
Radosław Sikorski zwrócił się do Karola Nawrockiego w mediach społecznościowych. Nawiązał do sprawy powołania Andrzeja Domańskiego na wicepremiera i sporu o ambasadorów. "Prezydent powołuje na wniosek, a nie wedle własnego widzimisię" – "przypomina" szef MSZ.
Kilka dni temu Donald Tusk podpisał wniosek do prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie mianowania ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na wicepremiera rządu. Premier ogłosił ten krok po tym, jak w Sejm odrzucił wniosek PiS o wotum nieufności wobec ministra. PiS chciało głowy Domańskiego, ale przeciwko wnioskowi głosowało 234 posłów, 204 było za odwołaniem, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Momentalnie pojawiły się jednak spekulacje, czy Karol Nawrocki będzie chciał w jakiś sposób zablokować lub opóźniać tę nominację. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz dopytywany, czy prezydent może odmówić, powiedział, że "to decyzja pana prezydenta". Dodał, że "konsekwentnie uważamy pana ministra Domańskiego za najgorszego ministra finansów w historii Polski po 1989 roku". Były to jednak słowa sprzed kilku dni.
Sikorski wbija szpile Nawrockiemu, nawiązując do sporu o ambasadorów
27 października Leśkiewicz poinformował, że skoro "pan premier Donald Tusk chce powołać kolejnego wicepremiera – nieudolnego ministra finansów Andrzeja Domańskiego, to zgodnie z polską konstytucją, z artykułem 161., kiedy wniosek kieruje Prezes Rady Ministrów o zmianę w składzie Rady Ministrów, prezydent oczywiście postępuje zgodnie z przepisami prawa".
– W ostatnich dniach – w czasie wizyty pana premiera w Indiach i w Wietnamie – doszło do zapowiedzi, która padła z ust pani Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Zatem załatwmy to w ramach jednego wydarzenia, które odbędzie się w Pałacu Prezydenckim – zasugerował. Chodzi o to, że Pełczyńska-Nałęcz trzasnęła drzwiami w rządzie Tuska.
Teraz głos w sprawie zabrał Radosław Sikorski. Nawiązał przy tym do głośnego sporu o ambasadorów, których nie chce nominować Nawrocki. "Przypominam, że tryb powołania na ambasadora jest podobny do trybu powołania wicepremiera. Prezydent powołuje na wniosek, a nie wedle własnego widzimisię. Jest to rola protokolarna, a nie sprawcza" – napisał Sikorski, wbijając szpilę Nawrockiemu.
Spór o ambasadorów ciągnie się od kilku lat
Przypomnijmy: w marcu 2024 roku Radosław Sikorski podjął decyzję o "zakończeniu misji przez ponad 50 ambasadorów oraz o wycofaniu kilkunastu kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu. Ówczesny prezydent Andrzej Duda twierdził z kolei, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".
Miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki i nie zostali formalnie odwołani przez prezydenta, zajęli wskazani przez MSZ dyplomaci. Nie mają jednak statusu ambasadorów, tylko chargé d'affaires, czyli de facto jako pełniący obowiązki ambasadora. Nawrocki, podobnie jak wcześniej Duda, sprzeciwia się przede wszystkim nominowaniu na ambasadorów Bogdana Klicha, czyli obecnego szefa placówki w Waszyngtonie, oraz Ryszarda Schnepfa, pełniącego we Włoszech funkcję chargé d'affaires.
Dodajmy, że w październiku szef MSZ przekazał w mediach społecznościowych, że Nawrocki proponował mu scenariusz, aby Nikodem Rachoń został ambasadorem w USA.
