
Sezon Oscarów powoli się zbliża, a to oznacza, że na listach z potencjalnymi nominacjami pojawia się coraz więcej kandydatów. "Elsinore" może przynieść Andrew Scottowi pierwsze wyróżnienie od Amerykańskiej Akademii Filmowej. Film biograficzny skupia się na śmiertelnie chorej legendzie teatru, która pod koniec swojego życia dała niezapomniany występ w "Hamlecie". Zwiastun aż prosi się o pudełko chusteczek.
Andrew Scott ma na swoim koncie wiele ról, dzięki którym jest rozpoznawalny. W "Sherlocku" Stevena Moffata i Marka Gatissa wcielił się w arcywroga tytułowego detektywa, Jamesa Moriarty'ego, zaś we "Fleabag" Phoebe Waller-Bridge zagrał – jak to określiła sama bohaterka – "przystojnego księdza". Dramat "Dobrzy nieznajomi" Andrew Haigha pozostaje niedocenioną pozycją w filmografii irlandzkiego gwiazdora, który już niebawem może doczekać się pierwszej nominacji do Oscara w swojej karierze.
Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ma słabość do filmów biograficznych, często określanych mianem Oscar baitów. Choć najnowszy dramat z udziałem Scotta w pewnym sensie wpisuje się w definicję "oscarowej przynęty", kryje się za nim poruszająca historia człowieka, który mimo choroby wyniszczającej jego ciało dał jeden z najwybitniejszych występów w londyńskim National Theatre, zastępując Daniela Day-Lewisa w roli nad rolami.
"Elsinore" z Andrew Scottem będzie "Hamnetem" Oscarów 2027? To biografia gwiazdora "Rydwanów ognia"
"Elsinore" w reżyserii Simona Stone'a ("Wykopaliska") przedstawia ostatnie miesiące z życia Iana Charlesona, odtwórcy roli Erika Liddella w "Rydwanach ognia", który słynął przede wszystkim z występów na teatralnych deskach. W 1986 roku u szkockiego aktora zdiagnozowano zakażenie HIV, które przerodziło się w AIDS. Warto wspomnieć, że w tamtych latach epidemia HIV/AIDS w Wielkiej Brytanii naznaczona była brakiem rzetelnych informacji na temat obu przypadłości i społeczną stygmatyzacją. Księżna Diana była jedną z pierwszych osób, które przełamały tabu w sferze publicznej, podając dłoń bez rękawiczek pacjentowi cierpiącemu na zespół nabytego niedoboru odporności.
W czasach wszechobecnej dezinformacji Charleson nie mógł mówić otwarcie o swoich zmaganiach i seksualności. Trzy lata po usłyszeniu diagnozy dostał propozycję zastąpienia Daniela Day-Lewisa ("Moja lew stopa") w "Hamlecie" wystawianym w brutalistycznym gmachu National Theatre w Londynie. W inscenizacji Richarda Eyre'a ("Notatki o skandalu") występował od października do listopada 1989 roku, ukrywając przed publicznością swój pogarszający się stan zdrowia.
Hamlet w ujęciu Charlesona pozostaje jedną z najwybitniejszych interpretacji sztuki Williama Szekspira. Sir Ian McKellen – odtwórca Gandalfa Szarego w trylogii "Władca Pierścieni" Petera Jacksona, który zrobił coming out w 1988 roku – był tak zachwycony występem przyjaciela, że oddał mu swoją nagrodę Evening Standard Theatre Awards, zdobytą za rolę Jagona w "Otellu".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"Elsinore" zbiera rewelacyjne oceny, a Andrew Scott zachwyca
Film Stone'a, którego tytuł nawiązuje do angielskiej nazwy duńskiego miasta, gdzie rozgrywa się akcja "Hamleta", wzrusza już samym zwiastunem. Andrew Scott miał przyjemność grać księcia Danii w inscenizacji Roberta Icke'a w 2017 roku. Dzięki temu nadał kreacji w "Elsinore" osobisty wymiar.
"W głęboko poruszającej grze Scotta nie ma cienia sztuczności, mimo że w filmie jest aktorem grającym aktora grającego postać. Scott sprawia, że wszystkie wydarzenia na ekranie wydają się tak prawdziwe i emanują autentycznością" – napisał Benjamin Lee w recenzji, która ukazała się na łamach brytyjskiego dziennika "The Guardian" po wrześniowej premierze biografii na 53. Festiwalu Filmowym w Telluride. W agregatorze Rotten Tomatoes produkcja cieszy się 89 proc. pozytywnych ocen.
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Czy rozpoznasz oscarowy film po kadrze?
1 / 17 Jak nazywa się ten film? W 1992 roku zdobył Oscara w najważniejszej kategorii.
Fot. materiał prasowy
W obsadzie "Elsinore" – u boku Scotta – znaleźli się też: Olivia Colman ("Faworyta"), Johnny Flynn ("Emma"), David Dawson ("Mój policjant"), Joe Locke ("Heartstopper"), Sadie Soverall ("Każdy kolejny rok"), Billie Piper ("Doktor Who") i Luke Thompson ("Bridgertonowie"). Film trafi do polskich kin 29 stycznia 2027 roku. I choć wielu widzów wciąż zastanawia się, dlaczego bilety do kina są tak drogie, ten seans może okazać się wart swojej ceny.




