
31-letni Wasilij starszy szeregowy rezerwy i uczestnik kursu na Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi został zatrzymany przez Żandarmerię Wojskową. Służby podejrzewają go o szpiegostwo dla obcego wywiadu. Wiceszef MON Cezary Tomczyk potwierdził, że mężczyzna ma podwójne obywatelstwo: polskie i ukraińskie.
Jako pierwsza tę informację podała Rzeczpospolita. Wówczas wyszło na jaw, że do zatrzymania 31-latka doszło już w miniony piątek 16 października. Te czynności zleciła Prokuratura Rejonowa Łódź Polesie. Wasilij jest podejrzany o szpiegostwo. Pracował w wojsku – w czasie, gdy MON limity powołań do wojska systematycznie podnosi.
Wasilij zatrzymany za szpiegostwo
Jak ujawniono, przy zatrzymanym znaleziono kilka różnych telefonów, zestawy dokumentów i pieczątki oraz dużą ilość waluty i złota. Głos w sprawie zabrał w poniedziałek na konferencji prasowej Cezary Tomczyk.
– Doszło do zatrzymania słuchacza Wojskowej Akademii Medycznej, który w sposób jednoznaczny dał się poznać jako ten, który rozpoznaje instalacje w Wojsku Polskim. Żandarmeria Wojskowa zareagowała natychmiast – powiedział wiceszef MON. Nie chciał więcej mówić o szczegółach. Poinformował tylko, że to osoba, która ma polskie i ukraińskie obywatelstwo.
– Nie chcieliśmy się dzielić tą informacją do momentu sprawdzenia wszystkich kwestii – podkreślił Tomczyk. Komunikat w tej sprawie wydał już też podpułkownik Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej.
"W dniu 16 października 2026 r. żołnierze z Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Łodzi, zgodnie z postanowieniem Prokuratora Działu do Spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie w Łodzi, dokonali zatrzymania mężczyzny w wieku 31 lat, obywatelstwa polskiego i ukraińskiego, w stopniu st. szer. rez., uczestnika jednego z kursów odbywających się w Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Zatrzymania dokonano w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 130 par. 3 kk i inne" – czytamy.
Zobacz także
Zgodnie z decyzją Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie wobec zatrzymanego mężczyzny zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
W lutym zatrzymano szpiega w MON
To nie pierwsza taka sytuacja w ostatnich miesiącach – w maju 3 Polaków zatrzymanych przez ABW miało tropić wojska NATO dla Rosji. W lutym 2026 roku w strukturach MON wykryto szpiega z dostępem do tajnych dokumentów i kluczowych procesów. W wyniku akcji kontrwywiadu wojskowego w MON wieloletni pracownik zatrzymany został w najbardziej symbolicznym miejscu, jakie można sobie wyobrazić w tej historii – w gmachu Ministerstwa Obrony Narodowej przy alei Niepodległości w Warszawie.
Zatrzymany przez lata uchodził za jednego z najbardziej doświadczonych urzędników Ministerstwa Obrony Narodowej. Uczestniczył w strategicznych procesach, miał dostęp do dokumentów z klauzulą "tajne", jeździł w delegacje i znał ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Ten sam człowiek ma zarzut szpiegostwa na rzecz państwa ze wschodu – w aferze ze szpiegiem w MON zarzuty dla 60-latka to nie koniec. Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego mówił wówczas o jednym z najpoważniejszych przypadków od lat: tajemnice państwowe stały się zagrożone.




