
Od tygodni w gminnych urzędach ustawiają się właściciele działek z wnioskami o warunki zabudowy. Wszyscy chcą zdążyć przed 31 sierpnia, bo od 1 września w części gmin taki wniosek nie ma już żadnych szans. Samorządowcy apelowali o przesunięcie terminu i usłyszeli, że to niemożliwe.
31 sierpnia to ostatni dzień, w którym gmina może uchwalić plan ogólny. Ta, która tego nie zrobi, od 1 września nie wyda już nowej decyzji o warunkach zabudowy, czyli potocznie WZ lub "wuzetki" (zgody na budowę na terenie, gdzie nie obowiązuje miejscowy plan).
Dlatego od tygodni w urzędach ustawiają się kolejki, bo w praktyce oznacza to zakaz budowy domów od 1 września na działkach bez planu. W środę 26 sierpnia temat wrócił na posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, o czym pisał Portal Samorządowy.
Plan ogólny gminy zastępuje studium. Od 1 września bez niego nie będzie wuzetki
Plan ogólny to nowy dokument planistyczny, który wchodzi w miejsce studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Obejmuje całą gminę i przesądza, gdzie w ogóle wolno stawiać budynki.
Nowe zasady zawężają pole manewru. Dom powstanie wyłącznie na terenie wyznaczonym jako obszar uzupełnienia zabudowy (OUZ), czyli po prostu tam, gdzie zabudowa już stoi i da się ją dogęścić.
Gminy nie mają obowiązku wyznaczać takich konkretnych obszarów, więc działka, na której dziś da się budować, po zmianie planu może tej możliwości nie mieć i być np. przeznaczona pod strefę zieleni i rekreację. Jak pisaliśmy w naTemat, w takiej sytuacji właściciele mogą stracić możliwość budowy domu, co oznacza również spadek wartości takiej nieruchomości.
Termin reformy przesuwano dwukrotnie:
Zmieniły się też same wuzetki. Do niedawna obowiązywały bezterminowo, dziś wydawane decyzje tracą ważność po pięciu latach.
Zobacz także
Samorządowcy alarmują: 400 planów ogólnych utknęło, a gminy toną we wnioskach
"Już dzisiaj wiadomo, że Polska nie zrealizuje wskaźnika, do którego się zobowiązała" – stwierdził Marek Wójcik, współsekretarz Komisji Wspólnej cytowany przez portalsamorzodwy.pl. Jego zdaniem byłby on w zasięgu, gdyby nie 400 gminnych projektów blokowanych przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska.
Jacek Brygman, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP i wójt gminy Cekcyn, szacuje, że do poniedziałku plan ogólny uchwali tylko jedna piąta gmin. Powód to zalew wniosków o warunki zabudowy, bo od miesięcy inwestorzy ścigają się o działki. "Ta ilość była kilkukrotnie, nawet kilkunastokrotnie wyższa niż w latach poprzednich" – opisywał. W skrajnych przypadkach obciążenie urzędów urosło o 1000 proc.
Efekt jest odwrotny do zamierzonego. Reforma miała ograniczyć koszty obsługi rozproszonej zabudowy, a po uchwaleniu planów terenów z wuzetkami będzie tyle, że ten cel przepadnie. Samorządy poprosiły ministerstwo o wydłużenie terminu, o zaliczkowe rozliczanie pieniędzy z KPO i o interwencję w dyrekcjach ochrony środowiska oraz w Wodach Polskich.
Wiceminister Lewandowski: wskaźnik KPO zszedł do 30 proc., brakuje 32 planów
Odpowiedź resortu rozwoju była jednak zaskakująca. Przy piątej rewizji KPO (unijnego programu, z którego gminy dostają pieniądze na przygotowanie planów) próg realizacji tego zadania obniżono do 30 proc. gmin.
"Na 25 sierpnia mieliśmy przyjętych 702 plany ogólne gmin" – wyliczał wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski. Próg 30 proc. to 734 plany, czyli do celu brakuje 32 uchwał.
Samego terminu ruszyć się jednak nie da. Reforma jest wpisana w Krajowy Plan Odbudowy, a reguły rozliczania wydatków są sztywne. Dlatego razem z datą uchwalenia planów nie przesunie się też termin rozliczenia kosztów ich przygotowania. Odpada również przedłużenie ważności studiów: do 31 sierpnia (poniedziałek) zostało kilka dni w tym weekend, a ustawa musiałaby przejść przez parlament i trafić na biurko prezydenta.
Nowelizacja ustawy o planowaniu przestrzennym zdejmie z gmin karę za spóźnioną wuzetkę
Ministerstwo Rozwoju i Technologii razem z resortem klimatu i środowiska interweniuje w spornych sprawach w dyrekcjach ochrony środowiska. Do końca czerwca udało się w ten sposób uzgodnić ponad 1200 planów ogólnych.
Resort zapowiedział też kolejną nowelizację ustawy o planowaniu przestrzennym. Ma ona zwolnić gminy z odpowiedzialności za nieterminowe wydanie decyzji o warunkach zabudowy, czyli za przekroczenie ustawowych terminów przy rozpatrywaniu wniosków.
Drugi element, o którym pisze Portal Samorządowy, to "bilansowanie terenów zabudowy". Wiceminister zapowiedział "delikatne rozluźnienie, które pozwoli uzupełnić zabudowę tam, gdzie ona już istnieje", a zatem przy istniejących drogach i sieci wodno-kanalizacyjnej. Zastrzegł przy tym, że sens reformy, czyli hamowanie chaotycznego rozlewania się zabudowy, pozostaje bez zmian.






