
Nocna decyzja Moody’s o obniżeniu ratingu Polski wywołała wściekłość w obozie Karola Nawrockiego. Ludzie prezydenta, Paweł Szefernaker i Marcin Przydacz, ostro zaatakowali rząd Donalda Tuska, zarzucając mu m.in. kradzież, kłamstwa i zadłużanie Ojczyzny.
W piątek agencja Moody's ogłosiła, że obniża długoterminowy rating Polski z A2 do A3. Jednocześnie krótkoterminowa ocena została obniżona z P-1 do P-2. Powód? Przede wszystkim pogarszająca się sytuacja finansów publicznych. Agencja zwraca uwagę na wysoki deficyt, który według jej prognoz ma wynieść około 7 proc. PKB w 2026 i 2027 roku, oraz rosnący dług publiczny. Ten ma zwiększyć się z 59,7 proc. PKB w 2025 roku do 68,9 proc. PKB w 2027 roku.
Problemem są też rosnące koszty obsługi długu. Państwo wydaje coraz więcej na odsetki od wcześniej pożyczonych pieniędzy. Moody's zwraca również uwagę na politykę budżetową – jej zdaniem Polska dużo wydaje mimo dobrej sytuacji gospodarczej, a część nowego zadłużenia powstaje poza krajową regułą długu. Nowojorska agencja ratingowa wskazuje też na wysokie wydatki na obronność, zdrowie, inwestycje i świadczenia społeczne (to właśnie te pozycje zdominowały plan wydatków, gdy rząd przyjął projekt budżetu 2026). Jej zdaniem utrudnia to szybkie zmniejszenie deficytu.
Jednocześnie Moody's nie przewiduje obecnie dalszego pogorszenia ratingu. Wraz z obniżeniem oceny z A2 do A3 agencja zmieniła perspektywę z negatywnej na stabilną, co jest akurat dobrą wiadomością. Zakłada też dalszy wzrost polskiej gospodarki i stabilizację poziomu zadłużenia w drugiej połowie dekady.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Ludzie Karola Nawrockiego grzmią po obniżeniu ratingu Polski. "Kradną, kłamią, zadłużają"
Obniżenie ratingu Polski zagotowało prawicę, a w sieci zaroiło się od komentarzy. Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP i szef gabinetu Karola Nawrockiego, grzmiał na X: "Obniżony rating Polski. Moody’s wskazuje wprost na wysoki deficyt, rosnący dług publiczny i coraz droższą obsługę zadłużenia jako czynniki, które osłabiają wiarygodność naszego państwa. Kradną, kłamią i zadłużają naszą Ojczyznę. Niestety, za wszystko zapłacimy my – Polacy!".
Wtorówał mu kolejny człowiek Nawrockiego, Marcin Przydacz. "(...) Nie wystawia to dobrego świadectwa Panu Domańskiemu, Panu Premierowi i całej tej ekipie. Za złe prowadzenie spraw fiskalnych i gospodarczych cenę poniesiemy wszyscy jako Polacy. Zbyt dużo sztuczek PR i ośmiu gwiazdek, a zbyt mało realnej pracy po stronie rządu" – ocenił szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta, który wcześniej uderzał w Tuska w sprawie raportu CIA.
Sam minister finansów Andrzej Domański próbuje uspokajać sytuację. "Dziś agencja ratingowa Moody’s obniżyła rating Polski do poziomu A3, jednocześnie podnosząc perspektywę ratingu z negatywnej do stabilnej. Dotąd Moody's miała najwyższą ocenę Polski spośród trzech głównych agencji – po obniżce dostosowała ją do poziomu agencji Fitch i S&P" – napisał wcześniej na X.
"Traktujemy tę decyzję poważnie, ale spokojnie. Polska gospodarka szybko rośnie, a jej fundamenty pozostają mocne. Będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne, ale potrzebna jest do tego współpraca wszystkich instytucji państwa, w tym Prezydenta" – dodał Domański.




