
Tuż przed orędziem prezydenta Karola Nawrockiego premier Donald Tusk opublikował nowy odcinek swojego podcastu, w którym nie tylko podsumował koszty prezydenckich wet, ale też zadbał o wymowny detal w tle. Mowa o plakacie z... sopockim Grand Hotelem. Ten obiekt wielu osobom od razu przywodzi na myśl ciągnącą się za prezydentem RP historię sprzed lat.
1 października sztab Karola Nawrockiego wydał niespodziewany komunikat – zapowiedziano, że punktualnie o godz. 20:00 prezydent wygłosi orędzie. Choć początkowo nie zdradzano szczegółów, opinia publiczna nie miała wątpliwości: tematem wystąpienia będzie oczekiwana decyzja w sprawie ustawy paliwowej, od której zależy obniżka cen paliw. Przypuszczenia okazały się słuszne, bo Nawrocki w orędziu poruszył tylko ten jeden temat.
Orędzie Nawrockiego i podcast Tuska tego samego wieczoru
Tuż przed orędziem głowy państwa w mediach społecznościowych drugi odcinek swojego podcastu opublikował premier Donald Tusk. Nie gryzł się w język. Polityk większość "czasu antenowego" poświęcił na krytykę prezydenta, a konkretniej jego działań.
W ocenie szefa rządi Nawrocki, który wetował już ważne ustawy, działał nie tylko na niekorzyść rządu, ale także na szkodę całego kraju. Poza częścią mówioną – nazwijmy ją oficjalną, premier wbił prezydentowi szpilę w inny sposób. Drugie dno kryło się bowiem za plecami Tuska, a dokładnie na plakacie, który przedstawiał Grand Hotel w Sopocie.
Trudno uznać ten gest za zwykły przejaw lokalnego patriotyzmu (Tusk pochodzi z Sopotu). To raczej czytelna aluzja i bolesny strzał w stronę Karola Nawrockiego, uderzający w głośne historie sprzed lat związane z tym adresem. Temat związany z przeszłością Nawrockiego i aferą w Grand Hotelu rozgrzewał przecież kampanię prezydencką.
Na to, że był to celowy "zabieg", może wskazywać też fakt, że w pierwszym odcinku podcastu za Donaldem Tuskiem był nie plakat wspomnianego hotelu, a koszulka reprezentacji Polski z autografami, numerem 12 i nazwiskiem "Tusk". Po lewej stronie stał natomiast regał, na którym postawiono makiety czołgu i wojskowego śmigłowca – te elementy zostały w drugim odcinku.
Zobacz także
Przeszłość Nawrockiego i wątek Grand Hotelu
Przypomnijmy, że pod koniec maja ubiegłego roku Onet opublikował artykuł Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza pt. "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu". Tekst opisywał rzekomą przeszłość ówczesnego kandydata na prezydenta RP. W tle pojawia się Grand Hotel w Sopocie i wątek sprowadzania s*x workerek do hotelowych gości. Według dziennikarzy Nawrocki miał brać w tym udział, czemu od początku zaprzeczał.
Stankiewicz i Harłukowicz rozmawiali m.in. z kolegą Nawrockiego jeszcze z czasów studiów na Uniwersytecie Gdańskim. – Byliśmy na tym samym roku. Byliśmy dobrymi kumplami – przekonywał rozmówca portalu i ujawnił zdumiewające szczegóły domniemanego procederu w Grand Hotelu.
– Kiedyś na wieczornej zmianie Karol zapytał mnie, czy nie chcę zarobić jakichś dodatkowych pieniędzy, bo on i grupa ludzi z ochrony zarabiają na dostarczaniu prostytutek hotelowym gościom. Miałem za to dostawać działkę. Nie powiem, żebym był wzburzony. Nie będę hipokrytą. Powiedziałem: "OK, Karol. Skoro to tak wygląda". Potem Karol mi się pochwalił, że to on współtworzył tę siatkę – opowiadało źródło Onetu.
W połowie września ruszył proces ws. publikacji wspomnianego artykułu pt. "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu", za który prezydent pozwał wydawcę Onetu.




