Putin i Kim wzięli na cel ukraińskie dzieci. Obóz Songwon na czarnej liście UE
Putin i Kim wzięli na cel ukraińskie dzieci. Obóz Songwon na czarnej liście UE. fot. naTemat

Ukraińskie dzieci z terenów okupowanych przez Rosję trafiają do obozu Songdowon w Korei Północnej. Oficjalnie na "wymianę kulturową", według Unii Europejskiej – na zajęcia służące indoktrynacji i przymusowej asymilacji. Państwowa placówka reżimu Kim Dzong Una została objęta sankcjami. Co dzieje się pod przykrywką wyjazdów "edukacyjnych"?

REKLAMA

Rosyjskie organizacje młodzieżowe i władze okupacyjne pomagają wybierać dzieci oraz organizować ich wywozy. Korea Północna zapewnia zakwaterowanie i program zajęć, który według Rady Unii Europejskiej obejmuje indoktrynację oraz elementy edukacji wojskowej.

Opisujemy mechanizm, w którym "wymiana kulturowa" staje się pretekstem do wpajania dzieciom lojalności wobec Rosji i jej sojuszników. Czy państwo Kim Dzong Una pomaga Władimirowi Putinowi w "reedukacji" ukraińskich dzieci z okupowanych terenów? Co dzieje się w obozie Songdowon?

Basen, plaża i propaganda. Czym jest Songdowon?

Obóz Songdowon leży w północnokoreańskim Wonsan. Ma plażę, boiska i basen. Z zewnątrz przypomina ośrodek wypoczynkowy. Jednak według Rady UE jego działalność obejmuje udział w zorganizowanych transferach dzieci z okupowanych terenów Ukrainy do Korei Północnej.

28 września 2026 roku placówka trafiła na unijną listę sankcyjną. Rada wskazała, że obóz jest bezpośrednio kontrolowany przez północnokoreańskie władze, a programy realizuje we współpracy z podmiotami powiązanymi z Rosją. Zapewnia dzieciom pobyt i zajęcia służące propagandzie, rusyfikacji oraz edukacji o charakterze wojskowym.

Nie chodzi więc wyłącznie o antyzachodnie hasła czy portrety Kimów na ścianach. Unijne uzasadnienie opisuje instytucję wspierającą przymusową asymilację ukraińskich nieletnich. Wakacyjna sceneria jest oprawą programu, który ma wpływać na ich przekonania i tożsamość.

Rosja ma być ojczyzną, Ukraina – wrogiem

"Reedukacja" brzmi jak urzędowe określenie. W praktyce chodzi o zmianę tego, co dziecko myśli o własnym kraju, rodzinie i pochodzeniu. Rosja ma być przedstawiana jako wybawca, a Ukraina jako państwo wrogie albo sztuczne. Nowe flagi, hymny i opowieści mają zastępować dotychczasowy świat. Dziecko nie musi być zakute w kajdanki, by znaleźć się pod presją państwa, które ma nad nim niemal pełną władzę.

W Korei Północnej dochodzi do tego izolacja. Niezależni dziennikarze, organizacje praw człowieka i ukraińskie instytucje nie mogą swobodnie sprawdzać, co dzieje się z dziećmi. Trudniej zweryfikować warunki pobytu, kontakt z bliskimi i okoliczności powrotu. To właśnie za zamkniętymi drzwiami reżimu ma odbywać się deklarowana "wymiana kulturowa".

Sojusz Putina i Kima uderza w dzieci

Publiczne informacje o pobytach ukraińskich dzieci w Songdowon są znacznie skromniejsze niż dokumentacja wywózek do Rosji. Choć w opisanych przypadkach nie było wystarczających dowodów, aby sam wyjazd zakwalifikować prawnie jako bezprawną deportację, to nie unieważnia ustaleń dotyczących indoktrynacji.

Osobną sprawą są nakazy aresztowania Putina i rosyjskiej rzeczniczki praw dziecka Marii Lwowej-Biełowej. Międzynarodowy Trybunał Karny wydał je 17 marca 2023 roku w związku z podejrzeniem zbrodni wojennych: bezprawnej deportacji i przesiedlania dzieci z okupowanych terenów Ukrainy do Rosji.

Songdowon pokazuje, że rosyjski program asymilacji ma także wymiar międzynarodowy. Państwo Kima zapewnia miejsce i program, a podmioty powiązane z Rosją pomagają organizować udział dzieci. Według UE współpraca służy promowaniu prorosyjskich narracji.

Za hasłami wypoczynku, opieki i wymiany kryje się próba podporządkowania najmłodszych interesom dwóch reżimów. Stawką jest ich więź z własnym krajem. Dzieci mają wrócić z takich "wakacji" z przekonaniem, że przyszłość należy wiązać z państwem, które napadło na ich ojczyznę.

Więcej szczegółów w komentarzu, który można obejrzeć na górze strony lub na naszym kanale YouTube pod tym linkiem.