
Zaskakujący przebieg miała próba rozbiórki świetlicy na poznańskim Osiedlu Maltańskim. Mieszkańcy protestujący przeciwko wyburzeniu budynku starli się z przybyłymi na miejsce robotnikami. Z powodu awantury i szarpaniny na miejsce wezwano patrol policji. "Najpierw policja brutalnie potraktowała blokadę eksmisji na osiedlu maltańskim, a teraz policjant zaczyna dusić chłopaka, który trzyma ręce w kieszeniach i nie jest agresywny" – opisała posłanka Marcelina Zawisza.
W środę (28 października) na Osiedlu Maltańskim doszło do zaskakujących scen. Na teren działki przy ulicy Warszawskiej 82, gdzie znajduje się budynek, który pełni funkcję świetlicy, przyjechali z samego rana robotnicy. Mieli – na zlecenie właściciela obiektu – przeprowadzić rozbiórkę. Zaczęli od usuwania okien w budynku.
Na miejscu momentalnie pojawili się mieszkańcy osiedla oraz przedstawiciele stowarzyszenia "Maltańskie Nasz Dom", którzy twierdzą, że rozbiórka świetlicy jest nielegalna. To kolejny rozdział sporu, w którym kluczowe hasła to Osiedle Maltańskie, Poznań, sprzedaż, Watykan i rekordowe 421 mln zł. Mieszkańcy pamiętają, że wcześniej eksmisja na Osiedlu Maltańskim przebiegła brutalnie, a w tle był interes biskupów.
Interwencja w Poznaniu. Zawisza relacjonowała, jak zachowała się policja
28 października rano między mieszkańcami a budowlańcami miało w końcu dojść do przepychanek. Dlatego na miejsce wezwano mundurowych. – Kiedy policjanci dotarli na miejsce, nie widzieli żadnej bójki czy podobnych zachowań. Nasza obecność teraz ogranicza się do nadzoru nad przebywającymi tam osobami, żeby nie doszło do rękoczynów – przekazała w rozmowie z TVN24 mł. insp. Andrzej Borowiak, rzeczniczka wielkopolskiej policji.
Sceny z Poznania pokazano także w TVP Info. Marcelina Zawisza, posłanka partii Razem, nie kryła oburzenia. "Najpierw policja brutalnie potraktowała blokadę eksmisji na osiedlu maltańskim, a teraz policjant zaczyna dusić chłopaka, który trzyma ręce w kieszeniach i nie jest agresywny. Marcinie Kierwiński, to zachowanie policjanta jest SKANDALICZNE, panujecie nad tym, co się dzieje w policji, czy już kompletna wolna amerykanka i państwo w państwie?!" – czytamy w jej poście na platformie X, do którego załączyła nagranie.
Policja reaguje na nagrania z Poznania
Niedługo później na profilu Wielkopolskiej Policji pojawił się komunikat. Wynikało z niego, że mężczyzna z nagrania może mieć problemy. "Zgłoszono bójkę kilkunastu osób na Oś. Malata w Poznaniu. Policjanci wylegitymowali 19 osób. Jeden mężczyzna wszedł na koparkę. Zakłócił porządek, nie wykonywał poleceń. Użyto środka przymusu poprzez chwyt obezwładniający. Mężczyzna zostanie obwiniony przed sądem za wykroczenie" – podano.
Zobacz także
W kolejnych wpisach funkcjonariusze odnieśli się także do nagrań, na których widać, jak zachował się jeden z policjantów.
"Upublicznione nagranie z interwencji na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu zostanie rzetelnie wyjaśnione. Środki przymusu bezpośredniego mogą być użyte tylko zgodnie z prawem, a wykorzystanie powinno być dostosowane do sytuacji i rodzaju zagrożenia. Ocena interwencji podczas czynności wyjaśniających uwzględni jej pełny przebieg i okoliczności, w tym zasadność i sposób użycia siły. Wymaga to ustalenia, czy zachowano ustawowe zasady niezbędności i proporcjonalności" – czytamy w komunikacie mundurowych.




