
GROMDA nie zdążyła jeszcze ugasić pożaru po zatrzymaniu Adama "Cyca" C., a już mierzy się z kolejną burzą. Tym razem kontrowersje wywołał Daniel "Piasek" Piaskowski, który w skandalicznym nagraniu mówi o "pasożytach" i "proukraińskich świniach". Od razu nasuwa się pytanie, czy federacja odetnie się również od tych słów, tak jak zapowiedziała odcięcie się od wydarzeń z Wrocławia.
Włodarze federacji GROMDA od kilku dni próbują gasić pożar związany z brutalnym atakiem na ukraińską parę we Wrocławiu, w którym brał udział ich zawodnik (Adam "Cycu" C.). Zadania nie ułatwia im kolejny "fighter", tym razem Daniel "Piasek" Piaskowski, który udostępnił obszerny komunikat w sprawie ostatnich wydarzeń na swoim Instagramie.
– Żenada, to co wczoraj mnie jeszcze śmieszyło, ta cała prowokacja wszystkich tych pro-ukraińskich ludzi, tak dzisiaj (...) uważam, że miarka się przebrała – słyszymy na nagraniu.
Co jest żenadą? Tu można przyznać zawodnikowi rację – krytykuje on przerabianie zdjęć zawodników GROMDY, na których wstawiane są obraźliwe napisy (np. "cw*l") na twarze ich dzieci. "Piasek" krytykuje także "wypisywanie do rodzin zawodników, do sióstr, braci, rodziców (...) bezpośrednio do tych ludzi". Ciekawiej zaczyna się robić jednak w kolejnej części jego wywodu, bo od sensownych (lub nie) zarzutów przechodzi do ataku na Ukraińców.
"Pasożyty" i "proukraińskie świnie", ale nie "ludzie"
"Piasek" zwrócił się z apelem (m.in.) do polityków "którzy tak bardzo stoją za ludźmi z Bliskiego Wschodu", wspierają ich i mówią, że będą "rozliczać wszystkich Polaków z komentarzy, które piszą".
– Wy może skupcie się na tych pasożytach, bo inaczej tego już nie nazwę, wczoraj bym jeszcze nazwał ludźmi, ale dzisiaj ich nazwę pasożytami. (...) Wy się skupcie na tym, co oni wprowadzają w naszym kraju i do czego zaraz dojdzie w naszym kraju, a nie na broniących się Polakach – zachęcał zawodnik.
Ciężko ocenić, co miał na myśli "Piasek" mówiąc "broniących się Polakach", bo chyba nie atak trzech mężczyzn (z czego wiemy, że dwójka ma doświadczenie w oktagonie) na bezbronną parę z Ukrainy. Warto przypomnieć, że punktem zapalnym konfliktu było (niezwykle prowokacyjne!) zwrócenie uwagi zatrzymanym napastnikom, by ci nie wpychali się do kolejki w sklepie. Choć jak podaje Radio ZET, Adam C. twierdzi, że to jego zaatakowano, a on sam "nie lubi bić kobiet".
"Piasek" na nagraniu brnie dalej. – Bez dwóch zdań wykorzystują sytuację, żeby sprowokować znów Polaka i czekają, aż jakiś Polak znów zareaguje agresywnie, no bo, że tak powiem, ciężko przejść bezinteresownie obok takich zachowań – spekuluje zawodnik.
– Nie dajcie się sprowokować tym wszystkim proukraińskim świniom, bądźmy zjednoczeni, trzymajmy się siebie i róbmy dalej swoje – zwraca się do swoich obserwujących zawodnik.
Ciekawe co powie sama GROMDA
Wcześniej "Piasek" wyrażał ubolewanie z powodu "wrzucania do jednego wora" i "podpinania rzeczy, spraw, sytuacji życiowych do postów GROMDA Camp".
Zdarzenie z Wrocławia potępił właściciel organizacji, Mariusz Grabowski. Zapowiedział oficjalne odcięcie się od czynów, które miały tam miejsce. Federacja raptownie zmieniła więc ton wobec "weryfikowania" obcych, "pilnowania własnego podwórka" (bo "nie ma co liczyć na system") i "prostowaniu" ludzi.
GROMDA odcina się od sprawy, a zgodnie z ich deklaracjami, przekaz, który lansowali przez lata, nie miał wcale wpływu na to, co się stało. Ciekawe czy od słów "Piaska" również się odetną. Pytanie brzmi, czy nazywanie ludzi "pasożytami" mieści się w granicach tego, co federacja akceptuje, czy już nie. A akceptuje naprawdę wiele.
– Takich ludzi nie kształtuje się z dnia na dzień. Użyję mocnego określenia: takich ludzi się hoduje – nie tylko fizycznie, ale również ideologicznie. I właśnie pod szyldem GROMDY przez długi czas tworzony był przekaz przesycony ksenofobią oraz gloryfikacją przemocy wobec osób postrzeganych jako obce – tak do działalności federacji odniósł się niedawno prof. Rafał Pankowski, współzałożyciel Stowarzyszenia "NIGDY WIĘCEJ" w rozmowie z Aleksandrą Tchórzewską dotyczącej zatrzymania Adama C.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Marcin Najman... głosem rozsądku
"Piasek" być może powinien brać przykład od legendarnego pięściarza, a ostatnio freak-fightera, Marcina Najmana, który nie przebierał w słowach po ataku we Wrocławiu. Nazwał go "tchórzostwem i frajerstwem", a także wystosował apel do młodzieży.
Zwraca w nim uwagę na to, by nie słuchać zasad głoszonych przez "zakutych nasterydowanych łbów", a także, że osoby stojące za popularnymi sloganami, "o honorze, o zasadach, o odwadze nie mają zielonego pojęcia". Najman zachęca też do tego, by reagować w takich sytuacjach i pomagać sobie nawzajem.






