
Atmosfera wokół Trybunału Konstytucyjnego gęstnieje. W piątek weszli tam funkcjonariusze policji i prokurator, aby zabezpieczyć nagrania oraz dokumenty. Ma to związek z zawiadomieniem Macieja Berka o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Bogdana Świeczkowskiego. Teraz prezes TK grzmi o "zamachu", a sędzia w odpowiedzi zadał mu jedno niewygodne pytanie.
Maciej Berek potwierdził, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez sędziego TK Bogdana Święczkowskiego. "Przestępstwa naruszenia mojej nietykalności cielesnej jako funkcjonariusza publicznego" – poinformował sędzia w social mediach.
Policja i prokuratura w TK. Święczkowski grzmi o "przestępstwie", a Berek zadaje jedno pytanie
Ma to związek z sytuacją, gdy po ślubowaniu w Sejmie sędzia udał się do Trybunału Konstytucyjnego. "Ponieważ sędzia B. Święczkowski kilkukrotnie podkreślał, że w budynku TK jest monitoring i całe zdarzenie jest nagrane, w zawiadomieniu do prokuratury, zawnioskowałem o zabezpieczenie tego monitoringu" – czytamy w oświadczeniu Berka.
I tak w piątek 16 października prokurator Andrzej Piaseczny udał się do TK w tym celu. Na profilu TK na platformie X też pojawił się komunikat w tej sprawie. Podano w nim, że choć prezes Bogdan Święczkowski wydał "żądane dokumenty", to jednocześnie stwierdził, iż było to "najście o charakterze prowokacyjnym". "I wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego" – określił.
Na jego słowa zareagował już sam Berek. "Czytam właśnie, że w TK pojawił się prokurator, żeby zabezpieczyć ten monitoring, ale teraz sędzia B. Święczkowski oświadczył, że czynności prokuratora to 'przestępstwo zamachu na TK' i że zawiadamia o tym Prezydenta. Panie Sędzio B. Święczkowski, skoro twierdził Pan publicznie, że wg Pana nie naruszył Pan mojej nietykalności, to dlaczego tak się Pan obawia wydania monitoringu prokuratorowi?" – zapytał.
Zobacz także
Sędzia Berek zdradził, co działo się w TK
Przypomnijmy. W środę 14 października Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Na ten moment czekał od 16 września, gdy oficjalnie rozpoczęła sie jego kadencja, ale – jak wiadomo – prezydent Karol Nawrocki nie chciał tego ślubowania przyjąć. Nie było go też w Sejmie i ślubowania nie uznał.
Ślubowanie podpaliło polityczną barykadę. Kilkadziesiąt minut później przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zaczęły rozgrywać się dantejskie sceny. Doszło do szarpaniny, niektórzy wdarli się na teren Trybunału. Policja aresztowała trzy osoby.
Sędziowie TK pojawili się jednak w gmachu. Jak wynikało z ustaleń dziennikarzy TVN24 i RMF FM Bogdan Święczkowski zatarasował im drogę do pokoi sędziowskich i miał szarpać Berka, który chciał się tam dostać.
Później w programie Moniki Olejnik w TVN24 sędzia Berek zdradził, co działo się w TK. Sędziowie, którzy mają przydzielone pokoje w TK – sędzia Sławomir Patyra i sędzia Magdalena Bentkowska – zaprosili na chwilę pozostałych sędziów, żeby mogli zobaczyć, jak wygląda ich miejsce pracy.
– I wtedy zadziała się rzecz zupełnie nas wszystkich zaskakująca. Sędzia Święczkowski w sensie dosłownym wybiegł zza mnie. Ja wchodziłem do korytarza sędziowskiego i z wejścia do tego korytarza mnie wypchnął – mówił w "Kropka nad i".




