
Andrzej Domański zabrał głos nie tylko w sprawie kondycji polskiej gospodarki, ale i możliwego sporu z administracją Donalda Trumpa o podatek cyfrowy. Minister finansów ostro rozliczył też Mateusza Morawieckiego z jego rządów, przekonując, że obecny gabinet odwrócił niekorzystne trendy i poprawił kluczowe wskaźniki gospodarcze.
– Mateusz Morawiecki dewastował polską gospodarkę i zostawił ją w katastrofalnym stanie – stwierdził Andrzej Domański w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News. – Nie potrafił uruchomić środków na inwestycje z budżetów europejskich, nie potrafił uruchomić środków z KPO. Inwestycje, o których uwielbiał opowiadać, były inwestycjami tylko w PowerPoincie – kontynuował jeden z najbliższych współpracowników Donalda Tuska.
"Morawiecki o rozwoju nic nie wie" – obecną sytuację rząd ocenia optymistycznie
Polityk zdecydował się także na przytoczenie kilku liczb, które mają ukazywać obecną sytuację gospodarczą w Polsce. – W 2023 roku, kiedy Morawiecki oddawał władzę, wzrost gospodarczy wynosił 0 proc. Dziś to 3,5 proc., podchodzimy pod 4 proc. wzrostu gospodarczego. Inflacja w 2023 roku wynosiła ponad 11 proc., dziś mamy nowy odczyt inflacji w lipcu 3 proc. (...) Luka VAT w trakcie jego rządów w roku 2023 sięgała 15 proc. W roku 2025 luka VAT spadła poniżej 5 proc. – wyliczał minister finansów i gospodarki.
Polska w 2025 roku faktycznie była liderem wzrostu PKB w UE z wynikiem 3,6 proc. W 2024 roku tempo wzrostu PKB wyniosło 3,0 proc. Inflacja również wyhamowała, dwa dni temu pojawił się wstępny odczyt inflacji CPI za lipiec, który wynosi 3,0 proc. Mieści się więc w celu inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego (2,5 proc. ±1 punkt procentowy). Według danych podanych przez Ministerstwo Finansów w maju, luka VAT w 2025 roku wyniosła 4,9 proc.
Poza tymi optymistycznymi danymi warto przypomnieć, że Polska ma ponad 2 biliony długu, a deficyt budżetowy za rok 2025 wyniósł 275,6 mld zł (95,5 proc. wartości maksymalnej przewidzianej w ustawie budżetowej).
Skąd wziąć pieniądze? Kierunek: USA
W trakcie rozmowy w Polsat News Andrzej Domański został zapytany o kwestię nowego podatku cyfrowego, tj. 3-procentowej daniny od przychodów największych globalnych firm technologicznych.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Możliwość wprowadzenia takiej opłaty jest krytycznie oceniana przez stronę amerykańską. W przypadku przyjęcia podatku USA grozi nałożeniem ceł (według deklaracji Donalda Trumpa nawet w wysokości 100 proc.). Wygląda jednak na to, że wstępne prace przygotowawcze w tym kierunku są już prowadzone.
– Firmy, które działają w Polsce, muszą płacić podatki do naszego wspólnego budżetu. Dlatego powołaliśmy w Ministerstwie Finansów specjalny zespół, który zajmuje się walką z tak zwanymi cenami transferowymi, z wyprowadzaniem zysków, z omijaniem płacenia podatków – zapowiedział Andrzej Domański. – Wiemy, jak nastawiona jest amerykańska administracja do tzw. podatków cyfrowych – dodał, sugerując, że choć kwestia wciąż jest dyskutowana, potencjalnie pod nową opłatę mogą podlegać również firmy chińskie "z całą pewnością nie będące na liście przyjaciół prezydenta Trumpa".






