Viktor Orbán
Viktor Orbán sekretarzem generalnym ONZ? Zaskakujące doniesienia. Fot. shutterstock

Niedawno Viktor Orbán przegrał wybory na Węgrzech i musiał oddać władze po 16 latach. Teraz okazuje się, że Stany Zjednoczone namawiają go, aby został sekretarzem generalnym ONZ. Jak podaje "The Wall Street Journal", jego kandydaturę mają poprzeć także Rosja i Chiny.

REKLAMA

Dziennik ustalił, że amerykańska administracja zaproponowała byłemu premierowi Węgier ubieganie się o fotel sekretarza generalnego ONZ. Choć jednocześnie pojawiły się głosy, że scenariusz "wydaje się szalony", to poparcie dla tej kandydatury miały zadeklarować również Chiny i Rosja.

W efekcie Viktor Orbán mógłby stać się "wspólnym kandydatem trzech światowych mocarstw". – Gdy USA, Rosja i Chiny chcą tego samego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zazwyczaj to dostają – zwrócił uwagę jeden z rozmówców.

Były premier Węgier wspólnym kandydatem USA, Chin i Rosji

Zdaniem urzędnika Departamentu Stanu Orbán "może bez problemu zyskać co najmniej osiem głosów w Radzie Bezpieczeństwa", a w jego zasięgu są kolejne dwa. Aby zostać dopuszczonym do wyborów, kandydat musi uzyskać rekomendację Rady Bezpieczeństwa, czyli co najmniej dziewięć głosów "za" i brak weta któregokolwiek z pięciu stałych członków (USA, Chin, Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii).

Nie da się jednak ukryć, że kandydatura węgierskiego polityka budziłaby kontrowersje. Orbán wielokrotnie już pokazał, że stoi po stronie Władimira Putina, a jego pępowina do Rosji nadal się trzyma. Dla Donalda Trumpa były premier też ma być "wymarzonym kandydatem" ze względu na zbieżne stanowiska w sprawach migracji i krytyki Unii Europejskiej – zwraca uwagę "The Wall Street Journal".

To nie pierwszy raz, gdy prezydent USA miałby poprzeć kandydaturę Orbána. Zrobił tak też przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Ostatecznie jednak Fidesz przegrał starcie z opozycyjną Tiszą, a dotychczasowy premier uznał swoją porażkę i musiał oddać stery (po 16 latach rządzenia) swoim konkurentom.

Sam Orbán, który po porażce planował nową karierę za granicą, miał ponoć wyrazić otwartość na tę propozycję administracji USA, ale postawił warunek: nie chce ujawniać swojej kandydatury, dopóki nie zdobędzie pewności, że wygra. Przypomnijmy, że kadencja obecnego sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa upływa z końcem 2026 roku.

USA, Chiny i Rosja mają debatować, co dalej z Ukrainą. Putinowi marzy się "druga Jałta"

Wspólny kandydat Rosji, USA i Chin na szefa ONZ to nie jedyna sprawa, o której w ostatnim czasie mówiono w kontekście tych trzech państw. Podobno Władimirowi Putinowi marzy się "druga Jałta" i miał wystąpić z propozycją trójstronnego spotkania z udziałem Donalda Trumpa oraz przywódcy Chin Xi Jinpinga. Tematem rozmowy miałoby być zakończenie wojny w Ukrainie.

Co ciekawe rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, iż "trwają rozmowy na temat potencjalnego szczytu". Miałby się on odbyć przy okazji zjazdu przywódców Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC). Wydarzenie zaplanowano na 18 i 19 listopada w chińskim Shenzhen.

Choć jeszcze nie wiadomo, czy do tego dojdzie, to już sam plan na szczyt przywódców USA, Rosji i Chin poświęcony losom Ukrainy – ale bez udziału Wołodymyra Zełenskiego, choć niedawno Zełenski ujawnił plan USA ws. rozmów z Rosją – może wywoływać strach o bezpieczeństwo także europejskie.