PiS złożyło wniosek o wotum nieufności wobec ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego.
PiS chce odwołać ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Powodem jest rosnący dług państwa. Fot. https://www.flickr.com/photos/premierrp

PiS złożyło wniosek o wotum nieufności wobec ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Przemysław Czarnek ostrzega, że Polska "idzie na ścianę". Tą ścianą jest jedna liczba zapisana w ustawie.

REKLAMA

Wniosek ogłosili w piątek 2 października w Puławach Przemysław Czarnek i europoseł Daniel Obajtek, o którym w partii mówi się, że zostanie drugim Morawieckim. Wspomniana ściana to próg ostrożnościowy 55 proc. PKB (limit długu państwa w relacji do wartości całej gospodarki)

"Idziemy na ścianę". Czarnek o progu ostrożnościowym 55 proc. PKB

Czarnek nie udawał, że liczy na sukces. Dla PiS wniosek ma być przede wszystkim okazją do rozliczenia ministra z decyzji gospodarczych.

– Pan Domański, wobec którego składamy dzisiaj wniosek o wotum nieufności. Wiemy, że ten rząd go obroni, ale chcemy wykazać skrajną niekompetencję i brak odpowiedzialności za decyzje ws. gospodarki [...] podejmowane właśnie przez tego pana – powiedział Czarnek.

Arytmetyka jest nieubłagalna. Do odwołania ministra potrzeba 231 głosów, a więc większości ustawowej liczby posłów. Głównym zarzutem jest dług.

– Zaplanowany na przyszły rok rekordowy deficyt budżetowy na poziomie 282,6 miliarda złotych daje sumę ponad biliona złotych zadłużenia tylko w ciągu tych trzech lat rządu Donalda Tuska i właśnie pana Domańskiego – mówił Czarnek. – Niedobory jeśli chodzi o wpływy podatkowe, wpływy do budżetu, planowane przez tego pana Domańskiego są ogromne.

Ta kwota pochodzi z sierpniowego projektu który sprawił, że fantazje Karola Nawrockiego poszły na złom. W ostatecznej wersji, przyjętej przez rząd we wtorek, deficyt wynosi 281,2 mld zł.

– Wszystko składa się na wielki problem, który jest tuż przed nami, idziemy na ścianę, czyli przekroczenie tych progów ostrożnościowych 55 proc. zadłużenia względem PKB i konieczności mrożenia wszystkiego, łącznie z wypłatami dla sfery budżetowej czy waloryzacją rent i emerytur – dodał.

Andrzej Domański o PiS: "słychać strach"

Dzień przed konferencją w Puławach minister finansów mówił o PiS dość dosadnie. W rozmowie z PAP na marginesie szczytu G20 w Milwaukee komentował list żelazny dla posła Marcina Romanowskiego. Pisaliśmy o tym w tekście Domański o panice w PiS i przyspieszeniu rozliczeń.

– To, co dla mnie jest ważne: osoby, które dopuściły się przestępstw, osoby, które sprzeniewierzyły środki publiczne, wszystkie muszą za swoje czyny odpowiedzieć. I tak się stanie. Rozliczenia w Polsce przyspieszają. Widać to dobrze w spadających sondażach Prawa i Sprawiedliwości. W ustach polityków PiS-u słychać po prostu strach – stwierdził Domański.

Minister nawiązał do słabnących notowań partii Kaczyńskiego. Nowy sondaż, 16,5 proc. i koszmar PiS to najniższe poparcie tej partii od ostatnich wyborów.

Budżet na 2027 rok. Co zakłada projekt Domańskiego?

Rada Ministrów przyjęła ostateczny projekt budżetu 29 września. Jak wynika z komunikatu Ministerstwa Finansów, najważniejsze założenia są takie:

  • Deficyt – nie więcej niż 281,2 mld zł przy dochodach 696,4 mld zł i wydatkach 977,6 mld zł.
  • Obronność – 198,1 mld zł razem z Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych (4,51 proc. PKB).
  • Zdrowie – 274,1 mld zł, o 26,3 mld zł więcej niż w 2026 r.
  • Świadczenia – 60,8 mld zł na 800 plus, 32,1 mld zł na 13. i 14. emeryturę oraz ok. 19 mld zł na waloryzację emerytur i rent. Renta wdowia od 1 stycznia 2027 r. wzrośnie z 15 do 25 proc. drugiego świadczenia.
  • PIT – próg 12 proc. pójdzie w górę ze 120 do 130 tys. zł, między 130 a 150 tys. zł pojawi się nowa stawka 24 proc., a 32 proc. obejmie dopiero dochody powyżej 150 tys. zł. Zmiany dotkną 3,5 mln podatników.
  • Firmy – wyższy CIT, 22 proc., dla największych podatników oraz niższy limit przychodów uprawniający do ryczałtu.
  • Inwestycje – 76,8 mld zł na drogi i kolej, 5,8 mld zł na mieszkalnictwo i 8 mld zł na pierwszą elektrownię jądrową.
  • Budżetówka – ok. 7,8 mld zł na podwyżki dla pracowników państwowej sfery budżetowej i nauczycieli.
  • Gospodarka – wzrost PKB o 3 proc. i inflacja na poziomie 2,8 proc.
  • A co z długiem? Według danych Ministerstwa Finansów na koniec czerwca państwowy dług publiczny wynosił 53,3 proc. PKB. Gdy Domański wyszedł pokazać nowy budżet i obniżkę podatków, zapewniał, że w 2027 r. dług liczony według ustawy zatrzyma się na 54,7 proc., ale w 2028 r. może dobić do 57,4 proc. Ściana więc stoi, tylko według ministra rok dalej.

    Z emeryturami jest też łagodniej, niż mówił Czarnek. Jak wyjaśnia Infor.pl, po przekroczeniu progu waloryzacja nie znika, tylko zostaje przycięta do poziomu inflacji. Zamrożone byłyby za to podwyżki w budżetówce. Dla jej pracowników i dla seniorów ważniejszy od losów wniosku będzie stan długu na koniec 2026 r.