Natomiast wszystkie próby wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki, szczególnie że te rzeki są takie fajne i wspomnienie o nich ma wartość, dla mnie byłyby to totalnie ryzykowne przedsięwzięcie – powiedziała w podcaście "Kultowe Polskie Komedie" w Polskim Radiu.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Co to oznacza dla postaci Uli? Tego na razie nie wiemy. Przyjaciółka Judyty pojawia się w książce Grocholi "Właśnie że tak", dlatego albo zostanie podjęta decyzja o recastingu, albo – co jest znacznie bardziej prawdopodobnie – lubianej bohaterki po prostu w kontynuacji zabraknie. Tę drugą opcję twórcy wybrali w przypadku Tomasza granego przez zmarłego Jana Frycza.
– Absolutnie nie wyobrażaliśmy sobie, żeby ktoś zagrał Jana Frycza, po prostu zastąpił go jako postać. Tak naprawdę chodziło o niego, o jego obecność w tym filmie. To bardzo przykre, smutne, ale udało się wybrnąć scenariuszowo – wyznał reżyser Greg Zglinski w rozmowie z "Faktem". Całej obsady kontynuacji na razie nie ujawniono.
Tymczasem zdjęcia do "Nigdy w życiu 2" już się zakończyły. Zglinski, który nie włączył się w awanturę medialną, powiedział w rozmowie z "Faktem": "Zrobiliśmy piękny i wzruszający film". Całą dramę skwitował zaś słowami: "Wymagało to dużego opanowania". "Właśnie że tak!" wejdzie do kin w 2027 roku, 23 lata po premierze "Nigdy w życiu".




