
Małe domy kuszą coraz więcej osób, bo nie mają schodów, mają ogródek i nie wymagają kredytu na 30 lat. W ofertach i katalogach wraca przy tym ta sama liczba, czyli 63 m2, choć tak naprawdę nie ma jej w żadnym przepisie. Zacząłem szukać, skąd się wzięła.
Mam pewne podejrzenie. Od 3 stycznia 2022 r. wolno stojący dom o powierzchni zabudowy do 70 m2, budowany na własne potrzeby mieszkaniowe, stawia się na samo zgłoszenie, bez pozwolenia na budowę.
I to ten przepis napędza całą modę. Liczba 63 brzmi za to jako liczba, która spokojnie mieści się pod limitem. W naTemat pisaliśmy już o domu 63 m2 bez schodów i korytarzy, ale w liczeniu metrów jest haczyk.
Dlaczego akurat 63 m2? Liczba, która tylko udaje zgłoszenie
Z naszego przeglądu projektów wynika, że chodzi o dwa różne metraże. Limit 70 m2 dotyczy powierzchni zabudowy (obrysu domu po zewnętrznej krawędzi ścian), a katalogi podają zwykle powierzchnię użytkową wnętrza. Jeden z projektów ma 64,61 m2 w środku i 87,01 m2 zabudowy, inny 63,70 m2 i 87,98 m2.
Oba wymagają zwykłego pozwolenia na budowę. W limicie mieszczą się realnie domy o wnętrzu rzędu 47–53 m2. Taki z 50,6 m2 użytkowej zajmuje na działce 68 m2. Czy 63 m2 w środku da się więc zgłosić? Zwykle nie. Podejrzewam, że niektórzy łapią się właśnie na samą liczbę. 63 brzmi jak prawie 70, a dom z takim wnętrzem zajmuje na działce nawet 88 m2.
Zobacz także
Jak wygląda dom 63 m2 w środku? Plusy i minusy
Typowy dom 63 m2 to parterówka albo nowoczesna stodoła, czyli wydłużony prostokąt z dachem dwuspadowym, często bez okapu, z drewnem lub blachą na elewacji i przeszkloną ścianą szczytową.
W środku mieści się otwarta strefa dzienna z aneksem kuchennym, łazienka i dwie sypialnie, a czasem trzy, ale bardzo skromne. Do tego dochodzi wiatrołap albo kotłownia, a sufit bywa otwarty pod kalenicę i zamiast piętra jest antresola.
Brakuje za to garderoby, spiżarni i długich korytarzy. Taki dom pasuje parze, singlowi i młodemu małżeństwu na start, a także seniorom, którym na starość zaczynają przeszkadzać schody.
Na plus przemawia kilka rzeczy:
Na minus:
Darmowy projekt i tania działka. Gdzie jest haczyk?
W katalogu GUNB projekt domu do 70 m2 można pobrać za darmo, ale darmowy nie znaczy gotowy do budowy. Brakuje w nim projektu zagospodarowania działki, więc adaptacja u architekta kosztuje, o czym pisaliśmy w tekście o darmowych projektach domów do 70 m2.
Z ziemią bywa taniej. Pod taki dom wystarcza 500 m2, a w najtańszych województwach wychodzi to 61–67 tys. zł, jak zestawiliśmy w tekście o tanich działkach pod dom do 70 m2. Do tego dochodzi uzbrojenie, a koszty budowy domu rosną najmocniej od kilku lat.
Najpierw trzeba jednak sprawdzić w gminie plan ogólny, bo bez niego nie wydadzą nowych wuzetek, a działka, na której wolno było budować, może stać się bezwartościowa. Bez tego wymarzony, bezpłatnyh projekt zostanie tylko na papierze.






