
Internetowy słownik Dictionary.com ogłosił Słowo Roku 2026. W ubiegłym roku zwyciężył słynny wśród pokolenia Z i Alfa zwrot "6-7". Tym razem górą jest "maxxing". Już pojawiły się głosy, że to wyraz, który wiele mówi o czasach, w których żyjemy, i niekoniecznie dobrze.
Słowem Roku według Dictionary.com został "maxxing". Co oznacza? Chodzi o pełne zaangażowanie w wybraną aktywność oraz dążenie do bezwzględnej optymalizacji poszczególnych sfer życia.
"Maxxing" opisuje nasze czasy lepiej, niż byśmy tego chcieli
Brzmi oczywiście niegroźnie, a wręcz mobilizująco i zachęcająco, ale też wiele mówi o tym, w jakich czasach żyjemy. Na każdym kroku słyszymy o tym, jak robić coś najlepiej, najskuteczniej, najszybciej, czyli wycisnąć z każdej chwili absolutne maksimum. To jednocześnie może jednak pogłębiać presję i prowadzić do szybszego psychicznego wyczerpania, a nawet wypalenia zawodowego.
W wyścigu o tytuł Słowa Roku Dictionary.com "maxxing" pokonał m.in. określenie "unc" (skrót od angielskiego uncle – wujek), używane w odniesieniu do osoby starszej, niemodnej i oderwanej od współczesnych realiów. Brzmi to niczym kandydat na młodzieżowe słowo roku.
Na liście nominowanych znalazło się także słowo "affordability" (przystępność cenowa) oraz "odyssey", do którego wybuchu popularności przyczyniła się premiera najnowszego filmu Christophera Nolana – "Odyseja", który podbił kina na całym świecie. Zbiór uzupełniło wyrażenie "data center" (centrum danych), będące nawiązaniem do gwałtownego rozwoju sztucznej inteligencji i postępu technologicznego. Nic dziwnego, skoro nawet Microsoft rozwija centra danych w Polsce.
Zobacz także
Różne odmiany "maxxingu"
Wracając do "maxxingu", warto wspomnieć, że to słowo przybiera najróżniejsze formy. Wśród nich najpopularniejszy jest sleepmaxxing, czyli skrupulatne monitorowanie jakości snu za pomocą smartbandów, inteligentnych pierścionków i aplikacji. Wszystko po to, by zminimalizować konsekwencje niedoboru snu.
Z kolei looksmaxxing – ruch wywodzący się z tzw. manosfery – oznacza obsesyjne dążenie do estetycznej perfekcji. Coraz silniejszy staje się także tokenmaxxing, polegający na bezwzględnej optymalizacji codzienności przy użyciu sztucznej inteligencji. W odpowiedzi na te zjawiska narodziła się nawet ich bezpośrednia antyteza: nothingmaxxing, czyli sztuka celebrowania absolutnego nicnierobienia.
– Maxxing stanowi językowy wyraz kultury, która w coraz większym stopniu skupia się na wyciskaniu wszystkiego do granic możliwości – zauważył Steve Johnson, dyrektor ds. leksykografii w Dictionary Media Group (IXL Learning), w rozmowie z serwisem Euronews.
– Cokolwiek robimy, chcemy robić to jeszcze mocniej. Rozszerzające się zastosowania słowa pokazują jednak, jak ludzie reagują na ten impuls. Jedni go przyjmują, inni wyolbrzymiają dla żartu, a jeszcze inni całkowicie go odwracają, używając go do opisu odsuwania się od nieustannego dążenia do "więcej" – dodał.
Słowa "maxxing" początkowo używało się tylko w kontekście technologicznym. Sormułowanie "maxing out a credit card" oznaczało wyczyszczenie limitu na karcie kredytowej, a "maxing out at 120 mph" – osiągnięcie maksymalnej prędkości. Termin z czasem popularny stał się także w grach. Między innymi w rozgrywce Dungeons & Dragons używano terminu "min-maxing". Polegało to na tym, aby wyśrubować do granic możliwości cechy oraz umiejętności jednej postaci, nawet kosztem zignorowania innych.




