
Kilka dni temu we Wrocławiu brutalnie pobito parę obywateli Ukrainy. Jednym z podejrzanych napastników okazał się zawodnik federacji Gromda Fight Club, która organizuje walki na gołe pięści, a także publikuje ksenofobiczne treści na swoich mediach społecznościowych. Jej działalności przyjrzy się teraz dokładniej prokuratura.
Do napaści na parę obywateli Ukrainy doszło w niedzielę 26 lipca we Wrocławiu. Trzech napastników zadawało mężczyźnie ciosy pięściami, obalając go na ziemię i kopiąc. Agresorzy zaatakowali również kobietę, uderzając ją w twarz. Motywem ataku była narodowość poszkodowanych. Ostatecznie trafili oni do szpitala, gdzie kobieta wymagała założenia szwów, a u obojga podejrzewano wstrząśnienie mózgu.
Policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o brutalne pobicie, z czego jeden z nich okazał się zawodnikiem federacji Gromda Fight Club. W związku z tym prokuratura zainteresowała się treściami publikowanymi przez osoby związane z tą organizacją i postanowiła wszcząć śledztwo w tej sprawie.
Śledczy analizują wpisy członków Gromdy i wszczynają postępowanie
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zawiadomiła w czwartek 30 lipca, że zarejestrowała z urzędu postępowanie, które dotyczy materiałów zamieszczanych w internecie przez środowisko powiązane z Gromdą. Poinformowano również, że w środę 29 lipca, prokurator oficjalnie wszczął śledztwo w tej sprawie.
Jak przekazano w komunikacie, funkcjonariusze dokonali już wstępnej analizy ogólnodostępnych wpisów. Zauważyli, że publikowane materiały "mają radykalnie ksenofobiczny i rasistowski charakter, skierowane są przede wszystkim przeciwko osobom narodowości ukraińskiej, przedstawicielom innych ras, imigrantom z krajów Afryki i Azji". Śledczy wskazują ponadto, że w postach często wyrażane jest przekonanie o potrzebie przełamania państwowego monopolu na używanie przemocy.
Prokuratura wyjaśnia wprost, pod jakim kątem prowadzi działania. Postępowanie dotyczy między innymi publicznego nawoływania do przestępstw z nienawiści oraz ich publicznego pochwalania. Obejmuje również grożenie użyciem przemocy ze względu na przynależność narodową, rasową lub etniczną, a także publiczne znieważanie poszczególnych grup ludności. Pod lupą znalazło się też zbadanie, czy doszło do propagowania ideologii ekstremistycznych, zachęcających do siłowego wpływania na życie polityczne i społeczne.
Z komunikatu dowiadujemy się, że badany okres obejmuje wpisy od 25 maja 2025 roku do 25 lipca 2026 roku. Pod uwagę brane są udostępniane teksty, grafiki oraz nagrania wideo z oficjalnych kont organizacji, takich jak profil w serwisie X, kanał na YouTubie oraz strona na Facebooku. W zależności od zakwalifikowania konkretnych czynów, może za nie grozić kara od kilku miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także
Oświadczenie szefa federacji Gromda
Gromda zdążyła już wcześniej odnieść się do zarzutów kierowanych w jej stronę przez internautów, którzy wytykali organizatorom powielanie rasistowskich i nawołujących do agresji treści. Głos w sprawie zabrał szef organizacji, Mariusz Grabowski.
– Stanowczo potępiamy czyny wobec kobiet i temu jesteśmy przeciwni. Gromda to czysto sportowa federacja, która tworzy walki na zasadach w ringu. Poza ringiem obowiązuje prawo i odpowiedzialność. A materiał promocyjny, który umieszczamy na swoich socialach to nie jest materiał propagandowy ani polityczny. Od tego się odcinamy – stwierdził Grabowski w oświadczeniu.
Co innego jednak sugerują ich posty w mediach społecznościowych o "bronieniu polskich granic", które mocno wskazują na realny charakter ich działalności. Jak zresztą niedawno zauważył Jacek Pałasiński w programie "Allegro ma non troppo", "w Polsce narasta atmosfera pogromu". Z kolei sami poszkodowani obywatele Ukrainy opublikowali film, na którym apelują do swoich rodaków przebywających w Polsce o ostrożność.






