
– W tej chwili mogę śmiało powiedzieć, że jest jedną z najwybitniejszych aktorek europejskich swojego pokolenia – powiedział Daniel Olbrychski o Helenie Englert. Legendarny aktor uważa też, że w jej przypadku znane nazwisko wcale nie pomaga. Dlaczego?
Helena Englert ma 26 lat i jest córką Jana Englerta oraz Beaty Ścibakówny. Studiowała aktorstwo w nowojorskiej Tisch School of the Arts, ale rzuciła szkołę po dwóch semestrach. Zagrała m.in. w serialach "#BringBackAlice" i "Barwy szczęścia" oraz w filmie "Pokusa" Marii Sadowskiej, gdzie wcieliła się w główną bohaterkę. Od listopada 2025 roku próbuje sił także w muzyce, a od niedawna również w "Tańcu z gwiazdami".
Pisaliśmy już, że kupiła w show Polsatu garstkę sceptyków, choć część widzów dalej twierdzi, że nazwisko robi swoje, a punkty są zawyżone. – Taką cię znam i taką cię uwielbiam. Wspaniale wkleiłaś swój temperament w swój taniec – oceniła Julia Wieniawa.
Zobacz także
Daniel Olbrychski o Helenie Englert: nazwisko jest przeszkodą
W rozmowie z Plotkiem Olbrychski został zapytany o tzw. nepo babies, czyli dzieci znanych rodziców, którym zarzuca się, że karierę zawdzięczają nazwisku. Odpowiedział jednoznacznie na pytanie o to, czy dzieciom gwiazd jest łatwiej.
– Nie, odwrotnie! Odwrotnie, bo raz, że poprzeczka jest postawiona wysoko, a dwa, to przecież Helenkę Englert spotyka rodzaj hejtu również, czego dowiedziałem się nie tylko od jej rodziców, ale co widać również w internecie. To nazwisko pomaga jej? Nie, nazwisko jest tu przeszkodą – powiedział aktor.
– Młodego człowieka noszącego to [znane – red.] nazwisko, bo zawsze jest odwoływanie do dokonań rodziców, spotyka hejt, że działa dzięki nazwisku rodziców – dodał. – O Rafale [Olbrychskim – red.] trudniej mi mówić, ale Helenka, co już wiele lat temu powiedziałem jej rodzicom, z którymi się przyjaźnię, jest wybitnie zdolną młodą dziewczyną.
O jej obecnym występie w telewizji mówi tak: – W tej chwili mogę śmiało powiedzieć, że jest jedną z najwybitniejszych aktorek europejskich swojego pokolenia, a w tej chwili, w "Tańcu z gwiazdami" jest rewelacyjna zupełnie, co jej powiedziałem poprzedniej niedzieli. Potem to potwierdziła. Zatańczyła do "Sing sing", piosenki Maryli Rodowicz, rewelacyjnie! Trzymam za nią kciuki.
Hejt na Helenę Englert po Openerze. Darmowy PR?
Fala krytyki na Englert wylała się też w lipcu, gdy artystka zagrała na Flow Stage, najmniejszej scenie Open'er Festival 2026. Miała wtedy za sobą zaledwie cztery single i dopiero drugi koncert w życiu. Internauci pisali o fałszu i amatorstwie.
W naTemat tłumaczyliśmy, że Polacy, hejtując Helenę Englert, robią jej przysługę. Algorytmy social mediów nagradzają zaangażowanie, więc każdy złośliwy komentarz nakręca jej zasięgi. Nazwisko może otworzyć drzwi, ale na scenie czy parkiecie musi już radzić sobie sama.






