
W piątek wieczorem (23 października) ognień zajął Kehlsteinhaus, nazywany Orlim Gniazdem Adolfa Hitlera. Strażacy przez kolejne kilkanaście godzin walczyli z żywiołem. W sobotę rano wciąż w zgliszczach tlił się żar. Budynku najprawdopodobniej nie da się uratować. W rękach policjantów jest już podejrzany o podpalenie mężczyzna.
Akcja zaczęła się po godz. 21:00. Służby dostały zgłoszenie o pożarze. Gdy policja i straż pożarna przybyły na miejsce, Kehlsteinhaus stał już w płomieniach. Rzecznik mundurowych w rozmowie z BILD potwierdził, że jest podejrzenie podpalenia.
Orle Gniazdo Hitlera niemal doszczętnie spłonęło
"W drodze na miejsce zdarzenia funkcjonariusze natknęli się na motocyklistę. Policja powiadomiła straż pożarną, która jechała za nim. Ratownicy zatrzymali mężczyznę, który został aresztowany" – czytamy na łamach niemieckiego portalu.
Na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Najpewniej nikogo w środku nie było. Przez noc z żywiołem walczyło około 200 strażaków. Płonący zabytek dla wielu przywołał wspomnienia z 2019 roku, gdy pożar katedry Notre Dame obiegł media na całym świecie.
W sobotę rano 24 października po około dwunastu godzinach od wybuchu pożaru nadal nie udało się go całkowicie ugasić. – Dom prawdopodobnie nie zostanie uratowany. Jest w znacznym stopniu zniszczony – przekazał rzecznik policji w rozmowie z BILD. Odmówił jednak ujawnienia informacji dotyczących tożsamości podejrzanego o podpalenie, jego pochodzenia ani żadnych konkretnych dowodów przeciwko niemu.
Śledczy nie byli również w stanie podać żadnych informacji na temat możliwego motywu. Przyczyna pożaru będzie wyjaśniana. W ubiegłym roku niemieckie służby też mierzyły się z ogromną siłą żywiołu – ktoś podpalił linię kolejową w Niemczech między Düsseldorfem a Duisburgiem.
Dziś atrakcja turystyczna, kiedyś herbaciarnia dla Adolfa Hitlera
Kehlsteinhaus to jedno z najpopularniejszych miejsc turystycznych w regionie, położone na wysokości 1834 metrów nad Berchtesgaden. Przed laty (1937-1938) obiekt ten został wybudowany jako prezent na 50. urodziny od NSDAP dla Adolfa Hitlera. Miała być to prestiżowa herbaciarnia, robiąca wrażenie na zagranicznych gościach i urzędnikach.
Zobacz także
Sam Hitler jednak rzadko z niej korzystał (każdorazowy pobyt nie przekraczał 30 minut, co Hitler tłumaczył złym samopoczuciem na tej wysokości). Do Kehlsteinhaus prowadzi specjalnie w tym celu wybudowana, kręta, wąska asfaltowa szosa Kehlsteinstraße o długości 6,5 kilometra zakończona parkingiem na wysokości 1710 m n.p.m. Z parkingu, po przejściu 126 metrów w skalnej sztolni, dochodzi się do wykończonej w mosiądzach windy, a nią (po pokonaniu 124 metrów) dojeżdża się na wysokość 1834 m n.p.m. bezpośrednio do byłej herbaciarni Hiltera.
Obecnie budynek pozostaje symbolem reżimu nazistowskiego i jest jednym z niewielu obiektów z tamtego czasu, które przetrwały bombardowania II wojny światowej bez szwanku – w odróżnieniu choćby od wysadzonych bunkrów, z których składał się Wilczy Szaniec. Dziś Kehlsteinhaus jest sklasyfikowany jako zabytek i centrum informacyjne, a także mieści się tam popularna restauracja. Pamiątki z tamtej epoki wciąż budzą emocje – ceny nazistowskich memorabiliów potrafią sięgać tysięcy złotych, a głośno było także wtedy, gdy wystawiono willę Göringa na sprzedaż.




