
Na HBO trafił już pierwszy odcinek nowego polskiego serialu kryminalnego z Magdaleną Cielecką. Aktorka wciela się w dziennikarkę, która odwiedza rodzinne miasto pełne bolesnych wspomnień i szokujących tajemnic. "Zmora" zbiera pierwsze recenzje wśród widzów. Jedni się zachwycają, drudzy nieco mniej.
W ofercie HBO Max nie brakuje rodzimych kryminałów. Widzowie mogą obejrzeć tam "Watahę" z Leszkiem Lichotą ("Znieczulenie"), "Ślepnąc od świateł" na podstawie powieści Jakuba Żulczyka, "Odwilż" z Katarzyną Wajdą ("Kruk"), "Przesmyk" z Leną Górą ("Erupcja") oraz "Niebo. Rok w piekle" z Tomaszem Kotem ("Zimna wojna"). Popularność tego typu tytułów przekłada się na to, że serwis streamingowy regularnie produkuje skąpane w mroku seriale, w których nie brakuje morderczych zagadek.
W piątek (2 października) w bibliotece giganta ukazał się premierowy odcinek serialu kryminalnego "Zmora", w którym główną rolę powierzono Magdalenie Cieleckiej ("Chyłka"). Produkcja oryginalna HBO może pochwalić się oceną 6,3/10 w serwisie Filmweb (stan z niedzielnego popołudnia). Jakie reakcje wywołała wśród widzów? Opinie są skrajne.
"Zmora" już na HBO. Serial kryminalny z Cielecką podzielił Polaków
"Kontrowersyjna dziennikarka Kama Kossowska wraca do rodzinnego Torunia. Jej powrót uruchamia lawinę wspomnień i pytań, które przez lata pozostawały bez odpowiedzi" – czytamy w oficjalnym opisie "Zmory" w reżyserii Łukasza Jaworskiego ("Klara"), której akcję podzielono na dwie linie czasowe. Fabuła skacze między teraźniejszością a przeszłością. Na małym ekranie przyjrzymy się m.in. retrospekcjom z lat 80. i 90. XX wieku.
Pojawienie się protagonistki w okolicy sprawia, że komisarz Tomasz Korcz otwiera ponownie sprawę zaginięcia przyjaciela Kamy z dzieciństwa. Chęć poznania dalszych losów chłopaka o imieniu Piotrek skłania kobietę do zaangażowania się w śledztwo. "Z każdym kolejnym tropem granica między przeszłością a teraźniejszością zaczyna się zacierać, a pogrzebane sekrety upominają się o prawdę" – zapowiadają twórcy.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Serial będący adaptacją książki Roberta Małeckiego ("Skaza") rozpoczyna się z przytupem, niemal od razu wrzucając Kamę w sieć lokalnych intryg. W pierwszym odcinku staje się jasne, że bohaterka grana przez Cielecką nie potrafi pozbyć się demonów przeszłości i poczucia winy.
W obsadzie produkcji HBO, do której scenariusz napisali Kacper Wysocki ("Idź przodem, bracie") i Adam Guziński ("Chłopiec na galopującym koniu"), u boku gwiazdy "Po sezonie" i "Lęku" znaleźli się też m.in. Piotr Żurawski ("Kamper"), Łukasz Simlat ("Amok"), Piotr Jankowski ("Krzysztof"), Piotr Głowacki ("Bogowie"), Katarzyna Bujakiewicz ("Zróbmy sobie wnuka"), Oliwia Gołębiowska ("Dzielnica strachu") i Robert Gulaczyk ("Chłopi").

Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Ile pamiętasz z kultowych polskich seriali kryminalnych?
1 / 15 Kto grał porucznika Borewicza w serialu "07 zgłoś się"?
"Kryminał tak świeży, jak jajecznica odgrzana w mikrofali, czyli Magdalena Cielecka w krainie wiecznego déjà vu. Zaczyna się obiecująco, bo na ekranie ona i Simlat: naprawdę dwoją się i troją, żeby wycisnąć cokolwiek z drętwych dialogów" – napisał jeden z użytkowników Filmwebu. "Całkiem przyjemnie się ogląda ten serial. Można się nieźle wciągnąć" – dodał inny internauta.
Przypomnijmy, że "Zmora" będzie liczyć sześć odcinków (kolejne odcinki będą debiutować co piątek). Finał serialu zaplanowano na 6 listopada.




