
Jesienną bitwę "Lalek" rozpoczyna serial Netfliksa. Sześcioodcinkowa produkcja Pawła Maślony z Tomasz Schuchardtem i Sandrą Drzymalską jako Stanisławem Wokulskim i Izabelą Łęcką zadebiutowała na platformie. Ma być świeżo, dynamicznie, współcześnie i... mocno niezgodnie z powieścią.
Paweł Maślona, twórca wielokrotnie nagradzanego "Kosa" porównywanego do filmów Tarantino, wraz z Pawłem Demirskim i Jagodą Dutkiewicz napisał scenariusz na podstawie wydanej w 1890 roku powieści Bolesława Prusa. Stanął też za kamerą.
Stanisława Wokulskiego gra Tomasz Schuchardt, gwiazdor "Domu dobrego", "Breslau" i "Wielkiej wody", a Izabelę Łęcką – Sandra Drzymalska, jedna z najbardziej rozchwytywanych dziś aktorek, którą mogliśmy podziwiać m.in. w "Białej odwadze", "Simonie" i, co ciekawe, również w "Breslau", gdzie wcieliła się w żonę bohatera Schuchardta. Niedługo zobaczymy ją też jako diwę polskiej muzyki Violettę Villas.
W obsadzie znaleźli również m.in. Dariusz Chojnacki jako subiekt i przyjaciel Stanisława Ignacy Rzecki, Jacek Braciak jako ojciec Izabeli, Tomasz Łęcki, Magdalena Cielecka jako Kazimiera Wąsowska, Piotr Adamczyk jako baron Krzeszowski i Maria Kania jako Marianna.
Serial "Lalka" już na Netflix. Nie będzie wierną szkolną lekturą
"Napędzany ambicją Stanisław dąży do awansu społecznego, a jego obsesyjne zauroczenie Izabelą staje się bramą do świata, który chce zdobyć. Izabela próbuje wymknąć się ciasnym ramom arystokratycznego porządku i określić swoje miejsce w przeobrażającym się świecie. Ogarniające ich uczucie rozpięte jest między przepaścią klasową, obsesją, pragnieniem wolności i uwodzącą potęgą bogactwa" – brzmi opis sześcioodcinkowego serialu.
Jak zapowiada Netflix, nowatorska adaptacja "Lalki" połączy "rozmach kostiumowego serialu z autorskim, współczesnym spojrzeniem na klasyczną historię". Produkcja ma być "wielogatunkową i przewrotną odsłoną klasyki", w której "ironia i groteska spotykają się z humorem, tajemnicą i melodramatycznym napięciem".
"Lalka" w wersji Maślony nie będzie więc szkolnym odfajkowaniem lektury, ale współczesną reinterpretacją klasyki. W Polsce może mono zagrzmieć, bo "świętości się nie rusza", a reżyser "Kosa" tę literacką świętość ruszy na pewno (co zresztą zasugerowały już dość szalone plakaty). Odbrązowienie narodowej powieści może być testem dla Polaków, którego wcale nie musimy zdać.
Serial "Lalka" widziała już Zuzanna Tomaszewicz z naTemat. Produkcji, która – jak sama pisze w swojej recenzji – ją urzekła, przyznała cztery gwiazdki w pięciogwiazdkowej skali. "Realizacja "Lalki" Maślony przechodzi najśmielsze oczekiwania. Scenografię i kostiumy z całą pewnością wykonano z wielkim rozmachem (...). Sześć długich odcinków serialu ogląda się z niesłabnącą ciekawością, a brawurowe zmiany w powieści Prusa są czasem tak oburzające, że aż można złapać się za głowę. Czy to zły znak?" – pisza nasza dziennikarka.
"Przed premierą wielu widzów było przekonanych, że ten serial nie powstał dla nas. Dobrze, że ktoś ośmielił się nakręcić "Lalkę" niezgodnie z kluczem maturalnym. Jej podręcznikowych wersji mamy aż nadto, a tak doczekaliśmy się Wokulskiego i Łęckiej, którzy są sobie bliżsi, niż by się wszystkim wydawało. W całym tym szaleństwie widzimy ludzi" – dodaje.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Film "Lalka" z premierą za dwa tygodnie
Dwie "Lalki" w odstępie dwóch tygodni brzmią nierealnie, ale kolejna ekranizacja, film "Lalka" Macieja Kawalskiego na podstawie scenariusza jego i Łukasza Światowca, wejdzie do kin już w środę, 30 września.
Wokulskiego zagra Marcin Dorociński, Izabelę Łęcką Kamila Urzędowska, a Ignacego Rzeckiego – Marek Kondrat. W gwiazdorskiej obsadzie pojawią się również m.in. Maja Komorowska, Agata Kulesza, Andrzej Seweryn, Karolina Gruszka, Cezary Żak, Mateusz Damięcki, Krystyna Janda, Maja Ostaszewska, Borys Szyc, Dawid Ogrodnik, Maciej Stuhr, Maria Dębska, Filip Pławiak czy Andrzej Chyra.
Filmowa "Lalka" zapowiada się zupełnie inaczej niż serialowa. Produkcja Kawalskiego na papierze brzmi jak klasyczna, osadzona w scenerii XIX-wiecznej Warszawy opowieść o nieszczęśliwej miłości przedsiębiorczego kupca do pięknej arystokratki. Podobnie jak dzieło Prusa ma opowiadać o niespełnieniu, aspiracjach, przemianie i świecie, który właśnie się kończy.
Zrealizowany z rozmachem film kostiumowy ma być "wizualnym i narracyjnym przeżyciem, które jest równie totalne, jak jego książkowy pierwowzór", a producenci zapowiadają, że "'Lalka' zachowuje ducha i głębię powieści Bolesława Prusa i pozwala współczesnym widzom na nowo odkryć jedno z najważniejszych dzieł polskiej literatury". Dodajmy, że jesienią czeka nas prawdziwy wysyp nowych ekranizacji literackiej klasyki.






