
Brązowa, lepka warstwa na dnie kosza air fryera przetrwa niemal każde mycie. Pojawia się nawet u tych, którzy w ogóle nie używają oleju. Większość z nas szoruje misę coraz mocniej, a to najgorsze, co można zrobić. Jak się więc prawidłowo pozbyć nalotu?
W naTemat pisaliśmy już, że airfryer wciąż niszczy konkurencję, choć ma wielu mocnych rywali. Frytkownica na gorące powietrze kusi pieczeniem (prawie) bez oleju. Tłuszcz i tak trafia jednak do kosza. Najczęściej pochodzi prosto z jedzenia.
Lepki nalot w air fryerze. Skąd się bierze, skoro nie używasz oleju?
Air fryer działa jak mały piekarnik z termoobiegiem. Wentylator wieje z góry gorącym powietrzym wokół jedzenia i wtapia w kosz wszystko, co z niego skapnie. Jak wynika z poradnika serwisu WonderHowTo, na dnie zapiekają się olej, panierka, soki z mięsa i okruchy. Cienkie warstwy z czasem zamieniają się w lepką, brązową warstwę.
Najwięcej tłuszczu oddają boczek, kiełbaski, skrzydełka i kurczak ze skórą. Pułapką są też mrożone frytki czy nuggetsy, bo zwykle podsmaża się je jeszcze w fabryce. Tłuszcz ląduje więc w koszu, nawet gdy sami nie dodamy ani kropli.
Przegrzany tłuszcz twardnieje i przypomina wtedy żywicę (fachowo nazywa się to polimeryzacją), którą zmyć dużo trudniej niż świeżo wytopiony smalec. Podobnie zachowują się słodkie marynaty z miodem, które karmelizują się błyskawicznie i zastygają w kleistą skorupę.
Najszybciej ten proces napędza olej w sprayu. Serwisy kulinarne Food Republic i Chowhound tłumaczą, że w wielu puszkach oprócz tłuszczu jest lecytyna sojowa, emulgator, który nie znosi wysokich temperatur i stapia się z koszem.
"Przywierają do powłok nieprzywierających [...] i potrafią trzymać się jak superglue" – mówił o dodatkach z aerozoli w serwisie Homes & Gardens Joel Efosa, założyciel firmy House Fire Solutions.
Ekspert dodał, że nagromadzony osad może zwiększać ryzyko dymienia i pożaru. Podobnie może być też z innymi, 20 składnikami, przed którymi przestrzegaliśmy w artykule. Alternatywą są papierowe lub silikonowe tacki do air fryera.
Zobacz także
Jak wyczyścić kosz air fryera z lepkiego osadu?
Pierwszy odruch to druciak i mleczko do szorowania. To kardynalny błąd! Przestrzega przed tym każdy producent w instrukcjach.
"Nie czyść ich za pomocą metalowych sprzętów kuchennych ani środków ściernych" – czytamy w instrukcji Philipsa. Producent radzi też odczekać ok. 30 minut, aż urządzenie ostygnie, a kosz myć miękką gąbką w gorącej wodzie z płynem do naczyń.
Z poradnika Tefala wynika, że kosz i tackę można moczyć w ciepłej wodzie z łagodnym płynem przez 20 do 30 minut, a odrobina octu pomaga rozpuścić tłuszcz. Na uparte miejsca wystarczy soda oczyszczona nałożona na mokrą gąbkę i delikatne pocieranie. Osad zmiękczamy więc czasem, a nie siłą.
Lepiej jednak nie dopuścić do problemu. Testerzy Consumer Reports ostrzegają, że resztki zostawione w koszu na noc dużo trudniej potem domyć, więc najlepiej umyć go od razu po ostygnięciu. Słodki sos warto dodać dopiero pod koniec pieczenia, a zamiast sprayu w aerozolu sięgnąć po prosty spryskiwacz z pompką, do którego wlewamy zwykły olej z butelki.
Powłoka w air fryerze ma zwykle PFAS. Kiedy wymienić porysowany kosz?
Powłoka nieprzywierająca w koszu to bardzo często teflon (PTFE). Należy on do grupy PFAS, nazywanych wiecznymi chemikaliami, bo w przyrodzie niemal się nie rozkładają. Według organizacji konsumenckiej Consumentenbond teflon ma wiele modeli znanych firm, a naklejka "bez PFOA" nic nie znaczy, bo tę substancję zakazano w produktach konsumenckich już dawno.
Nie ma powodu jednak do paniki. Jak wynika z factcheckingu belgijskiej telewizji VRT, przy normalnym użytkowaniu air fryer nie stanowi bezpośredniego zagrożenia, bo w temperaturze ok. 200 st. C z powłoki uwalnia się niewiele. Ryzyko rośnie dopiero wtedy, gdy powłoka jest uszkodzona, przegrzana albo ścierana właśnie metalem.
Głębokie rysy, odpryski albo łuszcząca się warstwa to jednak znak, żeby wymienić kosz albo całe urządzenie. Unijne ograniczenie PFAS jeszcze nie obowiązuje, a po przyjęciu przepisów producenci dostaną zwykle 18 miesięcy na zmiany. Do tego czasu najwięcej dla swojego kosza zrobimy sami, myjąc go bez druciaka po każdym pieczeniu.






