
Od rana w wielu miejscach w Polsce trwają policyjne przeszukania związane z działalnością federacji Gromda Fight Club. Warszawska prokuratura potwierdza, że w akcji biorą udział funkcjonariusze z Radomia. To pokłosie głośnego śledztwa, które ruszyło po brutalnym pobiciu we Wrocławiu.
Jeśli śledzicie środowisko sportów walki na gołe pięści, a ostatnio też ogólnopolskie newsy, na pewno kojarzycie Gromdę. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała w środę oficjalny komunikat o wejściu policji do lokali powiązanych z organizacją.
Radio Zet informuje, że czynności procesowe prowadzi Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu przy wsparciu biegłych. Funkcjonariusze zabezpieczają materiały do śledztwa, które warszawscy prokuratorzy wszczęli pod koniec lipca tego roku.
Przeszukania w sprawie Gromda Fight Club. Wpisy pod lupą prokuratury
Środowa akcja to pokłosie śledztwa wszczętego w lipcu. Działania są prowadzone na terenie całego kraju. "Czynności procesowe prowadzą funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu wspierani przez biegłych" – przekazali śledczy.
Sprawa nabrała tempa po głośnym ataku na parę młodych Ukraińców we Wrocławiu. Służby zatrzymały wtedy dwóch mężczyzn. Jednym z nich jest 45-letni Adam C., zawodnik występujący na galach Gromdy, któremu grozi teraz do 7,5 roku za kratami. Policja z Wrocławia od ponad miesiąca poszukuje jeszcze trzeciego podejrzanego w tej sprawie.
Warszawscy śledczy prześwietlają też to, co federacja publikuje w sieci. Na celownik trafiły wpisy uderzające w imigrantów, często ilustrowane zdjęciami zawodników z pałkami czy młotami.
"Tu jest Polska. To jest nasz kawałek ziemi i nasze zasady. Jeśli komuś się nie podoba, to wynocha" – pisano na stronach organizacji, która zgromadziła na Facebooku potężną widownię, bo jej profil śledzi obecnie ponad 531 tys. użytkowników.
Zobacz także
Według rzecznika warszawskiej prokuratury, Piotra Antoniego Skiby, treści te mają charakter rasistowski i ksenofobiczny.
prok. Piotr Antoni Skiba
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie
Dzisiejsze przeszukania mają bezpośredni związek z gromadzeniem dowodów w tym postępowaniu.
Atak na parę we Wrocławiu. Adam C. z Gromdy i poszukiwania trzeciego napastnika
Zainteresowanie służb wybuchło po dramatycznych wydarzeniach z 26 lipca 2026 roku. Właśnie wtedy doszło do brutalnego pobicia pary Ukraińców we Wrocławiu. Napastnicy kopali mężczyznę po ciele, a kobietę uderzyli w twarz, zmuszając medyków do założenia szwów.
Służby błyskawicznie ujęły dwóch sprawców, a do ich zatrzymania potrzeba było kontrterrorystów. Wśród nich znalazł się 45-letni Adam C., występujący na galach Gromdy. Wrocławska policja od ponad miesiąca ściga jeszcze trzeciego napastnika zidentyfikowanego dzięki nagraniom monitoringu.
Gromda, walki na gołe pięści i ksenofobia
Federacja wystartowała w 2020 roku jako ostra alternatywa dla sportów walki. Zmagania toczą się tu w miniaturowym ringu, bez rękawic, a piąta runda nie ma limitu czasu. Organizacja zbudowała wokół siebie otoczkę kultu siły, ulicznego kodeksu i stygmatyzowania obcokrajowców, choć dane z rynku pracy pokazują, że np. Ukraińcy napędzają polską gospodarkę.
Szef projektu Mariusz Grabowski wydał oświadczenie odcinające się od ostatnich ataków: "Stanowczo potępiamy czyny wobec kobiet i temu jesteśmy przeciwni". Gromda odcina się od agresji na Ukraińców, ale wizerunek psują jednak inni członkowie.
W naTemat pisaliśmy już, że zawodnik Daniel "Piasek" Piaskowski wprost nazywał osoby z Ukrainy "pasożytami" na swoim Instagramie. Z narracją szefostwa mocno mija się też promowanie haseł o wymierzaniu sprawiedliwości na własną rękę.




